Weszły w życie nowe przepisy, które m.in. nareszcie dają pieszym w Polsce pierwszeństwo na pasach. Ustawa wprowadziła jednak kilka innych zasad, np. zabroniono używania smartfonów na przejściach dla pieszych. Przepisy mogą okazać się niejednoznaczne i być może będą wymagać dopracowania – ocenia radca prawny Tomasz Palak.

Od 1 czerwca według nowych przepisów kierowcy są zobowiązani do dokładnej obserwacji nie tylko przejścia dla pieszych, ale i jego okolicy. Mają też umożliwiać bezpieczne przejście przez pasy pieszy, którzy wchodzą na przejście. Mówiąc prościej: piesi w Polsce zyskali nareszcie pierwszeństwo przed samochodami.

Mandat za smartfona na pasach

Nowe obowiązki dotyczyć będą jednak nie tylko kierowców, ale także i pieszych. W ustawie wprowadzono zakaz korzystania podczas przechodzenia przez jezdnię (w tym po pasach) z telefonów komórkowych oraz „innych urządzeń upośledzających prawidłową percepcję, zwłaszcza wzrokową, a tym samym ocenę w zakresie bezpiecznego wejścia i pokonania jezdni lub torowiska”.

Trzeba przyznać, że brzmi to dość skomplikowanie i jednocześnie nieprecyzyjnie. Trudno nawet wyobrazić sobie takie „inne urządzenie” jak opisane w ustawie. W najlepszym wypadku może skończyć się to tak, że przepis będzie martwy. W najgorszym – policjanci i straż miejska w ramach reperowania budżetów będą czyhać na pieszych i wlepiać im mandaty za trzymanie w ręce telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię.

Warto także zwrócić uwagę, że w Polsce nie są prowadzone statystyki co do wpływu używania smartfonów na zwiększenie prawdopodobieństwa wypadku. W raportach pojawiają się przyczyny takie jak „przebiegnięcie przez jezdnię” lub „przechodzenie na czerwonym świetle”. Ale o telefonach w statystykach nie ma ani słowa.

Trzeba również pamiętać, że większość wypadków drogowych w Polsce z udziałem pieszych dzieje się z winy kierowców. Np. w Poznaniu w latach 2014-2019 piesi byli winni tylko w 10% takich zdarzeń. Za pozostałe 90% wypadków winę ponoszą kierowcy.

Ministerstwo Infrastruktury podaje zdawkową argumentację: „Rozwiązanie to będzie miało wpływ na bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu drogowego”. I tyle.

Prawnik odpowiada

Jak zauważa Tomasz Palak, który pisze u nas w serii „Okiem PraWWWnika”, zmiana dotycząca smartfonów jest częścią większej całości.

– Prócz samego zakazu korzystania z telefonu na pasach, mamy również do czynienia przykładowo z „ujednoliceniem w dół” dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym przez całą dobę czy określeniem dopuszczalnej odległości między samochodami na autostradzie. Zmiany wydają się być oczekiwane i słuszne, choć w praktyce mogą być trudne do egzekwowania przykładowo po wypadku – ocenia prawnik.

Natomiast sama kwestia używania smartfonów na pasach może być jeszcze bardziej problematyczna i prawdopodobnie będzie wymagać doprecyzowania.

– Kłopotliwe może być pojęcie „używania” smartfona – oczywiście w pierwszej kolejności mamy tu na myśli „zombie gapiące się w telefon”, ale… a co z rozmową przez telefon, co z używaniem telefonu jako latarki, co ze słuchaniem muzyki przez słuchawki nie trzymając go w ręce? Te zagadnienia w praktyce mogą okazać się niejednoznaczne, być może wymagające doprecyzowania przed sądami – zauważa ekspert.

A Wy zamierzacie się stosować do nowych przepisów? Czekamy na Wasze komentarze!