Jeśli nie cierpisz serialów z efektem "muszę zobaczyć kolejny odcinek", to nie oglądaj Stranger Things | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Jeśli nie cierpisz serialów z efektem "muszę zobaczyć kolejny odcinek", to nie oglądaj Stranger Things

Opublikowano 9 miesięcy temu -


Na początek informacja organizacyjna. Co do zasady nie zamierzam spoilerować samego serialu, a w zasadzie fabuły, z pewnością pojawi się jednak ocena postaci i kilka wad i zalet serialu, więc jeśli nie chcesz wiedzieć nic, bo Stranger Things czeka w kolejce do obejrzenia, to lepiej nie czytaj tego tekstu.

Wiele się pozytywnych opinii nasłuchałem, naczyłem o serialu Stranger Things. To, że można zobaczyć tam lata 80tę w pełnej okazałości, owiane sławą BMXy, słynne walkie talkie, czy zwyczajnie klimat tych lat, podawano jako główną zaletę. Nostalgiczna podróż w całkiem nieodlęgłą przełość, ze wszystkimi tymi fryzurami, autami czy braiem technologicznych udogodnień. Oczywiście co do zasady miał to być tylko dodatek, do dobrze przygotowanej i wciągającej fabuły. Jak było w rzeczywistości?

66-0

Serial pochłonąłem przez weekend, a to w praktyce oznacza, że musiał być przynajmniej wciągający. W dobie obowiązku i ciągłego braku czasu, nawet w weekend, znalazłem niespełna 7 godzin, by cały sezon obejrzeć. Udało się i szczerze mówiąc, to dla mnie udana produkcja, ale obawiam się, że raczej nie na miano serialu tego roku. Oczywiście niesamowity klimat lat 80tych nie był przereklamowany, faktycznie twócom udało się wciągnąć mnie w ten świat braku smartfonów, czy komputerów. Mimo, że w latach 80, dopiero pojawiłem się na tym świecie, to młodzi bohaterowie przypomnieli mi, jak to za młodu spędzało się czas na świeżym powietrzu, zamiast spędzać go przy ekranie monitora. Całość okraszona muzyką, której do tej pory słucham podczas pracy, była absolutną wisienką na torcie.

Zachwytów jak widzicie nie zabraknie, co jednak z wadami? Dla mnie głównym elementem, który nie przypadł mi do gustu, a często był aż żenujący, to cały motyw tych wszystkich bestii. Mam świadomość, że to serial, który z rzeczywistością nie ma wiele wspólnego i to jest jego siła napędowa. Jednak wydaje mi się, że gdyby wyjść z zasady, że człowiek się boi najbardziej tego, czego nie widzi i w tym tonie zastąpić potworki, to wypadłoby to nieco lepiej. Wielokrotnie gdyb budowane było napięcie (a wychodziło to twórcom świetnie), to w takich sytuacjach strach mieszał się z zażenowaniem i wielkim pytaniem, czy naprawdę nie mogli tych kilku scen rozwiązać inaczej?

Mimo tej skazy, całość to pożądna dawka ciekawego i nie aż tak totalnie banalnego kina. Jeśli zastanawiacie się jaki kolejny serial powinien się znaleźć na Waszej liście do obejrzenia, to gorąco polecam Stranger Things. Nie będziecie zawiedzeni, a i na pewno nie obejdzie się bez efektu: efekt muszę zobaczyć kolejny odcinek.