Merlin.pl prezentuje nowe szaty... z poprzedniej dekady? | DailyWeb.pl

Merlin.pl prezentuje nowe szaty... z poprzedniej dekady?

Opublikowano 4 lata temu - 3


Merlin wdzięczna nazwa, a u nas w kraju bardziej kojarzona z pierwszym sklepem internetowym niż z wielkim czarodziejem. Serwis właśnie postanowił zmodernizować interfejs swojej strony, zresztą bardzo słusznie gdyż poprzedni przyprawiał o ból zębów. Z jakim właściwie skutkiem? Nie chce być złośliwy, pluć jadem ani krytykować wszystko wszech i wzdłuż. Chcę być obiektywny na ile to możliwe, więc przedstawię Wam moją interpretację nowego szablonu, krótko opisując co zrobiłem w pierwszej kolejności po wejściu na stronę merlin.pl tuż po tym kiedy dowiedziałem się o nowym szablonie:

Uruchomiłem stronę merlin.pl, po czym wcisnąłem klawisz F5 (odświeżenie strony) licząc na to że zobaczę odświeżoną stronę. Gdy to nie pomogło wcisnąłem kilkukrotnie zestaw magicznych przycisków CTRL + F5 (wczytanie ponownie strony ignorując pamięć podręczną)  i co? I nic, dalej to samo, dalej ta sama strona. Zaraz, zaraz przecież to nowy, odświeżony interfejs!

Tak bardzo został odświeżony, że właściwie żadnej różnicy nie widać. Zdaje sobie sprawę, że serwisy takie jak merlin.pl, tj. hurtownie danych, wyświetlające produkty są mało wdzięcznym dla finezyjnych szablonów. Niemniej jeśli się chce, to się da. Doskonałym przykładem może być nowe Allegro, które jak zwykle z początku zostało oplute jadem, jednak teraz wygląda i sprawuje się wyśmienicie. Szare boksy na stronie księgarni to jakiś istny koszmar. Szablon, który wyglądał jak z lat 90-tych, zyskał następce który się właściwie niczym nie różni.

MERLIN

Niestety widać totalny brak pomysłu na odświeżenie, albo zostało to wykonane w przerwie śniadaniowej osoby, która choć trochę zna CSS. Nawet nie śmiem podejrzewać, że merlin.pl zapłacił za nowy szablon zewnętrznej firmie, gdyż jedni i drudzy powinni się spalić ze wstydu. Merlin.pl za to, że coś takiego komuś zapłacił, a wykonawca za taki produkt. Jedno w tym wszystkim brzydkiego merlinowi trzeba przyznać: czytelność na stronie produktów pozostała niezachwiana. Nie jest ona przeładowana, jest w miarę prosta i dość czytelna (zastosowane fonty mogłyby być większe).

Oczywiście, nie jestem ekspertem, jestem szarym użytkownikiem internetu, który może nieco więcej wie na temat potężnych możliwości jakie niesie technologia WWW (np CSS3), a przykładem niech będą wszelkie skrypty które umieszczam w sekcji Miniblog. Tym bardziej- Drogi merlin.pl - zrobiłeś to zdecydowanie źle.