KEEN – nowa społecznościówka od Google. Czy tym razem się uda?

KEEN – nowa społecznościówka od Google. Czy tym razem się uda?

Opublikowano 2.07.2020 22:28 -


Nie boje się powiedzieć, że drzemie w nas, w Polakach taki mały zazdrośnik Janusz, który patrząc na sukcesy Krzemowej Doliny mówi: „Oni, to mają – założą firmę, ruszą trzy razy myszką i zarabiają miliony”. Ale czy ktoś z Was zastanawiał się kiedyś, jak wyglądają dane liczbowe tych sukcesów, czyli ile tysięcy biznesów musi się nie udać, ile start-upów musi podkulić ogon, żeby jedna firma odniosła sukces na światowym rynku? Czasami trzeba zarzucać cały dzień wędką, żeby finalnie złowić jedną, dobrą rybę.

Z takiego założenia wychodzi Google uruchamiając swój nowy portal społecznościowy Keen. W przypadku uśmierconego już jakiś czas temu Google+, głównym rywalem był Facebook. W tym przypadku, Keen ma stanowić rywala dla Pinteresta. Analogicznie jak w Pintereście nasze treści będą grupować się w kolekcje zainteresowań, a te mogą składać się ze zdjęć, filmów, artykułów, czy innych zewnętrznych linków. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby stać się Keen’owym influencerem i upubliczniać swoje treści, czy kolekcje zainteresowań.

Pinterest ma się czego bać?

Czy Keen ma szansę przebić popularność Pinteresta? Czas pokaże. Na chwilę obecną nowy portal Googla dostępny jest w wersji web’owej i jako aplikacja na Androida. Zapewne jest to kwestią kilku dni, jak pojawi się wersja na iOS.

Moim zdaniem Google ma o co walczyć – przypomnę tylko, że miesięcznie Pinterest odnotowuje ponad 300 milionów aktywnych użytkowników. Około 81% to kobiety. Globalnie mniej więcej 5% ruchu przekierowującego na strony sklepów internetowych pochodzi właśnie z Pinterest.

Keen – czy to aby na pewno się uda?

Czas pokaże, czy Google wykonało trafną próbę złowienia grubej ryby, czy będzie musiał wypuścić płotkę do wody, czyli będzie zmuszony zamknąć swoją kolejną nietrafioną usługę. Rozmawiając z kolegami, często słyszę, że nawet ludzie na bieżąco śledzący, co dzieje się w branży technologicznej, gubią się w mnogości usług i aplikacji od Google, ale rozumiem, że „żeby wygrać, trzeba grać”!

Autorem artykułu jest Jakub Książczyk.

Wieści z Rozładowani.pl