FTC zamierza wymusić (jeszcze nie wiadomo jak) na bogerach przygotowujących feralne recenzje, wyciągnięcie informacji czy za taki wpis, właściciel bloga otrzymuje honorarium. Za nie zastosowanie się, bloger będzie podlegał karze grzywny. Dotyczy to także kont znajdujących się na portalu Facebook czy Twitter.

Wszystko zaczęło się od bloga gospodyni domowej, która za przychylną recenzję sprzętu kuchennego otrzymała honorarium 190 tyś. dolarów pomimo tego, że sprzęt przez rządową instytucję standardów oznaczony był jako niebezpieczny.

Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób rządowa instytucja będzie kontrolowała setki tysięcy blogów. Nie da się na tym zapanować, wydaje mi się, że liczy się zdrowy rozsądek zarówno blogerów jak i czytelników. Czytając recenzje przedmiotu na którymś z blogów, które odwiedzam – zawsze zapala mi się czerwona lampka – w końcu recenzent otrzymał honorarium za przedstawienie swojej opinii więc przesadnie  krytyczny być nie może, bo utnie sobie źródło dochodu.