Koronawirus: kina i teatry zamknięte, co w zamian, jak żyć!?

Koronawirus: kina i teatry zamknięte, co w zamian, jak żyć!?

Opublikowano 11.03.2020 12:30 -


Pytanie może wydawać się na pierwszy rzut niedorzeczne, ale nie oszukujmy się – wszystko to, co się dzieje to w głównej mierze prewencja. Dlatego zamknięcie szkół, przedszkoli, a także kin, teatrów i muzeów nie oznacza katastrofy czy nawet apokalipsy. Można się zgadzać lub też nie z rządowymi decyzjami, ale żyć jakoś trzeba. Jak to zrobić bez tego, co do tej pory było naszą codziennością?

Oczywiście zamknięcie szkół czy też przedszkoli nijak na mnie wpływa, z racji tego, że dzieci nie posiadam, a sam już ten etap edukacji mam dawno za sobą. Decyzje o zamknięciu placówek kulturowych już bardziej na mnie wpłynęły, szczególnie że w kinach jest sporo pozycji, w tym takich, które były na mojej liście “must see”.

O zakazach poinformował Premier RP podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Kiedy usłyszałem o placówkach kulturowych, od razu zacząłem się zastanawiać, co dokładnie to pojęcie znaczy, chociaż podejrzenia moje już były sceptyczne.

Nie sądziłem, że kiedyś nastąpi taki dzień, że na łamach DailyWeb będę embedował wpis Kancelarii Premiera, ale jak widać wszystko może się wydarzyć.

Zawiedziony jestem przede wszystkim kinami, nie do końca uważam, że akurat kina powinny być zamknięte, ale okej, niech będzie. Boję się tylko o Polaków, którzy pozamykani w domach tworzyć będą najróżniejsze teorie spiskowe, bo głowa będzie wolna od innych zajęć, a od tego do paniki krajowej już droga bliska.

Niedawno wróciłem z urlopu, umysł wyczyszczony, a w międzyczasie czytałem recenzje nowych kinowych produkcji. Wśród nich rzecz jasna “Sala samobójców. Hejter”, który zbiera bardzo pozytywne opinie wśród filmowych krytyków. Wiedziałem, że to będzie ten film, na który tuż po powrocie się wybiorę do kina. Planowałem to zrobić w weekend, jednak plany moje zostały już zmienione.

Netflix, HBO GO i PS4 – kwarantanna przed TV

Przymusowa kwarantanna (bo jak inaczej nazwać siedzenie w domu, kiedy teatry i kina są zamknięte?) zmusza do nadrobienia pozycji w serwisach VOD. Miejmy nadzieję tylko, że nikt nie wpadnie na kretyński pomysł podniesienia cen, bo przecież “większy popyt” to argument za wzrostem cen… (case: maseczki).

Na szczęście na Netflixie i HBO GO zostało trochę seriali, ale tez filmów, które są na mojej liście życzeń, a na które jakoś ostatnio czasu po prostu brakowało. Zastanawiam się tylko, jak długo zakazy będą trwały, bo na tę chwilę informuje się o terminie “do odwołania”. Zapas serwisów VOD jest spory, więc trzeba stopniowo dawkować kolejne pozycje.

Optymistycznym akcentem apeluję o spokój i rozwagę, a także zdroworozsądkowe podejście do chaosu, jaki właśnie rodzi się na naszych oczach.

Wieści z Rozładowani.pl