Kolejne generacje iPada nabierają kształtów

Kolejne generacje iPada nabierają kształtów

Opublikowano 4.06.2020 9:20 -


Apple nie bardzo się spieszy z wprowadzaniem ciekawych technologii do swoich urządzeń, ale wygrywa stabilnością i optymalizacją. W zbliżających się iPadach – Pro, Air i Mini – pojawią się nowe, wcześniej niewidziane rozwiązania.

Nie da się ukryć, że poprzednio pokazane iPady były tylko odświeżeniem starszych modeli – zwłaszcza Pro, który zyskał jedynie lekko podkręcony procesor oraz skaner LiDAR i drugi aparat. Tym razem ma być inaczej – leakerzy informują, że w pierwszym kwartale 2021 roku (trzeci tydzień marca) zobaczymy nowego iPada Pro, który będzie napędzany chipem A14X.

LiDAR, 4 aparaty i 64 MP – wyciekają dane na temat iPhona 13

Air bardziej pro

Według @L0vetodream flagowy tablet Apple zyska dodatkowo ekran Mini-LED (nie są znane przekątne, wiadomo jedynie, że będą dwa rozmiary) oraz łączność 5G, dzięki modemowi Qualcomm Snapdragon X55. Ciekawa jest zwłaszcza ta ostatnia wiadomość – Apple znane jest z tworzenia własnych części, ale wygląda na to, że modem sygnowany przez giganta z Cupertino pojawi się dopiero w urządzeniach w dalszej przyszłości.

Modyfikacjom ulegną nie tylko najwyższe modele. Zmiany czekają też bardziej dostępnego cenowo iPada Air, który pojawi się niedługo – w drugiej połowie 2020 roku. Macrumors podaje, że Apple oprze konstrukcję tableta na 11-calowym Pro z różnicą w technologii bezpieczeństwa – Face ID zastąpi czytnik linii papilarnych ukryty pod ekranem. Rozmiar ekranu będzie uzależniony od “ramek” i wyniesie 10.8 albo 11 cali. Nowością będzie też wejście USB-C, które zastąpi starzejący się już port lightning.

Chcesz być hipsterem? Nie z iPhonem, to najpopularniejszy model na świecie

Na koniec zostaje jeszcze iPad Mini. Najbardziej poręczny z tabletów Apple zostanie odświeżony w 2021 roku i otrzyma tym razem większy ekran z przekątną między 8.5 a 9 cali. To spory przyrost zważywszy na obecne 7.9 cala. O tym urządzeniu wiadomo też najmniej – jeden z leakerów – Mac Otakara – wyjawił jedynie, że do ładowania nadal będzie wykorzystywany port lightning.

co z tym usb-c?!

Chociaż wiadomo, że te informacje to jedynie przecieki, które nie muszą znaleźć ostatecznego potwierdzenia podczas premiery, to dziwne wydaje się uparte stosowanie portu lightning w tańszych urządzeniach. Niedawno Przemek pisał o tym, że w iPhone’ach raczej nie doczekamy się USB-C, bo prędzej Apple postawi na bezprzewodowe ładowanie, ale w samych iPadach będzie sytuacja, w której używając Pro do pracy oraz Mini do codziennego przeglądania internetu, będziemy zmuszeni do używania dwóch kabli…

Wieści z Rozładowani.pl