Lenovo Yoga C930 - recenzja laptopa 2w1 wymyślonego od nowa




Lenovo Yoga C930 - recenzja laptopa 2w1 wymyślonego od nowa

Opublikowano 2 tygodnie temu - Wpis sponsorowany

To sprzęt, który po testach żal będzie mi oddawać. Lenovo poświęciło sporo uwagi opiniom użytkowników i stworzyło laptopa, z którego bardzo przyjemnie się korzysta.

Z niejednym już urządzeniem od Lenovo miałem styczność. Muszę przyznać, że o tych starszej daty można było powiedzieć sporo, jednak zwykle mało pozytywnego. To, co ostatnimi laty dzieje się ze sprzętem tej firmy to naprawdę pozytywne zmiany.

Lenovo Yoga C930, na którym właśnie piszę tę recenzję, jest świetnym przykładem tego, jak dobry laptop może, a właściwie powinien wyglądać. Może to brzmieć jak pewnego rodzaju laurka i nią jest, choć w mojej opinii to laurka w pełni zasłużona. Może się w tym komputerze nie zakochałem, ale pracuje mi się na nim na 5+ i nie jest to spowodowane tym, że...

...artykuł, który przeczytasz, powstał podczas komercyjnej współpracy z marką Lenovo. Pamiętaj jednak, że nie płacą nam za pozytywną ocenę. Nasze opinie nie są na sprzedaż :) 

Zanim przejdę do opisywania jakości wykonania, matrycy, wydajności, czasu pracy na baterii (innymi słowy: klasycznych parametrów) chciałbym przybliżyć Wam kilka funkcji, które według mnie wyróżniają tego laptopa na tle reszty.

Dźwięk

Nie sądziłem, że kiedyś dojdzie do tego, że pochwalę laptopa za jakość dźwięku. Jeśli istniałby konkurs związany z dźwiękiem, głosowałbym rękami i nogami za Lenovo Yoga C930. Serio. To najlepsze co słyszałem ze wbudowanych głośników w komputerze przenośnym. Wiadomo — nie jest to jakość studyjna, ale w świecie notebooków jak dla mnie wymiata. Sporo sprzętu przewija się przez moje ręce i gdy włączyłem muzykę na tym laptopie, nastąpiło coś dziwnego. Nie byłem w stanie zlokalizować umiejscowienia głośników. Wszędzie dźwięk był równy. Mógłbym rzec, że przestrzenny. Do materiałów marketingowych dostarczonych do laptopa staram się zaglądać po pierwszych testach. Z tych dowiedziałem się, dlaczego mam tak pozytywne odczucia względem jakości dźwięku.

Jest pewien element konstrukcji laptopa, który zawsze widać, gdy patrzy się na ekran. Mam na myśli zawias. Ponieważ  jest to laptop konwertowalny, rzecz ma spore znaczenie. Ów zawias jest również soundbarem. Znajdują się w nim dwa głośniki wysokotonowe. Niskotonowe natomiast ulokowano od spodu. W tle działa oprogramowanie — powstałe we współpracy z Dolby — odpowiedzialne za dostosowanie głośników do ułożenia laptopa. Yoga C930 jest pierwszym na świecie laptopem obsługującym Dolby Atmos oraz HDR Dolby Vision jednocześnie. A to oznacza, że jakość multimediów stoi na wysokim poziomie.

Obraz

Jakość żyleta. 13,9-calowa matryca wyświetla obraz w rozdzielczości UHD (4K) i widać to od razu. Głębia kolorów oraz wyrazistość wyświetlacza jest zauważalna na pierwszy rzut oka. Gdyby tego było mało, ekran jest dotykowy. Muszę przyznać, że od dłuższego czasu pracuję z laptopami posiadającymi dodatkowy interfejs w postaci obsługi palucha. Coraz częściej z niego korzystam, mimo że z początku wydawał mi się on bezużyteczny. W normalnym ułożeniu laptopa po prostu łatwiej jest dotknąć ekranu palcem, niż przekładać rękę na gładzik.

