Gdy zobaczyłem ten zlepek kolorów, wiedziałem że to, o zgrozo nowa identyfikacja któregoś z naszych samorządów. Doczytałem chwilę później, że to produkcja wyłoniona z konkursu, organizowanego przez ten samorząd.

https://www.facebook.com/miastoigminalesko/photos/a.2119568398135368/2155273754564832/

No tak, zlepek krajobrazów, nieba, ptaszków, rzeczek, a gdzieś na dole nazwa miasta. Wszystko się zgadza, w końcu co innego takie logo miałoby prezentować, jak nie walory okolicy? To wszystko brzmi naprawdę rozsądnie, co do zasady. Problem jednak pojawia się, kiedy za robotę biorą się osoby, które w sumie z programów graficznych, to znają tylko Microsoft Worda. Nie ma to jednak znaczenia, bo w końcu każdy może przysłać swoją pracę na miarę swoich możliwości i chwała im za to. Trzeba próbować, uczyć się, zbierać feedback i następnym razem zrobić jeszcze lepszy projekt.

Prawdziwym problemem są osoby, komisje, które takie koszmarki wybierają.

Mam wrażenie, że mamy tutaj zamknięte koło. Profesjonaliści nie chcą przystępować do takich konkursów, a bo to nagrody mało atrakcyjne, a to bo czas swój trzeba zaangażować, ale to nie są prawdziwe powody. Profesjonaliści wiedza, że ich pracę będą wybierać osoby, które zrobiły sobie przerwę, pomiędzy wydawaniem decyzji na pozwolenie na budowę, a wyliczaniem podatków dla mieszkańców. O zgrozo często obserwuje sytuacje, w których szanowna komisja, wybiera projekt, który jakościowo przepada, za resztą stawki. Nie wiem, czy to ignorancja przedstawicieli komisji, czy ktoś zwyczajnie konkurs miał wygrać.

https://www.facebook.com/miastoigminalesko/photos/a.2119568398135368/2154544794637728/

Nie chce być niesprawiedliwy, bo generalizowanie to wielka krzywda. Na szczęście są także przykłady, że identyfikacje samorządu można zrobić naprawdę przyzwoicie.  Przykładem niech będzie moje miasto Gdańsk. Oczywiście, w dużym mieście to łatwiej, bo budżety zupełnie inne, bo od razu większe zainteresowanie. Być może to prawda, ale jestem pewien, że to naprawdę nie jest wielki problem znaleźć w mieście/gminie, kogoś, kto ma chociaż podstawowe pojęcie identyfikacji, podstawowych jej zasadach i minimum dobrego gustu.

„3. W wyniku fali ogromnego hejtu, złego słowa i internetowej nagonki w wiadomościach prywatnych – autor pierwszego przedstawionego logo zrezygnował z udziału w konkursie.”

Jeśli zapoznaliście się z komunikatem komisji, to dostrzeżecie tam punkt trzeci. W sumie to dość przykre i zarazem przerażające. W końcu każdy może i powinien spróbować swoich sił, ale wracamy tutaj ponownie do punktu wyjścia i komisji, która tę pracę wystawiła i rozpatrywała jako potencjalnego kandydata na swoje nowe logo. Nie autor jest tutaj winien, a przedstawiciele komisji, które swoimi złymi decyzjami w konsekwencji wystawili autora na niepotrzebną krytykę (nie bronie tutaj hejtu, bo ten należy potępiać).

Jestem przekonany, że jeśli ktoś chce, to na pewno się uda. Tym bardziej że jestem pewien, że znajdą się osoby, które znają się na rzeczy i które chętnie by podjęły się takiego zadania, gdyby tylko były przejrzyste zasady konkursów i przede wszystkim komisja ludzi kompetentnych, która będzie decydować o tak ważnym elemencie, jak znak rozpoznawczy miasta.


Posłuchaj nas!