Logitech Z407 - głośniki na biurko z subwooferem i bezprzewodowym pilotem. Mocny bass, przyjemny dźwięk i dobra cena [recenzja]

Opublikowano 3.12.2020 13:21 -


Wszyscy na zdalnej? Słyszy mnie tu ktoś? Nie, wszyscy pewnie mają słuchawki na uszach. Słuchawki obok kamer to dziś chyba najbardziej rozchwytywany typ sprzętu. Uwielbiam dobre słuchawki, ale tak naprawdę to kocham jednak bardziej głośniki stereo. Właśnie do mnie trafiły jedne na testy. Logitech Z407 to para głośników stereo z subwooferem, bezprzewodowym pilotem i możliwością podpięcia trzech różnych źródeł dźwięku. Ciekawy sprzęt, ale czy dobry? Przekonajmy się wspólnie.

Przy okazji warto wspomnieć, że Logitech Z407 to konstrukcja całkiem nowa, zaprezentowana w połowie października tego roku. Idealnie znajduje swoje miejsce w kurczącej się kategorii biurkowych zestawów głośnikowych do komputera. Jest też dość uniwersalnym zestawem, który przeznaczony jest do wszelkich domowych zastosowań. Spora moc pozwoli też nagłośnić seans filmowy lub posłuchać ze sporą głośnością muzyki nawet w średniej wielkości pokoju.

Pewnie zainteresuje Was również cena. Producent ustalił ją na 399 zł, co wydaje się kwotą uczciwą, za taki zestaw.

Zawartość zestawu

Sprzęt trafił do mnie w kartonie o żywych niebieskich kolorach. W jego wnętrzu znalazło się miejsce dla instrukcji, okablowania głośników, kabla zasilającego (popularna „ósemka”), przewodu jack - jack, odstawek po głośniki oraz dwóch satelity małej subwoofera.

Czymś, co nie jest elementem każdego podobnego zestawu głośnikowego, jest oczywiście pilot zdalnego sterowania, który działa bezprzewodowo i zasilany jest dwoma bateriami AAA, które również znalazły się w zestawie.

Logitech Z407

Wygląd i Wykonanie

Zestaw głośników stereo i subwoofer Logitech Z407 wykonane są wedle najlepszych standardów. Dwa głośniki stereo wykonane są z plastiku, który ma matową fakturę. Warto nadmienić, że oprócz tego, że każdy z ich elementów jest dobrze spasowany, to materiał nie brudzi się, nie łapie odcisków palców ani też nie przyciąga kurzu oraz sierści naszych domowych zwierzaków. Z punktu widzenia właściciela kota, to ważny szczegół.

Logitech Z407

Głośniki prawy i lewy, mają słuszne rozmiary i mogą zajmować miejsce na naszym biurku w poziomo lub pionowo. Pozwalają na to specjalne podkładki, które wciska się w odpowiednie miejsce z tyłu głośnika. To też całkiem sprytne rozwiązanie. Zwłaszcza, jeśli ktoś posiada twórczy bałagan na biurku i ograniczone przez to miejsce.

Logitech Z407

Osobnym elementem jest bezprzewodowy pilot. Ma on format krążka hokejowego. Przy czym jego górna cześć jest obracana i służy do regulacji poziomu głośności oraz funkcji zwiększania basu, o tym jednak w dalszej części. Całość jest również przyciskiem, który potrafi pauzować muzykę lub przełączać się między piosenkami. Pilot posiada diodę LED, która informuje nas o typie połączenia oraz wykonywaniu pracy. Wspomniałem o typie połączenia, bo pilot może sterować zestawem głośników, ale można go również połączyć przez Bluetooth, uzyskując możliwość sterowania z bezprzewodowych źródeł dźwięku.

Logitech Z407

Największym elementem zestawu jest oczywiście skrzynka subwoofera. Ten wykonany jest zgodnie ze sztuką audio z płyty drewnianej i powleczony matową okleiną. Zawsze zwracam na to uwagę. Sprawia ona wrażenie naprawdę grubej. Pozwala to sądzić, że głośnik oprze się przypadkowym uszkodzeniom mechanicznym (jak kopnięcia, no bo przecież jego miejsce jest pod biurkiem) jak również zamierzonym przez nasze zwierzaki. Każdy element jest spasowany tutaj niezwykle starannie, łączenia materiału są niemal niewidoczne. Naprawdę nie spodziewałem się takiej dokładności w sprzęcie za kwotę niespełna 400 zł.

Logitech Z407 - Pierwsze wrażenia

Po wyjęciu sprzętu z pudełka moim oczom ukazało się urządzenie w chyba zapomnianej już formule. Jest ona jednak na tyle ponadczasowa, że sprzęt w tej kategorii nadal ma swoje miejsce na rynku (oraz wiernych użytkowników). Dowodem tego jest to, że Logitech o niej nie zapomniał, prezentując nowy model w październiku. Chwała mu za to, bo to sprzęt, który znacznie lepiej trafia w mój gust. Nawet gdybym do wyboru miał słuchawki za dwukrotność tej kwoty.

