Logitech MK470 to piękny zestaw klawiatura + mysz za rozsądne pieniądze

Logitech MK470 to piękny zestaw klawiatura + mysz za rozsądne pieniądze

Opublikowano 23.10.2019 12:37 -


Minął jakiś miesiąc odkąd dostałem do testowania wspomniany w tytule zestaw MK470 od Logitecha. Po tym czasie jestem w stanie powiedzieć jedno: dla mnie jest to idealne kombo.

Wydaje mi się, że razem z Panem Redaktorem Naczelnym Sebastianem zwracamy mocno uwagę na klawiatury. Zarówno te wbudowane w laptopy, jak i te zewnętrzne. Przez to, że lubię, gdy moje palce mają styczność z ergonomicznym sprzętem, bardzo się ucieszyłem, gdy do testów przybył tytułowy zestaw. Co jak co, sprzętu od logitecha to w życiu miałem już sporo. Cechuje się on jedną ważną rzeczą: nigdy nie zawiódł moich oczekiwań.

MX Sound - bezprzewodowe głośniki, czy jednak premium?

Tym razem w moje ręce trafił zestaw za bardzo rozsądne pieniądze. W oficjalnym sklepie logitech można go nabyć za 219 zł. W dobie peryferiów komputerowych, których spora część jest gamingowa, a troszkę mniejsza designerska, ten jest po prostu poprawny. Ale czy aby napewno?

Co możemy znaleźć w pudełku?Klawiaturę i myszkę oczywiście. No i jeszcze odbiornik USB. Ale to nie wszystko. Bardzo miłym akcentem jest uzbrojenie sprzętu w baterie. Producent twierdzi, że te w klawiaturze (2xAAA) starczą na nawet 36 miesięcy działania, a ta w myszce (1xAA) na 18. Z pozoru te wartości mogą się wydawać z kosmosu. Miałem jednak już kilka razy w życiu styczność ze sprzętem, który potrafił wytrzymać na baterii okres liczony w latach. Sprzęt testuję od miesiąca, więc nie miałem jak rzeczy sprawdzić. Obiecuję jednak, że gdy uda mi się go kiedyś wyładować, o ile jeszcze będziecie pamiętać, poinformuję Was o tym.

Klawiatura

Ja posiadam wersję czarno-szarą. Widziałem, że w sieci da się również kupić ten model w bieli. Jedno jest tu jednak wizualnie wspólne: szary pasek z góry z enigmatycznym żłobieniem. Nie mam pojęcia, po co ono tam jest (oficjalnie). Starałem się znaleźć w sieci informacje na ten temat, ale poza 2 funkcjami, które sam odkryłem, nie znalazłem niczego. Po pierwsze łatwiej się chwyta. Po co? Otóż ten panel da się otworzyć. Znajdziemy pod nim 2 baterie AAA oraz miejsce do zamocowania odbiornika. Po drugie dla mnie okazało się to całkiem dobrym miejscem na trzymanie ołówka bądź długopisu. Poniżej tego panelu znajdziemy całą resztę klawiatury, czyli klawisze. Jest to opcja wyposażona w klawiaturę numeryczną. Jednocześnie muszę zaznaczyć, że klawiatura jest naprawdę kompaktowych rozmiarów. Pomimo dodatkowych 4 kolumn klawiszy nie zajmuje wiele miejsca na biurku. Prawdę mówiąc to jest dokładnie szerokości mojego laptopa pracowego i nieco szersza od Surface.

Korzystam z niej codziennie. Polubiłem się z nią. Jej rozmiar jest po prostu bardzo dobrze dopasowany do moich potrzeb. Może macie tak, że gdy zmieniacie klawiaturę, przez pierwsze kilka chwil zdarza się Wam popełniać literówki. Najczęściej spowodowane jest to innym rozmieszczeniem klawiszy. Ja tutaj nie miałem dosłownie żadnego problemu.

Klawisze są kwadratami, delikatnie zaokrąglonymi. Jednynie skrajne są bardziej zaokrąglone, głównie w celach wizualnych. Nie jest to w żaden sposób problematyczne. Na pewno atutem tej klawiatury są klawisze funkcyjne. Po przytrzymaniu fn rząd efów pełni dodatkowe funkcje takie, jak powrót do strony domowej, odpalenie naszego klienta pocztowego, tudzież wyszukiwarki (w moim przypadku Google), kalkulatora albo obsługi multimediów. Często korzystam zwłaszcza z tych ostatnich i dlatego rozwiązanie doceniam.

Jeśli już piszę o klawiszach oraz ich wyglądzie, to muszę wspomnieć o jedynej wadzie, jaką znalazłem w tym zestawie. Ustawienie nadruków na klawiszach. W kilku przypadkach (O, T, U, Windows) nie są na środku. Wiem, to czepialstwo i w dodatku dość popularna wpadka u sporej liczby producentów. Różni się to w zależności od egzemplarza, ale zdarza się. W sumie to już trochę spoiler, wygadałem się, że to jedyna wada 😉

Jeśli chodzi o skok klawiszy, to w porównaniu do macbooka jest ogromy. Dla mnie to dobrze, lubię jednak czuć, że coś wciskam. W porównaniu jednak do innych klawiatury, głównie laptopowych, jest on w zasadzie identyczny. Dla mnie ideolo. Niski profil i odpowiedni skok. Zasięg klawiatury to do 10 metrów. Ja przetestowałem na odległość około 4, w sali konferencyjnej, podłączając sprzęt do telewizora. W moim przypadku to ekstremum. Działało bez zastrzeżeń.

