[VIDEO] Majestic Board - czyli recenzja elektrycznego longboarda prosto z Polski | DailyWeb.pl

[VIDEO] Majestic Board - czyli recenzja elektrycznego longboarda prosto z Polski

Opublikowano 1 rok temu -


W Trójmieście pogoda nie rozpieszczała przez ostatni tydzień. Deszcz, zalania, powodzie - wiele się wydarzyło, to jednak nie przeszkodziło mi przetestować elektrycznego longboarda polskiej Marki Majestic Boards. Z pierwszymi wrażeniami miałem już okazję się podzielić, czas jednak na obszerną recenzję, na która składa się wiele moich przemyśleń i wrażeń. Jak wypada ten elektryczny twór? Czy to zabawa dla amatora? Czy opanowanie jazdy to wyższa szkoła magii?

Zanim przejdziesz do treści czytanej, powinieneś obowiązkowo obejrzeć materiał video, który przygotowałem w nagłówku :-)

To co bardzo ważne, nigdy nie miałem do czynienia z longboardami czy innymi deksorolkami, nie wspominając już o ich wersjach elektrycznych. No chyba, że setki godzin przegranych w Tony Hawk Pro Skater 2 się liczy (Soundtrack). Kiedy dograny został termin testów, przyznam szczerze, że byłem nieco przerażony. Dlatego też postanowiłem nieco podszkolić swojego skilla, a tak naprawdę to go od podstaw zbudować. Byłem bardzo mocno zaskoczony, że do nauki jazdy nie muszę wydawać kilkuset złotych, gdyż wystarczy wypożyczania longboardów w symbolicznej cenie. Tak też zrobiłem, spędzając weekend na nauce jazdy. Ku mojemu zaskoczeniu było dość łatwo opanować umiejętności jazdy, by osiągnąć poziom: okej, chyba się nie zabije.

Przyszedł ten dzień, kiedy w moje ręce trafiła Majestic Board. Jej waga była zauważalnie większa niż w przypadku tego tradycyjnego rozwiązania. To jednak żadne zaskoczenie, bateria musi swoje ważyć. Co ciekawe, jak zapewniają producenci, jest to jeden z najlżejszych elektrycznych longboardów, a waga zamyka się granicach 6kg. Brzmi rozsądnie, ale mimo wszystko bałem się wyładowanych baterii i to nie głównie ze względu na jej wagę, ale na realny problem noszenia jej.

 

Wykonanie

Pierwsze zetknięcie z deską robi spore wrażenie. Przede wszystkim jakość użytych materiałów. Sama deska zrobiona jest z kilku warstw drewna bambusowego, które robi naprawdę świetne wrażenie. Jest także bardzo odporne, co prawda tylko przez tydzień trwały testy, ale były bardzo intensywne, a po drewnie nie było widać najmniejszego śladu eksploatacji.

Miałem za to wątpliwości co do papieru ściernego, który miał za zadanie trzymać moją stopę stabilnie na desce. Sam on nie budził zastrzeżeń, ale miałem obawy że wytłoczone logo w górnej części deski, spowoduje że papier będzie się odklejał. Podczas moich testów najmniejszych problemów nie zaobserwowałem, nie wiem jednak do końca jak sprawa będzie się miała po kilku miesiącach, latach korzystania.

W zasadzie absolutny brak zastrzeżeń co do jakości deski, widać, że zostały użyte materiały dobrej jakości. Jedynie mieszane uczucia budził pilot, ale o nim więcej za chwilę.

Guziczki

Głównymi interfejsami na samej desce jest przede wszystkim włącznik a także gniazdo ładowania sieciowego. To właściwie tyle, co powinno Was interesować w przypadku samej deski.

O ile przez cały tydzień (o dziwo) nie miałem najmniejszych problemów z wypadkami, stłuczeniami czy wywrotkami, to na sam koniec testów byłem bliski zawału. Otóż przygotowywałem się do zjazdu z niewielkiego pagórka na osiedlu na którym mieszkam, czekałem by jednak ustąpić pierwszeństwa przejeżdżającemu samochodowi. Gdy mnie minął, odepchnąłem się stopą od ziemi i z przyjemną prędkością ruszyłem przed siebie. Tylko ja, wiatr we włosach, joystick w ręku, kciuk przygotowany do hamowania. Gdy z przeciwka, z drogi w którą zamierzałem skręcić zamierzało wyjechać auto, postanowiłem że to czas najwyższy na hamowanie. Okazało się, że łatwo nie będzie.

Majestic Board on tests! :-) #longboard #sunday #fun #electriclongboard #electric #boostedboard #majesticboard

A post shared by DailyWeb.pl (@dailywebpl) on

 

Deska nie zamierzała się zatrzymać, samo hamowanie nie działało. Szybkie myśli w głowie, mimo serca w gardle szybkie kalkulacje, co należy zrobić, tak by straty były jak najmniejsze. Wiedziałem, że zeskoczenie z deski może się wiązać z potężną glebą. Nie miałem jednak wyjścia, zeskoczyłem przed deską, siłą rozpędu przebiegłem jeszcze kilka metrów, w międzyczasie piętą zmieniając kierunek pędu desku, tak by nie wpadła pod auto. Sam zatrzymałem się przed przerażonym kierowcą, jakieś 1,5 metra. Było przerażająco, zaś sam powód techniczny tej sytuacji był banalnie prosty: oczekując na mijające mnie auto suwając deskę w przód  i tył wyłączyłem przycisk zasilania na desce.

Nie mam bladego pojęcia jak udało mi się to zrobić, tym bardziej że przycisk zasilania zlokalizowany jest z boku deski, na wysokości takiej, że moja stopa oparta o ziemie, nie jest w stanie go dosięgnąć. Po rozmowie z producentami, okazało się że nigdy nie mieli takiej sytuacji, jednak rozważą mimo wszystko przesunięcie guzika w inne miejsce. Alternatywnym rozwiązaniem może być dźwiękowe informowanie o rozłączeniu pilota z deską, by uniknąć podobnych sytuacji jak moja, czy np. gdy bateria w pilocie nieoczekiwanie się wyczerpie.

Pilot

Pilot nie budzi zaufania od samego początku. Nie jest on stworzony z najwyższej jakości plastiku, jest za to bardzo lekki i ergonomiczny, dobrze leży w dłoni. Wyposażony jest w przyciski przyspieszania/hamowania, włącznik zlokalizowany w górnej części i w trzy diody sygnalizacyjne, które informują o stanie żywotności baterii w desce czy baterii samego pilota. Posiada także wygodną opaskę na nadgarstek, która okazała się cholernie przydatna, kiedy trzeba było przenieść deskę z punktu A do B.

 

Miałem kilka problemów z zacinającym się włącznikiem, jeśli zbyt mocno naciskało się go z jednej ze stron, potrafił nie odskoczyć. Problem nie występował, jeśli się go wciskało prawidłowo na jego środku.

Specyfikacja

Deck:

3 warstwy laminatu bambusa połączone z jedną warstwą włókna szklanego.
Lekki concave i solidnym gripem daje poczucie komfortu oraz pełnej kontroli deski.

Długość 91 cm
Szerokość 22 cm
Konstrukcja: 3 warstwy bambusa + 1 warstwa włókna szklanego
Kształt: Twin + Concave

Koła: 

Swoimi parametrami przystosowane do pokonywania miejskiej dżungli.

Twardość: 80a
Rozmiar: 83mm*52mm
Materiał: Poliuretan

Łożyska:

ABEC 7

Tracki:

7'' wykonane z aluminium

Waga:

6 kg pozwala nam zaznaczyć, iż Majestic Electric Longboard jest jedną z najlżejszych elektrycznych desek.

Silnik:

Duma naszej firmy. Bezszczotkowy, 1200 W silnik pozwala na cichą, szybką oraz długotrwałą jazdę. Wyposażony jest on w sensory, które w wypadku przegrzania silnika, wyłączają go automatycznie pozwalając na jego schłodzenie i tym samym znaczne przedłużenie jego żywotności.

