Marketing szeptany w Internecie - mam dość

Marketing szeptany w Internecie - mam dość

Opublikowano 14.12.2017 11:08 - 1


Zarówno jako admin strony internetowej, ale i zwykły użytkownik Sieci, codziennie napotykam co najmniej kilka przykładów “marketingu szeptanego”. Niestety jego jakość woła o pomstę do nieba.

Marketing szeptany w polskim Internecie doprowadza mnie do szewskiej pasji. Gdy widzę tego typu posty coraz chętniej mam ochotę skontaktować się ze zlecającą je firmą i wygarnąć im, jak bardzo błędne jest ich podejście do promocji swojej marki. Ale zaraz - czy tam tak naprawdę jest marketing szeptany?

W ogólnym ujęciu chodzi o stworzenie wrażenia ekscytacji, “podgrzanie” atmosfery wokół jakiegoś produktu, usługi czymarki. W Internecie są to przede wszystkim posty udające prawdziwe opinie - w mediach społecznościowych, na forach czy w komentarzach na stronach internetowych.

I właśnie tych ostatnich szczególnie nie znoszę ze względu na oczywistą “reklamę” i kompletny brak kreatywności. “Reklamę”, ponieważ zarówno czytelnicy, jak i administratorzy w mig potrafią rozpoznać takie komentarze i przez to klient, zamiast wzbudzać zainteresowanie swoimi produktami, strzela sobie takim marketingiem w kolano.

Nie wierzycie? To spójrzcie jak to wygląda w praktyce. I oceńcie, czy jesteście zachęceni taką opinią, czy może wręcz przeciwnie (nazwy firm zostały usunięte):

Chyba nie muszę dodawać, że wszystkie tego typu komentarze od razu wrzucam do spamu. A firmom, które wydają pieniądze na taką reklamę radzę: zainwestujcie lepiej we wpis sponsorowany na blogu, współpracę z YouTuberem czy nawet zwykły banner. Efekt będzie dużo lepszy, mierzalny, i na pewno nie zrazicie tym do siebie klientów tak jak tymi badziewnymi komentarzami.


Autorem materiału jest Jakub Wojajczyk.