Magic Mouse od Apple, czy odpowiednik od Logitecha? Czyli pierwsze wrażenia myszy t630 | DailyWeb.pl

Magic Mouse od Apple, czy odpowiednik od Logitecha? Czyli pierwsze wrażenia myszy t630

Opublikowano 3 lata temu - 1


Rozglądam się ze wygodną, przede wszystkim w miarę możliwości mobilną (niewielką) myszką. Na pierwszy ogień trafiła w moje ręce mysz od Apple, która owiana jest legendami, niestety bardzo skrajnymi.

Jedni głoszą, że jest idealna, wygodna i posiada całą masę wygodnych gestów, które bardzo przydają się w pracy z OS X. Drudzy z kolei twierdzą, że jest zbyt mała, boli od korzystania z niej nadgarstek, a żywotność baterii nie powala na kolana. Jedni i drudzy mają rację, zresztą czego sam miałem okazję się przekonać. Moje wrażenia były dość mieszane, a przez kilka dni testów nie miałem okazji się do niej ostatecznie przekonać, temat właściwie pozostał otwarty. Pod koniec tych krótkich testów, patrzyłem na nią nieco bardziej przychylnie, jednak nie porwała mnie od początku.

Zacząłem rozglądać się za alternatywą i tym samym trafiłem na stronę Logitech. Marka ta ma swój odpowiednik, dedykowany dla segmentu ultrabooków i rozwiązanie dedykowane dla systemów operacyjnych od Apple. Model to t630, który posiada także obsługę gestów, dzięki uprzejmości Logitech trafił w moje ręce do testów na najbliższe tygodnie (dziękuje :-) ).

Całość w specyfikacji wygląda naprawdę interesująco. Model ten ma przetwornik 1000DPI, czyli nie powala na kolana, jednak powinien w teorii wystarczyć. Pełna obsługa gestów i coś czego mysz od Apple nie ma - możliwość przełączania się miedzy dwoma różnymi urządzeniami, za pomocą jednego przycisku. Sprawa cholernie wygodna w przypadku, kiedy chcecie korzystać z niej na więcej niż jednym urządzeniu.

Wprawdzie bawię się nią raptem od kilku godzin, jednak pierwsze wrażenia są dość pozytywne. Jej gabaryty są naprawdę niewielkie, przez co zmieści się nawet do niewielkiej kieszeni, kiedy trzeba pędzić na spotkanie. Z drugiej strony jeśli ktoś chce oprzeć o nią nadgarstek, to oczywiście nie będzie zadowolony, ot inna grupa docelowa - ta bardziej mobilna. Sprawia wrażenie nieco bardziej precyzyjnej niż rozwiązanie od Magic Mouse. Jedyne co, to samo przewijanie (scroll) działa jakby mniej precyzyjnie (płynnie), jednak za krótko by stwierdzić czy to tylko kwestia przyzwyczajenia.

Będę się jej precyzyjnie przyglądał przez najbliższy czas, nie ma jednak mowy by ceną zdeklasowała rywala, gdyż kosztuje ona dokładnie tyle samo co mysz od Apple. Co dalej? Najbliższe tygodnie pokażą, pełna recenzja już niebawem. Rokuje dobrze.