Koniec anonimowości! Aplikacja Clearview przeraża...

Koniec anonimowości! Aplikacja Clearview przeraża…

Opublikowano 21.01.2020 8:01 -


O prywatności w czasach wszechobecnych kamer mówi się ostatnio coraz głośniej. Często jest tak, że dane osobowe są bardziej cenne niż pieniądze. Technologia w tym nie pomaga, a niepojące informacje docierają zza Oceanu. Okazuje się, że policja w Stanach Zjednoczonych może korzystać ze specjalnej aplikacji szpiegującej.

Wcześniej o takich akcjach słyszeliśmy jedynie z dalekich Chin, gdzie – powiedzmy sobie szczerze – z wolnością jest na bakier. Nikt jednak nie podejrzewałby demokratycznych Stanów o podobne praktyki. Serwis DigitalTrends donosi, że powstała apka Clearview, która rozpozna każdego przechodnia na ulicy.

Działanie algorytmu jest banalne – program przeszukuje dostępne w sieci zdjęcia i typuje osobę, która z wielkim prawdopodobieństwem znajduje się na obrazie z kamer. W celu ułatwienia pracy apka podrzuca od razu link do miejsca, gdzie to zdjęcie zostało opublikowane. Przerażające? Niestety.

Można powiedzieć, że aplikacja nie bierze jeńców, bo przeszukuje bazy zawierające ponad 3 miliardy zdjęć: od Facebooka po filmy na YouTube. Aplikacja tak bardzo spodobała się władzom w USA, że błyskawicznie została udostępniona niemalże wszystkim: od lokalnych gliniarzy po FBI i Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziennik New York Times informuje, że apka może być używana nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także poza nimi. Funkcjonariusze już potwierdzili, że korzystali z narzędzia w ściganiu zarówno tych drobnych przestępców, jak i wagi cięższej.

Sama technologia rozpoznawania twarzy oczywiście jest znana już od pewnego czasu, stosowano ją na lotniskach czy w przypadku monitorowania dużych wydarzeń. Do tej pory jednak nie była użyta na taką skalę, jak ma to miejsce w tym momencie, gdy “podrzędny” funkcjonariusz policji może z niej korzystać. Technologia Clearview pozwoli zatem rozpoznać każdego, kto jest w Internecie, o co nie jest trudno w dzisiejszych czasach.

Oczywiście można chwalić takie rozwiązania, ale obawiam się, że jak to w życiu bywało, tak i teraz może to być nadużywane. Zawsze działa czynnik ludzki, a pokusa jest spora. Jestem ciekawy, kiedy i czy w ogóle takie narzędzie pojawi się w innych krajach, w tym w Polsce.

Wieści z Rozładowani.pl