Maska antysmogowa - dlaczego ją kupiłam? | DailyWeb.pl

Maska antysmogowa - dlaczego ją kupiłam?

Opublikowano 3 tygodnie temu -


Kiedyś ulice skąpane we mgle miały dla mnie pewien urok. Dzisiaj kojarzę tę mgłę głównie ze smogiem. Ostatnio, kiedy stężenia nieprzyjaznych substancji znowu przekroczyły normy o 200%, musiałam spędzić nieco czasu na dworze. Późniejszy kilkudniowy kaszel upewnił mnie, że następnym razem powinnam być ostrożniejsza.

Chcesz się kłócić ze smogiem? Proszę bardzo. Możesz trwać w stuporze, że to wszystko nagonka lewicowych kanalii i jeden wielki spisek. Mnie tam wszystko jedno, kto zwraca uwagę na równie palący problem, ważne, że zwraca. Nie po to bowiem dbam o zdrowie, żeby mnie podtruwał spacer. A co z moimi dziećmi w przyszłości? Czy będzie już tak źle, że postanowię je zamykać w pokoju z oczyszczaczem powietrza?Może trochę panikuję, a może… nie?

Od dawna intensywnie działam na rzecz dbałości o środowisko. Nie należę jednak aktualnie do żadnego stowarzyszenie czy czegoś w tym stylu. Rozglądam się wokół siebie, rozmawiam z przyjaciółmi, zarażam ich pozytywnym podejściem. Często mimochodem. Czasami pytają np. dlaczego proszę w lokalu, żeby nie dawali mi słomki. Później sami też z niej rezygnują. Jednorazowe torby już dawno zamieniłam na płócienne wielokrotnego użytku. Jasne, czasami zdarzy się, że tę słomkę czy plastikową torbę dostanę. Chodzi jednak o próbowanie, o zastanowienie, o minimalizowanie strat. Jeżeli uda Ci się zmniejszyć „swoją szkodliwość” o połowę to i tak będzie sukces, serio.

maska antysmogowa

Maskę antysmogową kupiłam dla siebie, żeby lepiej mi się żyło i żebym za iks lat mogła powiedzieć, że zrobiłam wszystko, by na starość np. nie wypluwać płuc. Nie da się ukryć, że na ulicy maska antysmogowa wzbudza spore zainteresowanie. Zakrywa w końcu połowę twarzy, a jej nowoczesny krój, nasuwa skojarzenia z jakimś dziwnym gangiem czy coś. To pewnie jednak tylko kwestia czasu, bo na ulicach ludzi z podobnymi „gadżetami” jest coraz więcej.

Zdecydowałam się na produkt od firmy Dragon. Ich maska antysmogowa posiadała odpowiednie certyfikaty, wydawała się wygodna (i wygodna jest) oraz tania w eksploatacji. Jeden filtr starcza na 10 godzin aktywnego użytkowania – później należy go wymienić. Zestaw pięciu filtrów to koszt około 40 zł (zależny od modelu maski). Ja swojej maski używam wyłącznie w momentach podwyższonego stężenia smogu oraz wtedy, gdy planuję dłuższe eskapady. W lepsze dni nawet przy dłuższych spacerach obywam się bez maski. W końcu zakrywanie sobie twarzy w podobny sposób, to żadna wielka przyjemność.

Czy widzę jakąś różnicę? Za wcześnie by wyrokować. Zresztą z dbałością o takie rzeczy jest właśnie ten problem, że trudno zauważyć wymierne wyniki. To inwestycja w przyszłość, o której zwróceniu być może nigdy się nie dowiemy. W końcu nie można sprawdzić, jak wyglądałoby nasze „teraz”, gdybyśmy zrobili coś z innego z naszym „wczoraj”.