Jeśli chodzi o budowę oraz wykonanie klawiatury, to stoi ono na bardzo wysokim poziomie. Z bateriami sprzęt waży 558 g. Leży solidnie na biurku i nie ma obawy, że go przesunę. Od spodu znajduje się pięć antypoślizgowych podkładek. sekcja klawiatury ma może 2 milimetry. Nie ugina się podczas użytkowania. Góra klawiatury jest już wyższa, dzięki czemu uzyskujemy nachylenie (nie można go regulować), które wydaje się dość ergonomiczne. Podczas dłuższego pisania nie bolały mnie dłonie. Jeśli w jednym słowie miałbym opisać budowę tego urządzenia byłoby to smukła.

Klawiatura należy do tych cichych. Z dość przyjemnie brzmiącymi klawiszami podczas stukania. Nie słychać żadnych luźnych elementów wewnątrz. Od spodu znajdziemy nadrukowane oznaczenie modelu K470.

Mysz

Zacznę od elementu, na którym skończyłem opis klawiatury. Mysz na dole ma nadrukowane oznaczenie modelu M340. Wyposażona jest w 3 przyciksi (lewy, prawy, środek) oraz mechniczny scroll. Rozdzielczość czujnika optycznego w myszce to 100dpi. Najprościej byłoby porównać tę mysz do Magic Mouse od Apple pod względem designu oraz wielkości. Jest mała i ma dość płaski profil. Korzysta się z niej wygodnie. Muszę przyznać, że uzupełnia wrażenia płynące z klawiatury, o której pisałem więcej, ponieważ korzystam z niej dużo częściej w trakcie dnia. Mysz jest cicha. Od spodu, poza sensorem oraz oznaczeniem, znajdziemy włącznik. To coś, czego na próżno szukać w klawiaturze, ta się sama hibernuje.

Ze strony producenta możemy się dowiedzieć, że odgłos kliknięcia jest do 90% cichszy. Odgłosy kliknięć zredukowane o 90% w porównaniu do myszy Logitech M170. Poziom dBA kliknięcia lewym przyciskiem zmierzony w niezależnym laboratorium w odległości 1 m.

Mysz jest zaprojektowana dość minimalistycznie. Z początku myślałem, że szczelina, która jest wokół górnego panelu ma tylko walory estetyczne. Jednak dzięki niej jesteśmy w stanie otworzyć gryzonia. Panel zamocowany jest na kilku magnesach. W środku poza baterią AA znajdziemy miejsce na odbiornik. Pokrywka sama wskakuje na miejsce i trzyma się tam bardzo dobrze. Nie ma jakichkolwiek luzów. Możliwość otwarcia tego wieczka odkryłem dopiero po 2 tygodniach użytkowania.

Ślizgi od spodu nie stawiają dużego oporu i bez problemu da się korzystać z myszki w zasadzie na każdej powierzchmi. Sensor działa prawidłowo na jasnych oraz ciemnych blatach. Korzystałem też z kanapy jako podkładki i problemów nie było.

Mysz jest symetryczna, nada się zarówno dla prawo-, jak i leworęcznych użytkowników.

podsumowując

To świetny sprzęt za niewielkie pieniądze. Przemyślany, bez zbędnych elementów. Jednocześnie to bardzo solidna konstrukcja. Wydaje mi się, że solidną rekomendacją może być fakt, że chce mi się ten zestaw przenosić ze sobą z biura do domu właściwie codziennie. Mam pewien problem z laptopem, ale nie jest on w zasadzie związany z klawiaturą. Znaczy jest, ale nie z tą konkretną. Otóż w pracy mój laptop jest stacją roboczą. Wpinam go do stacji dokującej, leży zamknięty z boku, mam podłączone 2 monitory. Jeśli jednak pracuję z domu, dodatkowa klawiatura powoduje, że muszę przesunąć laptopa dalej (nie korzystam wtedy z monitora) i nie jest to praca komforowa. Jeśli chodzi o pracę na SurfaceBook to już wymyśliłem hack, jak sobie z tym poradzić:

Muszę przyznać, że mam bardzo pozytywne doświadczenie z tym zestawem. Jest to spowodowane jedną, osobistą oceną. Po prostu mi się podoba. Jest dobrze zaprojektowany wizualnie. Smukły, minimalistyczny, dobrze wygląda na biurku.

Zestaw jest kompaktowych rozmiarów. Nada się bardzo dobrze dla osób, które nie dysponują sporą ilością miejsca na biurku.

czy warto kupić?

Według mnie tak. Kawał dobrego sprzętu. Polecam. Łukasz.

Wieści z Rozładowani.pl