Problemem dotykowych wyświetlaczy jest jednak brak precyzji, a dokładność ma przecież często przy podobnej metodzie pracy wyjątkowe znaczenie. Jest na to prosty sposób — rysik, a profesjonalnie mówiąc: pióro cyfrowe.

Rysik schowany w obudowie

I tutaj dochodzimy do kolejnej funkcji Lenovo Yoga C930. Na krawędzi, na której znajduje się zawias, po prawej stronie, zaprojektowano miejsce na rysik. Wewnątrz laptopa. To dość niespotykane rozwiązanie w ogóle. Tym bardziej w świecie laptopów. Jeśli chodzi o urządzenia z takim patentem, do głowy przychodzi mi tylko smartphone. Żona moja takowy posiada i również po niedługim czasie przyzwyczaiła się do tej metody. Widzę, że używa jej teraz dość często.

Problem z rysikiem jest taki, że z reguły nie ma go pod ręką wtedy, gdy go potrzeba.  Producenci zapewniają możliwość przymocowania go do obudowy przy użyciu magnesów. Tak łatwo, jak się go przymocowuje tak łatwo go zgubić gdzieś w torbie podczas transportu. Wiem, co mówię, ponieważ używam także innego sprzętu z rysikiem przymocowanym z zewnątrz do obudowy i dokładnie w ten sposób oduczyłem się korzystać z tej opcji.

W przypadku Yogi C930 ten problem znika. Rysik Active Pen 2 nie dość, że zawsze jest pod ręką, to ładuje się w obudowie. Jedynym mankamentem może być jego wielkość. Preferuję coś rozmiarów zbliżonych do ołówka. Coś za coś. Rysik działa bardzo dobrze, posiada całkiem sporo (bo ponad 4000) stopni nacisku. Dałem koleżance „porysować” nim chwilę i wrażenia opisała jako całkiem pozytywne. Sam nie rysuję zbyt wiele, ale za to jestem heavy userem One Note. I tutaj bardzo często korzystam z udogodnienia, jakim jest odręczne pisanie notatek. Wiadomo — taki styl pracy nie jest dla wszystkich, jeśli jednak musimy na szybko nanieść poprawki w dokumencie, zapisać coś czy zrobić szkic — chyba nie ma lepszej metody niż precyzyjny interfejs dotykowy.

Laptop posiada 2 porty USB-C (Możliwość ładowania z obu, nie wiem, czy jednocześnie ;) ), 1 USB A oraz gniazdo Jack. To tyle. Niby mało, ale szczerze — nie zauważyłem potrzeby większej ilości złączy. No może przydałoby się HDMI do prowadzenia prezentacji. Jednak przejściówkę już posiadam, może dlatego nie było to dla mnie większym problemem.

Jakość wykonania

To mógłby być najkrótszy akapit. Wystarczyłoby napisać, że nie ma do czego się przyczepić. Sporą część mojej pracy mógłbym nazwać mobilną. Tutaj plus dla Lenovo — obudowa w większości wykonana jest z aluminium co zapewnia większą odporność na uszkodzenia. W większości, ponieważ zależy to od opcji, jaką wybierzemy — ze szklaną pokrywą z zewnątrz czy z aluminiową.

Wszystkie elementy są ze sobą równo spasowane. Klawiatura ma jak dla mnie odpowiedni skok (dla porównania ta z nowych maczków ma zbyt niski). Bardzo komfortowo się na niej pisze, a robię tego całkiem sporo. Układ klawiszy jest prawidłowy — nie ma żadnych dziwnych udogodnieńktóre przeszkadzałyby w przyzwyczajeniu się. Klawisze podświetlone są równo,  a do dyspozycji mamy dwa poziomy jasności.

