Nie wiem, czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda codzienne życie astronautów na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Chodzi mi oczywiście nie o ich pracę w ciągu dnia, czy spędzanie nocki. Mam na myśli bardziej życiowe czynności, takie jak korzystanie z toalety.

Dla nas jest to oczywiście coś zupełnie normalnego i nawet się nad tym nie zastanawiamy. Korzystanie z toalety w kosmosie to jednak zupełnie inna bajka, a technologia musiała powstać już 20 lat temu. I przez tyle lat praktycznie się nie zmieniła.

Toaleta na ISS użyta 40 tysięcy razy

W Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS znajduje się aktualnie trzy toalety. Dwie pierwsze są wykonane w tzw. starej technologii, natomiast najnowsza, trzecia jest już nieco bardziej nowoczesna. Do tego jednak wrócimy. Każda toaleta ma mechaniczny licznik użycia. Jeden z astronautów, Thomas Pesquet wrzucił właśnie na Twittera dość ciekawą informację. Okazuje się, że licznik jednej z toalet pokazał właśnie liczbę 40 tysięcy użyć. Przez dwadzieścia lat.

Korzystanie na ISS z toalety wymagało odpowiedniej technologii. Użyte są do tego specjalne „odkurzacze”, które nie pozwalają na to, aby mocz lub cięższe gabaryty dostały się na pokład. Spokojnie, ssanie nie jest dość mocno, ale wystarczające na zadbanie o porządek. Następnie mocz filtrowany jest na wodę pitną, a pozostałe odchody co jakiś czas zrzucane razem z innymi odpadami, które następnie spalają się w ziemskiej atmosferze.

Nowe toalety na ISS, a w zasadzie na razie jedna z nich, zbudowana jest w nieco nowszej technologii i jest bardziej… estetyczna. Już same elementy widoczne na powyższym zdjęciu pokazują „toporność” poprzednich WC. Nowe mają bardziej kompaktowe kształty, ale przede wszystkim zostały wykonane z bardziej odpornych materiałów, dzięki czemu nie wymagają tak częstych konserwacji.

Cóż, życzymy starej toalecie kolejnych 40 tysięcy użyć, ku chwale nauki!