Kamerka 360 zamiast sportowej GoPro? Czyli dlaczego zakupiłem GoPro Fusion, cz.2

Kamerka 360 zamiast sportowej GoPro? Czyli dlaczego zakupiłem GoPro Fusion, cz.2

Opublikowano 24.07.2020 20:32 -


Przejście z tradycyjnej sportowej kamery na 360 oznacza niemały zawrót głowy. Choć nie trzeba specjalnie jej kadrować, co jest wygodne, ciężko przewidzieć jak będą wyglądać ujęcia z pogranicza “Little Planet”. Ich obróbka to również metoda prób i błędów. Czy żałuję wymiany? Nigdy w życiu! To jest mega!

Pomimo wykonanej wnikliwej analizy rynku, potrzeb, możliwości, o której możecie przeczytać w pierwszej części tego artykułu, nadal miałem duże obawy. Jaka będzie finalna jakość wieczorem, jak potem to zmontować, czy da się na szybko wrzucić coś na FB przez telefon? Okazuje się, że nie jest to aż tak ciężkie, jak mogłoby się wydawać.

Kamerka 360 zamiast sportowej GoPro? Czyli dlaczego zakupiłem GoPro Fusion, cz.1

Jak wygląda GoPro Fusion

Z wyglądu GoPro Fusion wygląda jak każdy inny produkt GoPro. Powierzchnia jest w dotyku gumowa, co na pewno dodatkowo chroni kamerę. Na bokach urządzenia znajdziemy 2 klapki – jedna z dostępem do 2 kart pamięci MicroSD oraz baterii, druga z gniazdem USB-C oraz 1 przycisk funkcyjny.

Przód i tył są zdominowane przez 2 soczewki o ponad 180-stopniowym polu widzenia, ale z frontu znajduje się jeszcze mały ekranik rodem starych GoPro (do GoPro Hero 4) i przycisk nagrywania. Z dołu GoPro Fusion jest ni to wbudowany, ni to ruchomy uchwyt do mocowań. Ciężko określić, bo z jednej strony jest to tylko malutki element, a nie cała obudowa, z drugiej możesz go zdemontować.

W zestawie otrzymujemy:

  • kamerę GoPro Fusion
  • tripod będący również selfie stickiem
  • futerał
  • 2 mocowania
  • bateria, kabel USB-C i instrukcje

Pełną specyfikację znajdziecie na stronie producenta.

Nagrywanie

W gruncie rzeczy jest to najprostsza część, jeżeli nie masz konkretnej wizji efektu końcowego. Jeżeli masz, będzie ciężej, bo początkowo głowa nie ogarnia, co możesz zobaczyć przy sferycznym ujęciu. Montujesz kamerę do uchwytu czy selfie sticka i nagrywasz. Musisz pamiętać o 2 zasadach, odległość najbliższej płaszczyzny nie może być bliżej niż 20 cm (zalecam 40 cm), kamera musi być zawsze równolegle do uchwytu. Dlaczego? Dla lepszego sklejania obrazu z obu połówek. Tylko przy tych 2 zasadach będziecie w stanie osiągnąć efekt nazywany “niewidzialną kamerą” albo widokiem z 3 osoby.

GoPro Fusion umożliwia nagrywanie 5.6K przy 24 kl/s, 5.2K przy 30 kl/s i 3K przy 60 fps. Jeżeli porównamy to do GoPro Hero, które strzela 4K i 60 kl/s to jest słabo, tym bardziej, jeżeli przeliczymy te wartości na jedno “oczko”. Każda z matryc zapisuje ujęcia ok. 3K i 30 kl/s, przy znacząco większym polu widzenia, nie ma co zatem zestawiać tych kamer ze sobą. GoPro 8 gwarantuje super jakość, podczas gdy GoPro Fusion i inne kamery 360 oferują niesamowite ujęcia, których nie da się osiągnąć w inny sposób.

Praca z 360

Zacznijmy od tego, że pierwszy etap to ściągnięcie wideo na komputer z kamery. GoPro Fusion nie łączy wideo z 2 matryc wewnątrz, więc robi to Wasz komputer. Robimy to przez GoPro Fusion Studio i to zajmuje wieczność. Ja swój odpaliłem na weekend i zostawiłem w domu. Po powrocie w niedzielę wieczorem miał jeszcze do zrobienia 2 ujęcia. Oczywiście video było ok. 128 GB, bo nie byłem pewny tego, co nagrałem. Po tym kroku cała reszta jest krótsza.

Początkowo obróbka filmu 360 wydaje się mocno uciążliwa, bo parametrów, które musimy ustawić, jest dużo więcej niż przy klasycznym filmie. Polecam przejrzeć kilka tutoriali, jak robić przejścia w 360 i jak wykonywać określony ruch wewnątrz nagrania. Jest to zagadnienie, które nakręca Cię do oglądania kolejnych, bo widzisz efekt i chcesz go zastosować. Choć początkowo takie filmy będą odbiegać od tych profesjonalnych, to i tak będzie efekt wow. Ja ze swoich pierwszych prób byłem zadowolony, pomimo że kamera latała jak szalona (poluzowało się prowizoryczne mocowanie).

Z każdym kolejnym filmikiem redukujesz ilość upiększaczy 360 i zaczynasz korzystać z nich bardziej świadomie, nie zawsze wykonując ruchy wewnątrz nagrania, a czasami korzystając z genialnej stabilizacji. Większość programów do obróbki video mają już jakieś pluginy pozwalające kadrować wideo 360. Bez tego ani rusz. Poniższe video to zlepek ujęć z telefonu, chińskiej kamerki i GoPro Fusion. Właśnie w formie uzupełnienia wideo sprawdza się ona najlepiej.

Szybki post z telefonu

Z GoPro Fusion możemy również zrzucić szybkie video poprzez telefon. Wystarczy się połączyć, ściągnąć konkretne wideo wewnątrz aplikacji, a następnie przy użyciu funkcji kadrowania utworzyć pożądany efekt. Jest to o tyle proste na telefonie, że mamy dotyk, który pozwala przesuwać pole widzenia.

Pozostaje nam ustawić punkt początkowy, przesunąć wideo o kilka sekund, przesunąć kadr i oznaczyć kolejny punkt. Aplikacja wykona przejścia pomiędzy automatycznie. Szybko i przyjemnie nawet przy wrzucaniu na Fejsa czy Instagram.

Jestem pod wrażeniem możliwości stabilizacji kamer 360. Aż szkoda że zdecydowałem się na zakup 360 tak późno. Choć jakością obrazu przegra z takim Gopro 7 czy 8, a nawet może starszymi, to stabilizacja i kadrowanie w postprodukcji rekompensuje wszystko. Na pewno moje GoPro Fusion wejdzie do standardowego wyposażenia podczas Ride Over Poland

Opublikowany przez Jakuba Karpowicza Niedziela, 19 lipca 2020

Obawiałem się mocno przesiadki ze zwykłego GoPro na Fusion, ale możliwości, jakie daje kamerka, są niesamowite i nie żałuję ani decyzji, ani pieniędzy. Dla tych, co mają większe fundusze polecam posiadanie 2 kamer – zwykłej dla jakości i 360 dla wspaniałych ujęć. Można postawić tylko na 360, ale wtedy musimy zaakceptować spadek jakości.

Wieści z Rozładowani.pl