Mam pomysł na wypromowanie Twittera w Polsce - na przykładzie serialu Suits | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Mam pomysł na wypromowanie Twittera w Polsce - na przykładzie serialu Suits

Opublikowano 4 lata temu - 10


Twitter w naszym kraju zyskuje na popularności, przynajmniej tak wskazują statystyki. Ostatnio nawet odbył się TweetUp Polska, czyli spotkanie fanów tej platformy mikroblogowej. Widać, że jest ruch - i to coraz większy - niemniej progres następuje bardzo małymi kroczkami a szkoda, bo jest on bardziej wartościowy niż fejsbuk. Spam oczywiście jest wszędzie, ale gwarantuje że męczących zaproszeniami do tępych gier nie ma ;-)

Ja osobiście z Twittera korzystam z bardzo różną częstotliwością, krzywa Gaussa doskonale oddaje moje zaangażowanie na Twitterze. Wpierw zachłyśniecie, potem brak aktywności, by ostatecznie dalej spamować swoich obserwujących ;-) Te cholerne 140 znaków zdecydowanie uzależnia. To, że nie jest to portal społecznościowy nr 1 w naszym kraju to oczywiście także ogromna zaleta, zgodnie z zasadą że każda skrajność jest zła. Niemniej mam pomysł, zdaje się - który mógłby się sprawdzić w promocji Twittera w naszym kraju.

suits+hashtag

Oglądając serial Suits (świetny swoją drogą!) natknąłem się na pewien drobiazg, który bardzo mi się spodobał. W trakcie emisji odcinka pojawiają się ciekawe pytania, które nawiązują do fabuły aktualnego odcinka. Poniżej pytania pojawia się hashtag #suits. Chyba nie trzeba tłumaczyć nikomu, jaka jest idea? Co gdyby przenieść to w naszą polską rzeczywistość? Oczywiście nie wyobrażam sobie by takie pytania z hashtagami pojawiały się w serialu typu Plebania, z całym szacunkiem dla fanów tego tasiemca - ale to nie ta grupa docelowa. Co jednak gdyby pytania zachęcające do dyskusji pojawiały się podczas programów takich jak np. program Kuby Wojewódzkiego, gdzie grupa docelowa może być tą właściwą?

Hashtagi wykorzystywane są już teraz również nawet na Fejsbuku, zastosowanie takich pytań może być wymierne zarówno dla fanów danych programów jak i ich twórców, w końcu pozytywny buzz wokół produktu, zgodnie z zasadą byle mówili - może być wymierny dla obu stron.

Co sądzicie o tym pomyśle?