Logitech Z407

Sam zestaw ma wymiary niemal idealne, by ustawić go na biurku. Mój szwagier Paweł, stwierdził jednak, że dobrze odnalazłby się też na mniejszych szafkach RTV (Myśląc zapewne o swojej). Dwa głośniki nie definiują sposobu, w jaki ustawiamy sprzęt, można ustawić je pionowo lub poziomo, lub mieszając oba sposoby. To dobrze, bo sprzęt odnajdzie się w naszej przestrzeni nawet, jeśli nie posiadamy zbyt wiele miejsca na biurku. Głośniki są niezwykle stabilne w pozycji poziomej. Nieco mniej w tej pionowej, mój kot tak kręcił kuferkiem, że raz zdarzyło mu się wywrócić prawy głośnik. Oczywiście nie każdy będzie miał takie problemy, ale wydaje mi się, że można było lepiej wyważyć głośniki. To jednak naprawdę szkopuł i wspominam o nim tylko z recenzenckiej przyzwoitości.

Skrzynka subwoofera powinna spoczywać pod biurkiem, ale jest na tyle małych rozmiarów (nie mylić z małą mocą, bo tej jest sporo), że można ją ustawić również na biurku. Oczywiście nie odczujemy wtedy w prawidłowy sposób charakterystyki dźwięku, którą zamierzyli inżynierowie Logitech.

Najlepszym elementem okazuje się jednak bezprzewodowy pilot sterowania. Forma krążka, który się kręci wokół swojej podstawy, jest tak niesamowity, że do teraz łapie się na manipulowaniu nim bez powodu, bo działa to jakoś tak kojąco na mnie ;). Pod pilotem znajdują się dwa przyciski, które odpowiadają za wybór źródła (znamy to z myszki Logitech) oraz połączenie Bluetooth.

Ogólne wrażenia są więc całkiem pozytywne, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie, że cena tego zestawu nie przypomina pierwszej raty za nieruchomość w Monaco.

Konfiguracja

Jeśli chodzi o konfiguracje, to nie mogłaby być ona prostsza. Oczywiście nie musiałem zbrukać się sięgnięciem po instrukcję, aby wszystko prawidłowo podłączyć. Logitech jest doświadczony w konstrukcji takich zestawów, w przeciwieństwie do niektórych producentów nie utrudnia niepotrzebnie konfiguracji. Zasadniczo ogranicza się ona do wyjęcia głośników, podpięcia lewego i prawego głośnika do subwoofera a subwoofera kablem typu „ósemka” do prądu. Kolejnym etapem jest podłączenie w wybrany przez siebie sposób całego zestawu do źródła dźwięku.

Logitech Z407

Tu mamy trzy możliwości. Najprostszym z nich jest wykorzystanie portu i kabla Jack. W ten sposób szybko można podłączyć sprzęt do niemal każdego urządzenia czy to komputera, smartfonu czy też telewizora. Tracimy jednak wtedy możliwość zmiany utworów pilotem, a przynajmniej ja straciłem taką możliwość, gdy podbiłem Logitech Z407 do mojego MacBook Air.

Kolejna metoda łączenia to Bluetooth (w standardzie 5.0). Nie ma tu żadnych problemów, zestaw łączy się z dwoma urządzeniami naraz. Nie wiem, dlaczego ta funkcja nie jest komunikowana w reklamach! Przecież to jedna z rzeczy, na które sporo osób zwraca uwagę. Dlaczego? Mam w domu głośnik BT, z którego korzystamy - jeden MacBook, dwa telefony i dwa tablety sprowadzają temat połączenia do zabawy w chowanego. Któreś użądlenie jest połączone, ale nie wiadomo które. Motyla noga! Logitech Z407 łączy się z dwoma urządzeniami naraz. Powiedzmy, że z telefonem moim i mojej żony. Gdy dopinam laptopa ostanie urządzenie, zostaje odłączone. To naprawdę wygodne i stanowi dla mnie wyznacznik zakupu nowego sprzętu. Jeszcze raz - Logitechu, dlaczego tego nie reklamujesz?

Ostatnim ze sposobów jest podłączenie przez USB. Tu jednak mam trochę pretensji. Jeśli czytacie wszystkie nasze recenzje, to wiecie, że prowadzimy krucjatę przeciwko portowi USB Micro. Ten znalazł kryjówkę w obudowie subwoofera. Może nie byłby dla mnie to problem, gdyby producent w zestawie dołożył taki kabelek. Niestety mój upośledzony portowo MacBook posiada tylko USB typu C. Muszę więc korzystać z dodatkowego HUBu. Oczywiście nie musi to być jednak problem dla wszystkich, wolę jednak o tym wspomnieć.

Samo wybieranie źródła dźwięku jest bajecznie proste i następuje poprzez przyciśnięcie dedykowanego przycisku na spodzie pilota. Łączenie po Bluetooth jest równie proste, dwusekundowe przyciśnięcie drugiego przycisku na spodzie inicjuje ten proces. Z głośników odtwarzany jest wtedy specjalny dźwięk, dodatkowy informuje również o prawidłowym połączeniu. Proste i intuicyjne, dobra robota Logitech!

