Microsoft Edge najbardziej energooszczędną przeglądarką świata? | DailyWeb.pl

Microsoft Edge najbardziej energooszczędną przeglądarką świata?

Opublikowano 7 miesięcy temu -


Mimo miażdżącej przewagi Chrome, przynajmniej jeśli chodzi o liczbę użytkowników, konkurencja na rynku przeglądarek wydaje się nie słabnąć. Tym razem o wyższości swojego produktu stara się nas przekonać Microsoft.

Po całkiem udanej kampanii promocyjnej nowej wersji Firefoxa, o której pisaliśmy tutaj, kolejna przeglądarka celuje w zwiększenie swojego udziału rynku. Edge, bo o nim mowa, nie jest tak popularny wśród użytkowników jakby życzył sobie tego Microsoft - korzysta z niego zaledwie 3,78% użytkowników.

Na kanale YouTube marki ruszyła właśnie kampania mająca na celu uświadomić użytkownikom największe zalety przeglądarki Microsoftu. Jedną z najważniejszych jest energooszczędność - jak pokazują przeprowadzone przez Microsoft testy, Edge znacznie wyróżnia się pod tym względem na tle konkurencji.

Jak wyglądały owe testy? Jak widzimy na filmiku, laptopy wyposażone w Windows 10 przez kilkanaście godzin odtwarzały zapętlone filmy HTML5. Test został przeprowadzony na maszynach Surface Book (8 GB RAM), procesorami i5-6300U (2,4 GHz) i układami graficznymi Intel HD Graphics 520, przy 50% jasności ekranu i wyciszonych głośnikach. Szczegółowy opis testu wraz ze specyfikacją znajdziemy m.in. na GitHubie.

Eksperyment ten pokazał, że laptop z Microsoft Edge może cieszyć się 63% dłuższą żywotnością baterii niż w przypadku Mozilla Firefox i o 19% dłużą niż w przypadku Google Chrome. 

Energooszczędność to jednak nie jedyna cecha na jaką stawia Microsoft. Producent stara się także przekonać nas, że Egde jest przeglądarką szybszą i bezpieczniejszą niż lider rynku. Na innym filmiku promocyjnym otrzymujemy informacje, że przeglądarka działa 48% szybciej niż Chrome, jednocześnie blokując 18% więcej stron stanowiących potencjalne zagrożenie dla użytkownika. Osobiście jestem bardzo ciekawa źródła tych statystyk.

Czy Edge ma szanse zagrozić Chrome?

Choć argumenty Microsoftu wydają się być przekonywujące, trudno oczekiwać, aby wystarczyły, żeby przeglądarka była w stanie zawładnąć rynkiem. Edge musi się bowiem wciąż zmagać z łatką "następcy Explorera", który nie cieszył się w śród użytkowników dobrą sławą. Pod koniec swojego technologicznego żywota IE częściej był obiektem żartów i bohaterem internetowych memów niż faktycznie używanym programem.

Zła sława IE przekłada się na popularność Edge

Z tego powodu wielu użytkowników nie jest w stanie przekonać się do nowego produktu Microsoftu - i to mimo świeżego designu i wielu ulepszeń w działaniu. Oczywiście nie pomagają także zamknięte źródło przeglądarki i stosunkowo ubogi wybór rozszerzeń i dodatków.

Oto jak wygląda obecnie globalny udział rynkowy najpopularniejszych przeglądarek (dane StatCounter, grudzień 2017):

Chrome 55.04%
Safari 14,86%
UC Browser 8,69%
Firefox 5,72%
Opera 4,03%

Dla porównania wyniki z 2009 roku, kiedy Microsoft był zdecydowanym liderem rynku, udział IE stanowił 60% w skali globalnej. Od tego czasu udział IE w rynku stopniowo malał, czego bezpośrednią przyczyną była rosnąca popularność Chrome. Widać to doskonale na wykresie:

IE, Microsoft Edge - udział w rynku

Na razie nic nie wskazuje na to, aby Google miało utracić swoją silną pozycję. Mogłoby się tak stać jedynie w przypadku ogromnej wpadki PR-owej ze strony giganta z Mountain View, albo... zdecydowanego kroku ze strony Microsoftu.

Edge jako jedyna dostępna przeglądarka w Windows 10? Aż strach sobie to wyobrazić :)