Zabawa jest ciekawa. Wszystko zaczyna się od przyjęcia zlecenia naprawy. Potem trzeba przenieść łazik na specjalny stół i dokonać oceny uszkodzeń. W opisie zadania znajdują się podpowiedzi czego szukać, czasem są od razu wskazane części, które należy naprawić. Po sprawdzeniu stanu łazika zaczyna się najważniejsza część zabawy. Rozkręcanie. Poznawanie kolejny połączeń pomiędzy częściami. Po dobraniu się do uszkodzonego elementu gracz wchodzi w świat różnych mniejszych aktywności. Czasem trzeba użyć sprężonego powietrza, aby usunąć piasek. Innym razem konieczne jest przyjrzenie się płytce drukowanej i wlutowanie nowych tranzystorów. A na koniec trzeba jeszcze podłączyć zasilanie, co zostało przedstawione w formie logicznej minigry.

Uważam, że dużą siłą „Rover Mechanic Simulator” jest to, że składa się z wielu różnych interakcji. W końcu największym grzechem kiepskich symulatorów bywa powtarzalność czynności prowadząca do nudy. A tego szybko w tym tytule nie uświadczycie.

Co doprowadziło do tego, że zacząłem się zastanawiać, dlaczego lubię gry w takie cyfrowe rozkręcanie? Ostatnio przyznałem, że okazjonalnie wracam do „Car Mechanic Simulator” i sądzę, że robię to, po to, aby poskładać modele samochodów. W tym przypadku wirtualne. Podejrzewam, że „Rover Mechanic Simulator” również zaspokaja tę potrzebę. Pozornie tylko zmieniają się rzeczy, nad którymi pracuję. Dla mnie najważniejsza jest większa liczba interakcji. Nie tylko szukam, odkręcam i przykręcam. Nie muszę od razu kupować całego nowego modułu, mogę poszukać zamienników i naprawić, tylko to, co się zepsuło. Mnie taka zabawa bardzo angażuje! Szczególnie weryfikowanie kolejnych fragmentów łazika. Zdarza się, że, zanim odkryję, co dokładnie się zepsuło, to trochę poodkręcam. Jest w tym coś zajmującego, ale i tak najbardziej bawi mnie zastanawianie się, jak rozwiązać dany problem.

Wymieniać poszczególne elementy? A może lepiej po prostu kupić cały moduł? Wspaniałe jest to, jak wiele części można odkręcić, jak drobiazgowo i szczegółowo zostały oddane połączenia pomiędzy nimi. „Rover Mechanic Simulator” oferuje ciekawą zabawę dla wszystkich lubiących dłubanie w wirtualnych maszynach.

Mnie się podoba, lubię takie cyfrowe składanie modeli. Zdaję sobie sprawę, z tego, że nie każdego zainteresuje tego typu zabawa. Jeśli ktoś chce się zmierzyć z naprawieniem łazika, to może pobrać demo, które jest dostępne na stronie gry na Steamie.