Wydajność oraz bateria

Do moich zastosowań procesor Intel Core i7 8550U, zintegrowana z nim karta graficzna Intel HD Graphics 620 oraz 16 GB RAM DD4R jest całkowicie wystarczające. Dodatkowo na wyposażeniu jest szybki dysk PCIe SSD 512 GB. Jakie są moje zastosowania? Chrome (z reguły parędziesiąt zakładek otwartych), Outlook, Spotify, pakiet Office, pakiet Adobe (przeważa Adobe XD). Z reguły wszystko odpalone naraz. Ani razu nie doświadczyłem spadku wydajności czy zacięć. Zauważyłem jednak, że laptop lubi ciepło. Nie jest to jakaś szczególna wada, to cecha tej rodziny procesorów, do której trzeba się przyzwyczaić i nieważne czy będzie to laptop innego producenta, czy Lenovo — będzie ciepły i kropka.

Jeśli już wiemy o temperaturach, to należałoby napisać coś o chłodzeniu. Wszystkie szczeliny odpowiedzialne za odprowadzanie ciepła na zewnątrz (wloty i wyloty powietrza) umieszczone są w zawiasie. To chyba najlepsza opcja, ponieważ nigdy ich nie zasłonimy. Chłodzenie w C930 zasługuje  na pochwałę. Jest wydajne i ciche, nawet jeśli włączy się je na poziom max.

Skoro już wiecie mniej więcej, z jakim oprogramowaniem pracuję, to cenna okazać może się informacja, że podczas projektowania w XD bateria starcza na około 4-5h pracy (włączone WiFi). Podczas przeglądania sieci laptop wytrzymuje natomiast około 8-10h pracy. Oczywiście jest ogrom czynników (wielkość projektu w XD lub strona, która zje nam baterię w godzinę jak np. invision), które mają wpływ na czas pracy. To są uśrednione wartości z ponad tygodnia pracy na tym laptopie.

Yoga C930

wizualnie

Wizualnie laptop jest bardzo ciekawy. Jest tu naprawdę sporo różnych faktur oraz ten podwójny zawias, który przyciąga wzrok. Jest ciekawie, bez dwóch zdań.

Jeśli chodzi o dolną ramkę — jest spora, od razu rzuca się w oczy, zwłaszcza że wyświetlacz jest naprawdę dobry i skupia uwagę. Dlaczego traktuję tę ogromną czarną połać jako drugorzędny element? Po pierwsze, już po kilku godzinach pracy przestałem na niego zwracać uwagę. Po drugie, gdy używałem laptopa jako tabletu, zrozumiałem, że to świetne miejsce do łapania urządzenia bez martwienia się o stan ekranu.

Skoro już mowa o ramkach, to ta górna skrywa coś ciekawego. Suwak, dzięki któremu możemy fizycznie zasłonić kamerę. Bardzo użyteczne rozwiązanie zapewniające nam komfort, jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa i prywatności (choć trochę ;) ).

Yoga C930

Jakość i ochrona

Lenovo jest bardzo pewne swojego sprzętu. Lenovo Yoga C930 to urządzenie znajdujące się na liście sprzętu objętego programem Lenovo Premium Care.

Oznacza to, że w przypadku uszkodzenia i oddania sprzętu do serwisu, naprawionego laptopa powinniśmy odzyskać w ciągu 5 dni (w systemie door-to-door). Inaczej otrzymamy zwrot kwoty zakupu urządzenia i naprawiony sprzęt. Aby uzyskać Lenovo Premium Care, wystarczy zarejestrować swój sprzęt na stronie programu. Akcja dotyczy to nie tylko Yogi C930, ale również innych modeli serii Yoga, zaczynając od serii 500.

Yoga C930

podsumowując

Jeśli miałbym komuś polecić tego laptopa, to byłaby to konkretna grupa odbiorców. Jeśli nie szukasz stacji roboczej, tylko potrzebujesz wydajnego, mobilnego laptopa (który dobrze wygląda), umiejącego dość długo wytrzymać na baterii i jeśli zależy Ci na wysokiej jakości multimediów (dźwięk i obraz) — zarówno konsumpcji, jak i tworzeniu — to powinieneś rozważyć zakup Lenovo Yoga C930. Ja ewidentnie w tej grupie się znajduję i z żalem będę przekazywał paczkę zwrotną kurierowi.