Kupiłem w świetnej promocji kamerę sportową YI 4K - kilka wrażeń




Kupiłem w świetnej promocji kamerę sportową YI 4K - kilka wrażeń

Opublikowano 19.02.2019 11:49 -


Dziełem wielkiego przypadku, głównie za sprawą promocji, na którą niespodziewanie dostałem namiar, kupiłem sobie kamerę sportową — YI 4K. Pierwsze wrażenia? Bardzo różne.

Z YI w sumie nie miałem nigdy nic wspólnego, oprócz tego, że wiedziałem o istnieniu podobnego brandu i chodzących o nim dobrych opiniach, jeśli chodzi o produkty. Nic dziwnego, ceny sprzętów ma atrakcyjne do tego stopnia, że pozostawia konkurencyjne rozwiązania w tyle (zwłaszcza przy równie wysokiej jakości wykonania).

Zabawne jest to, że choć dotąd do czynienia z YI nie miałem, to w ciągu ostatniego tygodnia stałem się posiadaczem ich trzech produktów.  Najpierw kupiłem ich kamerkę YI Home, którą recenzował już dla Was Łukasz w kontekście elektronicznej niani. Potem przyszedł czas na promocję, o której więcej za chwilę i tak kupiłem YI 4K, by na końcu dostać do testów YI Dash.

YI Home szybko skradła moje serce. Działa absolutnie wybornie, ilość możliwości zaskakuje, a co najważniejsze: stoi na straży snu mojej córki. Jeden z moich najlepszych zakupów, jeśli chodzi o stosunek możliwości do ceny. Biorąc pod uwagę, że profesjonalne urządzenia kosztują kilkaset złotych, YI Home mimo kilku drobnych wad (brak wybudzania kamery dźwiękiem) jest produktem, który wszem wobec będę polecał młodym rodzicom oraz wszystkim tym, którzy chcą mieć sprawne i tanie urządzenie do zaglądania, co dzieje się w domu pod ich nieobecność.

Jak w ogóle wszedłem w posiadanie nowego sprzętu? Amazon przygotował promocję, dzięki której cena YI 4K spadła do 367 zł (w zestawie z selfie stickiem + przycisk Bluetooth). We wszystkich polskich sklepach, przetrzepując porównywarki, nie znalazłem tej kamery taniej niż za 590  zł. Trzeba było działać sprawnie, Revolut poszedł w ruch, a kamera trafiła w moje ręce 3 dni później.

Zbierałem się z zakupem kamerki sportowej już jakiś czas. Jej zadanie z założenia miało być mocno ograniczone, bo myślałem o niej jako uzupełnieniu do testów wszelkich elektrycznych longboardów, hulajnóg, czy innych ostatnio popularnych sprzętów do transportu osobistego. Bezlusterkowca raczej nie przypnę do kierownicy, bo jeździłbym z migotaniem przedsionków. Oczywiście i inne zadania na pewno się kamerce przytrafią, ale dostanie raczej drugoplanowy angaż niż główną rolę w nagrywkach.

Dobre opinie, spore możliwości (4K) i świetna promocja, a więc kupiłem. Dostałem w zestawie bardzo przyzwoitej jakości selfie-stick, a także przycisk, który można zamontować do kijka, by zdalnie wyzwalać zdjęcie lub nagranie video. Sama kamerka jest przyzwoitej jakości, chociaż defaultowo ustawiony dźwięk, który pojawia się po jej uruchomieniu, a także w trakcie nawigowania po menu, przyprawia o zawał serca, jest taki głośny. Na szczęście można go wyciszyć.

YI 4K - pierwsze uruchomienie

Po pierwszym uruchomieniu i podpięciu się przez Wi-Fi (YI pozwala na przesyłanie obrazu na Smartfon), dostałem informację o aktualizacji. Sam proces przebiegł w 30-40 s, urządzenie się zrestartowało i po chwili było gotowe do użytku.

Kamerka jest naprawdę malutka i przygotowana z całkiem przyzwoitego plastiku. Ekran wydawał mi się w sieci posiadać nieco więcej detali, więc po zobaczeniu podglądu oczekiwałem innej jakości, ale chyba za dużo materiałów promo się naoglądałem. Pełni swoją funkcję dobrze: wszystko, co ma być widoczne, jest widoczne, a poruszanie się po menu jest naprawdę wygodne i nie powinno sprawiać problemów, nawet jeśli masz paluchy grubości kiełbasy śląskiej.

YI 4K

Pierwsze nagrywki? W mieszkaniu, po południu. Warunki oświetleniowe, nie były wymagające, ale na pewno znajdowały się daleko do najlepszego scenariusza. Zgrałem materiał na komputer, zaglądam i zawał. Ziarno zasłoniło wszystko. Na całe szczęście YI pozwala zapanować nad ISO i od razu wybrałem możliwie najniższą wartość, a było to ISO 400. Kilka kolejnych prób i wszystko wyglądało lepiej.

YI 4K

Zadania tej kamerki nie będą wymagające, ale po kilku testowych nagraniach, w dobrych warunkach oświetleniowych, mam wrażenie, że jest... bardzo średnio. Oczywiście mam świadomość wartości tego urządzenia i jego półki, ale mimo to po tych kilku pierwszych testach spodziewałem się dużo lepszej jakości materiałów video. Nie wyciągam żadnych wniosków, bo pełen test jeszcze przede mną, ale pierwsze wrażenia nie napawają mnie optymizmem.

Pełna recenzja już wkrótce.*


Pełnej recenzji nie będzie. Nie byłem zadowolony z jakości obrazu, był dla mnie naprawdę bardzo słabej jakości, poniżej moich oczekiwań. Zdecydowałem się, że kupie inną kamerkę lepszej jakości. Początkowo miało być to GoPro, ale na chwilę obecną czekam na premierę DJI Action.