Mam dla Was plan na Halloween - Netflix i „Nawiedzony dom na wzgórzu” | DailyWeb.pl

Mam dla Was plan na Halloween - Netflix i „Nawiedzony dom na wzgórzu”

Opublikowano 2 miesiące temu -


Przywołany w tytule serial produkcji jednej z największych platform streamingowych na świecie, to adaptacja znanej powieści Shirley Jackson. Trafiłam nań przypadkiem. Po wycieńczającym dniu w pracy chciałam obejrzeć coś niewymagającego do kieliszka wina. Serial wciągnął mnie do tego stopnia, że pierwsze 7 odcinków obejrzałam ciągiem. Przed przyswojeniem całości powstrzymał mnie jedyne fakt, że 5 godzin później musiałam iść do pracy.

Serio, kompletnie się tego nie spodziewałam. „Nawiedzony dom na wzgórzu” zwiastun ma co prawda klimatyczny, ale wydaje się on jednak zapowiadać coś przeciętnego. Tymczasem od produkcji po prostu nie sposób się oderwać. Hipnotyzuje zgrabnie poprowadzonymi wątkami, intryguje nienachalnym napięciem (jump scary oczywiście się pojawiają, ale to nie główna metoda dręczenia widzów) i niespotykanym emocjonalnym angażowaniem odbiorcy (ile razy płakaliście na horrorze, hę?). Na bardziej rozbudowaną recenzję nie możecie jeszcze liczyć – najpierw muszę ochłonąć.

Żeby jednak nie było tylko ochów i achów – mam wrażenie, że pierwsza połowa „Nawiedzonego domu na wzgórzu” prezentuje się lepiej od drugiej. Zwłaszcza zakończenie zdaje się obiegać poziomem od reszty serialu. Tak czy siak, wciąż uważam, że to jeden z najlepszych seriali-horrorów, jaki widziałam i gorąco go Wam polecam.

Opis Netflixa: Wykorzystująca retrospekcje opowieść o rodzinie zmagającej się z upiornymi wspomnieniami o swoim starym domu i wydarzeniach, które zmusiły ją do jego opuszczenia.

Serial wyreżyserował Mike Flanagan odpowiedzialny za takie produkcje, jak: „Gra Geralda”, „Zanim się obudzę”, „Ouija: Narodziny zła”, „Hush” czy „Oculus”.