Hamulce:

Hamowanie odbywa się drogą bezprzewodową, dzięki użyciu funkcji w pilocie.

Pilot:

Wielofunkcyjny, bezprzewodowy pilot pozwalający na intuicyjne użycie.

Funkcje: jazda do przodu, hamowanie, ustawienie stałej prędkości (tempomat), możliwość włączenie dwóch trybów jazdy.

Tryby jazdy: 

ekonomiczny: pozwala na osiągnięcie 16 km/h
sportowy: pozwala do osiągniecie do 32 km/h

Prędkość jazdy na elektrycznym longboardzie jest ściśle uzależniona od wagi użytkownika, jego pozycji na desce, ukształtowania terenu, podłoża oraz wiatru.

Bateria:

Duża pojemność baterii pozwala na pokonywanie znacznych odległości oraz długiego czasu pracy. Ze względu na swój rodzaj jest ona odporna na warunki atmosferyczne.

Maksymalny zasięg deski w trybie ekonomicznym to aż 30 km.

Podjazdy:

10 stopni nachylenia
Max. obciążenie: 110 kg

Bateria

Abstrahując od parametrów technicznych, to miałem wrażenie, że bateria się nie skończy nigdy. Fakt starałem się ją ładować systematycznie, ale miałem wrażenie, że nie uda mi się jej nigdy rozładować, jeżdżąc na niej jednorazowo. Nie udało mi się ustalić, czy w trybie standardowym oby na pewno przejedzie 30km, ale możecie mi wierzyć na słowo, że kilkanaście kilometrów jednego dnia udało mi się na niej zrobić, a z pewnością starczyłoby na jeszcze. Ogromny plus.

 

Hamowanie i przyspieszanie

Przyspieszanie i hamowanie odbywa się oczywiście za pomocą pilota. Wychylenie joysticka do przodu powoduje zwiększanie prędkości, zaś wychylenie w tył hamowanie. Oczywiście popełniłem błąd amatora, osiągając niewielką prędkość i chcąc rozpocząć hamowanie, użyłem joysticka, kierując joystic do siebie. Deska stanęła dęba, a mnie z niej zrzuciło. Od tamtej pory wiedziałem, że nie należy hamować gwałtownie. Tylko stopniowo przesuwając joystick do siebie.

Bardzo fajną funkcją jest także tempomat. Za pomocą joystica, a dokładnie wciskając go przy aktualnej prędkości, można ustawić stałą prędkość. Miałem nieco problemów, by ustawić prędkość pieszego, spacerując np. z żoną, ale po kilku próbach się zawsze udaje.

Prędkość maksymalna

Tutaj zaskoczenie, prędkość maksymalną prawdopodobnie udało mi się osiągnąć, ale nie mogę tego niestety potwierdzić. Byłem za bardzo skupiony na tym by się nie zabić, by dodatkowo patrzeć na smartfona. Uwierzcie mi jednak na słowo, że łatwe wyprzedzenie niespieszącego się rowerzysty to naprawdę mały pikuś. Na materiale video (w nagłówku) ani razu prędkość zaprezentowana nie była bliska tej maksymalnej.

Dla laika była ona satysfakcjonująca, choć w ostatnie dni testów, kiedy nabrałem pewności siebie, bardzo chętnie pojechałbym jeszcze szybciej, chociaż to z rozsądkiem już raczej niewiele by miało wspólnego. Wrażeń Wam na pewno nie zabraknie.

Tryby jazdy

Do Waszej dyspozycji Majestic Board dysponuje dwoma trybami jazdy. Pierwszy z nich to ekonomiczny, który ogranicza prędkość deski, zwiększając znacznie jej żywotność, tj. zasięg jazdy na baterii. W tym trybie prędkość maksymalna jest ograniczona.

