Logitech M590 - królowa ciszy i wykonania

Logitech M590 - królowa ciszy i wykonania

Opublikowano 11.02.2019 10:11 -


Mysz Logitech M590 to produkt, który testowałem najdłużej w swojej karierze. Powodów ku temu jest kilka, ale główny z nich to taki, że urządzenie po prostu wrosło w moje życie. Niczym smartfon, laptop czy rower.

W moich pierwszych wrażeniach z użytkowania Logitech M590 Silent zachwalałem przede wszystkim jej tytułowy atut, czyli właśnie cichuteńkie i dające trudną do opisania satysfakcję klikanie. Prawy i lewy przycisk myszy, kółko oraz dwa klawisze funkcyjne zostały wykonane tak, aby przy wciskaniu wydawać z siebie ciche i nieirytujące dźwięki.

Niektóre myszki czy klawiatury potrafią doprowadzać mnie pod tym kątem do szału, ale M590 stoi zupełnie po drugiej stronie tego spektrum. Mam wrażenie, że kliknięcia tej myszki to dźwięki projektowane tak, jak odgłos zamykania drzwi w ekskluzywnych samochodach czy wciskanie przycisku w topowym smartfonie. Efekt w każdym razie jest taki, że praca na Logi M590 jest po prostu cicha i przyjemna.

Rety, ale to ciche! Logitech M590 - pierwsze wrażenia

To wrażenie udało się producentowi osiągnąć dzięki dobrym materiałom, z których zostało wykonane urządzenie oraz nowoczesnemu designowi. Szare, ciemnoszare lub czerwone (do wyboru są bowiem trzy wersje kolorystyczne myszy) tworzywo jest bardzo przyjemne i miękkie w dotyku. To samo tyczy się gumowych przycisków o krótkim, ale za każdym razem wyczuwalnym skoku. Na precyzję kółka również nie można narzekać. Całość zamknięto w ergonomicznym kształcie, do którego moja dłoń przyzwyczaiła się błyskawicznie.

Na plus zaliczyć trzeba także podłączanie M590 do komputera. Ja akurat sprawdzałem ją na MacBooku, ale i na Windowsie nie było z tym żadnego problemu. Ot, połączamy się przez Bluetooth i już. A w razie gdy ktoś nie ma bezprzewodowej karty w komputerze, może skorzystać z radiowego odbiorniczka ukrytego w obudowie myszki i podłączanego przez USB. Dzięki temu z M590 możemy korzystać na dwóch komputerach — przez Bluetooth lub USB.

Jako użytkownik MacBooka na co dzień raczej nie korzystam z myszki, bo wbudowany touchpad w zupełności mi wystarcza, ale w sytuacjach, gdy potrzebowałem tego urządzenia, M590 sprawdzała się doskonale. Mysz Logitech jest precyzyjna, dobrze wykonana, a raz włożona bateria pozwala o sobie zapomnieć na długie tygodnie. W codziennej pracy takiej jak montaż wideo czy obróbka zdjęć urządzenie sprawdzało się znakomicie, a jego cicha praca potrafi umilić czas nie tylko użytkownikowi, ale i domownikom czy współpracownikom.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację