Lekkoatleci wyklęci - przeprośmy, że nie oglądaliśmy | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Lekkoatleci wyklęci - przeprośmy, że nie oglądaliśmy

Opublikowano 1 rok temu - 1


Jeśli nie kibicowałeś polskim lekkoatletom na Mistrzostwach Europy, albo jeśli oglądasz piłkę nożną - jak najszybciej wypadałoby przeprosić. Publicznie.

Były sobie Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Nie pamiętam za bardzo, gdzie. Obiło mi się o uszy, że Polacy wygrali klasyfikację medalową. No i brawo, gratuluję. Niestety, dużo więcej nie jestem w stanie powiedzieć, bo średnio mnie ten sport jara, a śledzenia rzutu młotem przed telewizorem jakoś sobie nie wyobrażam.

W związku z tym przepraszam polskich lekkoatletów, że nie kręcą mnie ich wyczyny. Przepraszam również żużlowców, kolarzy, tenisistów, skoczków narciarskich (tych zwłaszcza, bo kibicowałem Małyszowi, a teraz to już nie to samo, przykro mi), kierowców rajdowych i jeszcze na wszelki wypadek curlingowców, bo może oni też odnoszą sukcesy, tylko o tym nie wiem.

Kiedyś już nasz Mistrz Olimpijski w rzucie oszczepem (czy tam dyskiem, nie pamiętam) Paweł Majewski (chyba Paweł, jakoś tak) miał ból tyłka o to, że piłkarze są przepłacani. Miał rację. Szkoda, że nie spytał przy okazji aktorów z teatru WARSawy na warszawskim Nowym Mieście o pensje "aktorów" z serialu "M jak Miłość"; takich braci Mroczków na przykład.

Swoją drogą, kiedyś mój kolega siedział bardzo smutny przy barze, narzekając, że poszedł na studia, podczas, gdy jego kolega właśnie grał debiutancki sezon w Legii. W klasie uchodził za matoła, a właśnie w wieku 20 lat zaczynał zarabiać 20 tysięcy złotych miesięcznie. Trzeba było zostać piłkarzem, ewentualnie blogerką modową. A nie, że studia, a tym bardziej rzucanie kulą, czy tam pchanie dysku.

Pretensje obecnych lekkoatletów sięgają jednak jeszcze dalej niż Pan Majewski kilka lat temu. Jak to możliwe, że piłka nożna jest popularniejsza od pchania młota? Dlaczego nie oglądacie młotów, tak jak piłki? Urażenie, niedocenienie, obwinianie mediów, a do tego piłka nożna to banalny sport, o zbyt prostych zasadach, żeby się nim podniecać. W przeciwieństwie do biegu na 800 m, w którym to startuje Adam Kszczot, podnoszący właśnie takie kwestie w udzielonym przez siebie ostatnio wywiadzie.

Oj, komuś tu nie podawali na podwórku.

No i ma Kszczot w sumie rację. Ja na przykład nie jestem tak popularny, ja Yuri Drabent, a uważam, że powinienem. To wina mediów, które mówią o mnie dużo rzadziej. Foch.

Jeszcze przed Mistrzostwami zabawę zaczął Pan Marcin Lewandowski (nie mylić z - przykro mi - bardziej znanym Robertem), zadając ironicznie fundamentalne pytania:

No i zaczynamy zabawę. Jutro eliminacje na 800m Mistrzostw Europy w Amsterdamie. Ciekawe czy ktoś w PL ma z tego powodu flagę na aucie?? A może ktoś wziął wolne w pracy żeby zobaczyć najlepszych Polskich lekkoatletów w akcji?? W sumie po co…mamy w naszej reprezentacji tylko Mistrzów Świata i Rekordzistów Świata, nic wielkiego :)

Odpowiadam: nie. A teraz tym bardziej nie. I jeszcze długo, długo nie.