Lenovo Yoga C930 — pierwsze wrażenia




Lenovo Yoga C930 — pierwsze wrażenia

Opublikowano 1 miesiąc temu -


W moje ręce trafiła kolejna Yoga. Tym razem można powiedzieć, że flagowiec — model C930. Edycja Glass. Jest stylowo, czuć premium, ale dawno na mnie żaden laptop nie zrobił WOW. Temu się udało zaraz po wyciągnięciu z tego genialnego pudełka.

Na DailyWeb mamy serię pierwszych wrażeń, które cechuje to, że piszemy je na gorąco. Może nie od razu po wyciągnięciu z pudełka, ale po kilku chwilach. Yoga C930 w ciągu wspomnianych kilku chwil wywołała u mnie dwa razy powiedzenie pod nosem NAJSSSSS.

Drogi czytelniku. Artykuł, który przeczytasz, powstał podczas komercyjnej współpracy z marką Lenovo. Pamiętaj jednak, że nie płacą nam za pozytywną ocenę. Nasze opinie nie są na sprzedaż :) 

Warto jednak zacząć od opakowania. To, nie było dla mnie aż takim zaskoczeniem. Miałem już okazję testować starszego brata, czyli model 920. I właściwie tylko dla tego nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia, ponieważ miałem okazję już kiedyś się zachwycić. Pudełko skonstruowane jest w taki sposób, że podczas otwierania laptop wysuwa się do góry. Już w tym momencie da się wyczuć, że ktoś poświęcił sporo czasu na kreatywne przedstawienie nam produktu od pierwszego spotkania i zagwarantował nam naprawdę wysokiej klasy doświadczenie.

A co czekało wewnątrz pudełka? Tafla szkła. Tak, szkła. Konkretnie to Gorilla Glass ze wzorem fal. Mam tutaj pewne przemyślenia na ten temat, wstrzymam się jednak z nimi do pełnej recenzji.

Pierwszy zachwyt

Muszę się przyznać... Wiedziałem, że idzie do mnie cacko z Lenovo. Nie zajrzałem jednak do press kita zanim zacząłem używać sprzętu. Wyciągając laptopa z pudełka, zauważyłem coś dziwnego. W miejscu, gdzie większość komputerów ma zawias, C930 ma dziwny guzik. Od razu domyśliłem się, co to może być i z niedowierzaniem wcisnąłem go...

Głęboki skok... klik... Odskoczył. NAJSSSSS. Wcisnęli rysik do obudowy. Skubańcy. Rysik jest lekki, ma widoczne styki od ładowania — musi być wyposażony w jakąś baterię. Szybka weryfikacja wzrokiem. Tak, posiada dwa przyciski, musi w takim razie się komunikować z urządzeniem.

drugi zachwyt

Mam tak, że zazwyczaj przy pierwszym włączeniu urządzenia oglądam dokładnie cały ekran, zwłaszcza ramki. I tutaj się zdziwiłem. Na środku, klasycznie kamera. Jednak coś nie grało. Miała dziwną czerwoną kropkę na środku. Podczerwień? Laserowy pomiar głębi dla Windows Hello? W sumie miałoby sens. Nad kamerą znajduje się jednak suwak.

NAJSSSS. Fizycznie możemy zasłonić kamerę przesłoną znajdującą się pod szkłem chroniącym (dotykowy) ekran.

To dopiero początek

Wrażenia na gorąco. Do testu w moje ręce trafił Lenovo Yoga C930 Glass w konfiguracji:

  • Intel® Core™ i7 8550U
  • 16GB RAM DDR4
  • 512GB SSD
  • Ekran 13.9'' UHD (3840x2160) IPS
  • Intel HD Graphics 620

Jak najlepiej przetestować laptopa? Używając go codziennie do pracy. Przed dokładnym opisaniem dokładnie przetestuję go podczas pracy. Dość mobilnej i zróżnicowanej. Ten artykuł powstaje już na C930. Przenosiny zajęły mi około 30 minut łącznie. Około 50% czasu zajęła synchronizacja plików. Na marginesie muszę stwierdzić, że moje cyfrowe życie i praca zaczyna się coraz bardziej ograniczać do raptem kilku aplikacji. Właściwie to usług.

Mam wrażenie, że to będzie bardzo pozytywna opinia. Jednocześnie już zauważyłem kilka wad, chcę jednak spróbować z nimi żyć, zanim podzielę się z Wami moją opinią o tym sprzęcie. Na chwilę obecną nic jednak nie zapowiada, aby ta opinia była negatywna.

Wydaje się, że Lenovo również wie, że to dobry sprzęt, ponieważ jest objęty programem Premium Care. O nim również opowiem więcej w pełnej recenzji. Najważniejsze w nim jest jednak to, że jeśli czas naprawy przekroczy 5 dni — Lenovo zwróci 100% ceny urządzenia w dniu zakupu.