Drugim trybem jest tryb sportowy, który co do zasady myślałem że działa nieco inaczej niż w rzeczywistości. Kiedy nabrałem nieco wprawy i pewności siebie, postanowiłem, że to jest ten moment kiedy trzeba go uruchomić. Miałem nadzieję, na lepsze przyspieszenie, ale okazało się że deska jedzie zupełnie identycznie jak w trybie ekonomicznym. Różnica polegała na tym, że silnik cały czas ją rozpędzał bez ograniczenia, osiągając przyjemne i z początku zaskakujące prędkości.

W trakcie testów, po pierwszym dniu tryb sportowy towarzyszył mi już cały czas, a jego uruchomienie polegało na wciśnięciu włącznika na pilocie i przytrzymaniu joysticka w trybie przyspieszenia.

Jazdy pod górkę

Tutaj w zasadzie jedyne rozczarowanie. Deska z niewielkimi pagórkami dawał sobie radę, ale było raczej ciężko. Mimo, że w Trójmieście co do zasady płasko, to nie brakuje nam niewielkich podjazdów. Nawet nie próbowałem jej męczyć, bo wiedziałem że nie podoła. Silnik do najsłabszych nie należy, może to być związane z faktem, że napędzane jest tylko jedno koło.

Przeszkody

Majesitc Board radził sobie naprawdę świetnie z wszelkimi nierównościami. Testowałem ją raczej na płaskiej i równej powierzchni, jak widzieliście na materiale, ale zdarzyło się jeździć po mniej równej ulicy czy po bruku i radziła sobie ona zaskakująco dobrze. Nawet udawało się podjeżdżać pod niewielkie krawężniki. To za sprawą wielkich i szerokich kół, które dodają jej stabilności. Deska świetnie sobie poradzi z niewielkimi przeszkodami na Waszej drodze, jak gałązki czy niewielkie kamienie. Duży plus.

Wrażenia z jazdy

Cała zajawka na elektrycznego longboarda pojawiła mi się, po obejrzeniu kilku materiałów z Panem Nestatem, który na codzień śmiga na Boosted Board. Pomyślałem, że czas sprawdzić naszych rodzimych producentów i tak trafiłem na Majestic Board. Wrażenia z jazdy są naprawdę świetne i to uczucie, że zależnie od ułożenia kciuka na joysticku możesz zwiększać lub zmniejszać prędkość, specjalnie się nie wysilając. Z pewnością każdy właściciel będzie miał masę frajdy, tuż po tym gdy tylko opanuje podstawy jazdy na elektrycznym longboardzie.

Podsumowując

Majestic Board to elektryczna deska, która zdecydowanie jest warta uwagi. Jakość komponentów jest naprawdę wysokiej jakości, może nie licząc samego pilota, który raczej nie budzi zaufania, jednak ostatecznie okazuje się całkiem wygodny. Zasięg baterii oszałamia wedle moich testów, pamiętając, że testowałem ją właściwie cały czas w trybie sportowym, który zdecydowanie bardziej wpływa na zasięg baterii. Przejazd z Gdyni do Gdańska szlakiem nadmorskim jest możliwy bez najmniejszych problemów.

Komu poleciłbym deskę? Nie widzę tutaj żadnych limitów wiekowych. Jeśli masz trochę chęci, odwagi i nieco pieniędzy portfelu, to Majestic Board może być świetnym weekendowym odprężeniem czy nawet codziennym środkiem lokomocji, jeśli poruszasz się po niewielkich odległościach.

Bardzo się cieszę, że miałem okazję ją przetestować przez te kilka chwil, bo i sam chętnie sprawiłbym sobie własny egzemplarz chociażby do codziennych dojazdów do pracy. Oczywiście, to co może stać na przeszkodzie to jej cena, która wynosi 3300zł. Jest to spory wydatek, jednak zestawiając ten koszt z produkcjami z zachodu, które potrafią kosztować dwukrotnie więcej, nagle się okazuje że Majestic Board jest naprawdę świetną alternatywą. Kibicuje temu projektowi i trzymam za niego kciuki, bo zdecydowanie jest warto uwagi.

Więcej informacji o Majestic Board znajdziecie na stronie producenta.

No i naturalnie zapraszamy do subskrybowania naszego kanału na jutube :-)