Mam nadzieję, że dziś Apple Watch 4 mnie zaskoczy!

Mam nadzieję, że dziś Apple Watch 4 mnie zaskoczy!

Opublikowano 12.09.2018 9:27 -


To zabawne, że im bardziej deklaruję, że coś jest totalnie nie w moim guście, że nie mam potrzeby kupowania danego sprzętu, tym szybciej trafia on w moje ręce. Aktualnie przeżywam coś podobnego z Apple Watch, którego nowa odsłona, mam nadzieję, zaskoczy mnie podczas dzisiejszej konferencji.

Ogólnie temat wszystkich opasek, fit trackerów, smartwatchy był dla mnie światem "technologii na siłę". Nie widziałem właściwie żadnej wartości w posiadaniu smartwatcha na nadgarstku, czy w śledzeniu swoich kroków na wszelkiej maści opaskach, rejestrujących moją aktywność.

Do tej pory zresztą uważam, że smartwatche czynią nas poniekąd niewolnikami wszelkich powiadomień, a wibrujący nieustannie nadgarstek może powodować koszmarną dekoncentrację. To jednak wcale nie znaczy, że nigdy nie chciałem spróbować. Oczywiście stajnia, której jestem wierny, to ta spod znaku jabłka, a więc w kontekście modelu wybór sprzętu był dość oczywisty i, niestety, kosztowny. To właśnie ze względu na nikłą realną korzyść z posiadania Apple Watch, zwłaszcza w stosunku do jego ceny, nigdy nie zdecydowałem się na zakup tego gadżetu. Uważałem, że za taką kasę zwyczajnie nie warto kupować urządzenia, które nie daje przecież wcale tak wiele.

Dopóki nie zobaczyłem Apple Watch 3, który daje możliwość rozmowy przez kopertę zegarka. To prawdziwy game changer.

Szkoda tylko, że moduł eSim, to raczej pieśń przyszłości w naszym kraju (zresztą nie tylko). Według statystyk 90% konsumentów decyduje się na tańszy model, oznaczony numerem 1, nad czym osobiście ubolewam. Taki ficzer mógłby bowiem - dzięki swojemu przełomowemu charakterowi - zachęcić mnie do zakupu podobnego sprzętu.

Nowy Apple Watch 4

Po wycieku oficjalnych grafik promocyjnych nowych iPhone'ów i samego zegarka, w sieci zawrzało. O ile telefon wymieniłem w tym roku i nie szykuję się na nowy, o tyle bardzo ciekawi mnie nowy smartwatch. Myślę, że jego nietypowy rozmiar, to wyraźny znak, że Apple oferuje w swoim zegarku coś naprawdę ważnego, zachęcającego do dołożenia tych kilkuset złotych do wersji oznaczonej numerem 4. Zresztą już sam większy o 15% ekran i nowy design wydają się kuszące.

Mam nadzieję, że to dopiero początek i prawdziwa moc nowości pojawi się dziś. Jednocześnie nie chcę słuchać o mierzeniu promieniowania UV. To musi być coś więcej, naprawdę na to liczę.

Plotek, ploteczek w sieci przed konferencją znaleźć można pełno - a to, jak będzie wyglądał nowy Apple Watch 4; a to, że zarejestrowano 6 nazw dla nowego Apple Watch 4. Ja sam mam cichą nadzieję, że zaskoczą nas czymś nowym i użytecznym; czymś, co naprawdę może uratować te urządzenia od nudy; czymś, co zachęci ludzi do wydania tony kasy. Oczywiście jednocześnie dobrze by było, gdy Apple nie wyrwało się zanadto do przodu (jak z modułem eSim) i postawiło na aktualnie stosowane i popularne rozwiązania.

Jeśli mnie dzisiaj porwą, to odłożę kupno obiektywu i z przyjemnością stanę się niewolnikiem powiadomień.