Inżynierowie z NASA doświadczyli ostatnio dziwnej sytuacji. Zespół nadzorujący misję łazika Perseverance na Marsie napotkał problem podczas historycznej próby zebrania materiału ze skał na czerwonej planecie.

Misja łazika trwa już od kilku miesięcy, jednak jednym z bardziej kulminacyjnych momentów projektu Perseverance miało być zebranie przez robota próbek podczas odwiertów. I właśnie tego miał łazik wreszcie dokonać w ubiegły piątek. Coś jednak poszło nie tak, bo materiał… zniknął.

Perseverance pobrał próbkę, która zniknęła

Według różnych źródeł NASA wydała już na misję od dwóch do nawet czterech miliardów dolarów. Oprócz samych zdjęć i badania próbek „naziemnych”, łazik miał zebrać materiał ze skał, które wcześniej zostały wyselekcjonowane. Znajdują się one na dnie krateru, w którym najprawdopodobniej istniało kiedyś życie. Po kilku miesiącach badań terenu i sondowania go, łazik podjął się wiercenia.

Udało się! Łazik Perseverance od NASA wytworzył właśnie na Marsie tlen do oddychania

Do odwiertów służy specjalne ramię robota o zasięgu kilku metrów. Posiada ono wiertło udarowe, aby bez problemu wykonać otwór. Wszystko szło okej, robot wwiercił się w skałę, następnie wyciągnął z odwiertu odpowiednią ilość materiału i po chwili operatorzy naziemni zobaczyli, że w probówce nic nie ma. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w skale pozostał otwór, a śladu po materiale brak. Zniknął.

Inżynierowie uważają, że wina nie leży po stronie łazika, czy też jego możliwości mechanicznych, a raczej skała zachowała się tak, że naukowcy wcześniej tego nie przewidzieli.

Najprawdopodobniej pył wybrany ze skały rozsypał się dookoła, zamiast wpaść do pojemnika.

Jak widać Czerwona Planeta ewidentnie stawia opór przybyszom z Ziemi, a NASA co chwilę odkrywa kolejne trudności. Wiele jeszcze czasu upłynie i wiele badań przez naukowcami, żeby dowiedzieć się tego, co Mars przed nami kryje.