Odsłuch

Zawsze mam obawy przed opisywaniem tego co słyszę. Podobno słyszę całkiem dużo, a przynajmniej tak twierdzi Pani Doktor na corocznych badaniach na audiometrze do pracy. Nie potrafię jednak tak ładnie pisać jak redaktorzy magazynów o audio. Wiecie, o co chodzi. Że ciepłe niskie tony unoszą się niczym mgła nad wodami Biebrzy o świcie. Albo, że wykwit sopranów przywodzi na myśl kwitnące pola maków pod Monte Cassino.

Logitech Z407

Zamiast tego powiem Wam, że mimo iż jestem przyzwyczajony do sprzętu za znacznie większe pieniądze, odczułem jednak wiele przyjemności podczas słuchania Logitech Z407. To oczywiście  dzięki doświadczeniu inżynierów firmy Logitech. Wiedzą oni, gdzie leży złoty środek i potrafią zmyślnie lawirować między gustami. Te są przecież różne i ciężko dogodzić wszystkim. Jak grają Z407?

Dobrze, to mało! Dźwięk wydobywający się w głośników jest żywy i energetyczny.  Szybko reagujący i mięsisty bass wcale nie przytłacza. Za to te mniejsze głośniki (prawy i lewy) dobrze nadążają, nie nikną i nie gubią się w tle niskich tonów. Każdy dźwięk jest odseparowany od siebie, dzięki czemu można mieć wrażenie, że mamy do czynienia ze znacznie droższym sprzętem o znacznie większej mocy. Co  więcej, scena, którą buduje zestaw jest dynamiczna i szeroka, te głośniki sprawdzają się równie dobrze przy sensach filmowych, jak i przy słuchaniu muzyki. Oczywiście głośniki grają w planie V - tłusty bass, nieco wycofana średnica oraz dobrze zarysowana góra - to przepis na sukces w dzisiejszych czasach.

Wrażenia końcowe 

Logitech Z407 to zestaw, który mnie zaskoczył - nie tylko tym jak gra, o czym czytaliście powyżej, ale również tym jak został wykonany. Rewelacyjny jest pilot, który pozwala sterować muzyką z dowolnego miejsca w pokoju. Mniej rewelacyjne jest to, że kot przewraca mi głośniki, które nie są najlepiej wyważone (na stałe ustawiłem je w poziomie), a zastosowane w nich USB jest typu Micro. Nie ujmuje to jednak zbyt wiele z tego, że oceniam ten zestaw na świetnie grający i niezwykle opłacalny. Cena detaliczna ustalona na 399 zł przez ostatnie dni znacznie stopniała i w popularnych markach, urwiecie z niej nawet 60 zł. To okazja, mówię Wam!

Powiedzmy sobie szczerze, sporo osób zapomniało, że muzykę również się czuje. Słuchawki, przeważnie te tańsze pozwoliły nam o tym zapomnieć. Dobre stereo to coś, co przypomni Ci, jak kolorowa jest muzyka. Dodatkowy subwoofer napełni Twoje wnętrze energią, której nie będą miały nawet najlepsze słuchawki

Specyfikacja Techniczna

Moc całkowita (szczytowa):80W
Moc całkowita (RMS):40W
Subwoofer: 20W20W
Głośniki satelitarne: 2 x 10W2 x 10W
Wejścia:Wejście 3,5 mm: 1, USB Micro
Łączność:Bluetooth 5.0, połączenie z dwoma urządzeniami
Pilot sterujący:Włączanie zasilania, regulacja głośności, regulacja basów, włączanie i wyłączanie wyciszenia, przesuwanie do kolejnego utworu, przewijanie, parowanie Bluetooth, przyciski przełączania źródeł itp. poprzez bezprzewodowe sterowanie.
Zawartość opakowania:
  • Dwa głośniki satelitarne
  • Subwoofer
  • Kabel 3,5 mm
  • Dokumentacja produktu
  • Kabel USB nie wchodzi w skład zestawu i należy zakupić go oddzielnie.
Wymiary:Głośnik satelitarny

  • Wysokość: 199.9 mm
  • Szerokość: 93.9 mm
  • Głębokość: 85.2 mm
  • Masa: 389.6 g

Subwoofer

  • Wysokość: 240 mm
  • Szerokość: 234 mm
  • Głębokość: 180 mm
  • Masa: 2450.6 g

Pokrętło sterowania bezprzewodowego

  • Średnica: 69.9 mm
  • Wysokość: 29.4 mm
  • Masa: 51.8 g
Wymagania systemowe:Działa z komputerami Windows®, Mac lub Chrome™ poprzez łączność AUX, USB-A, Bluetooth oraz z urządzeniami iOS lub Android obsługującymi Bluetooth.

Galeria zdjęć

Wieści z Rozładowani.pl