Łaczy nas... Netflix?!




Łaczy nas... Netflix?!

Opublikowano 2 miesiące temu -


139 mln subskrybentów Netflixa ma ze sobą więcej wspólnego niż mogło się wydawać. Taką teorię przynajmniej usiłują przeforsować sami twórcy platformy.

Wyobraźmy sobie dość standardową sytuację towarzyską. Niech będzie to impreza, gdzie oprócz naszych znajomych znajdują się także obcy nam ludzie. Jest miło, aczkolwiek trochę niezręcznie, więc musimy naprędce znaleźć temat do small talku. Co wybieramy? Narzekanie na zimową aurę (jakkolwiek niebezpodstawne) raczej nie zabawi naszego towarzysza rozmowy na dłużej niż minutę. Rozmowa o pracy może być lekko ryzykowna — wszak nie każdy w wolnej chwili chciałby rozmawiać/słuchać o kwestiach zawodowych. Pozostaje kurtuazyjne pytanie o zainteresowania, jednak trzeba jasno powiedzieć, że nie każdy posiada określone hobby. Okazuje się jednak, że jest jeden temat, który wydaje się towarzyskim pewniakiem, i to bez względu na sytuacyjny kontekst konwersacji. Jest nim... Netflix!

W nowym filmiku promocyjnym twórcy platformy przedstawiają dość interesującą „teorię”. Otóż jeśli porównamy ze sobą dwóch dowolnych użytkowników Netflix, nawet pochodzących z zupełnie innych krańców globu, okaże się, że oglądali oni co najmniej sześć tych samych produkcji co my. Brzmi znajomo? Twierdzenie bezpośrednio nawiązuje do teorii sześciu stopni oddalenia.

Jeśli zastanawiasz się, w jaki sposób Netflix wpadł na te informacje, odpowiedzią jak zawsze jest big data. Streamer przeanalizował aktywność 139 milionów płatnych subskrybentów w ponad 190 krajach. Na tej podstawie okazało się, że średnia liczba oglądanych programów współdzielonych pomiędzy poszczególnymi użytkownikami wynosi 6.2. Oba konta musiały przy tym obejrzeć co najmniej jeden epizod serialu lub 70% wspólnego filmu w okresie ostatniego roku.

Wszyscy jesteśmy Netflixowcami

Choć teorię Sześciu Stopni Netflixa trudno nazwać naukowym twierdzeniem (już raczej sprytną kampanią marketingową), wynik wydaje się dość prawdopodobny. Oferta platformy jest mimo wszystko ograniczona, a jednocześnie w dużej mierze spójna niezależnie od rynku. Biorąc pod uwagę ilości treści, jakie średnio pochłaniają użytkownicy, znalezienie wspólnych punktów między poszczególnymi osobami nie powinno stanowić problemu. A to jednak dobra wiadomość!

Świadomość, że obejrzeliśmy w ostatnim roku co najmniej 6 tych samych programów czy seriali co użytkownik X z Seoulu, czy użytkownik Y z Nowego Jorku daje nieco inne spojrzenie na dystans między nami. To, co oglądamy i czego słuchamy, zmienia sposób, w jaki czujemy i myślimy o rzeczach. A to z kolei, daje nam to wspólną płaszczyznę do rozmów. Netflix, który zawsze uważał, że rozrywka stanowi podstawową potrzebę człowieka, stanowi więc świetny łącznik. Można wręcz powiedzieć, że nic nie zbliża nas do siebie bardziej niż bardzo dobry (ewentualnie bardzo zły) serial.