JBL Everest 710GA - pierwsze wrażenia




JBL Everest 710GA - pierwsze wrażenia

Opublikowano 19.02.2019 9:25 -


Na rynku słuchawek Bluetooth niemal codziennie pojawia się jakiś ciekawy produkt. Jednym z najnowszych są nauszne słuchawki JBL 710GA, które właśnie mam okazję testować. Jakie są moje pierwsze wrażenia?

Gdy weźmiemy do ręki pudełko z nowymi JBL-ami od razu widać, że mamy do czynienia ze słuchawkami z nieco wyższej półki. Zestaw zapakowano w estetyczne czarne pudełko z kartonową obwolutą obiecującą m.in. 25 godzin działania na jednym ładowaniu, współpracę z Google Assistant czy "profesjonalny dźwięk", cokolwiek by to nie znaczyło.

Świetnie wykonane etui i ładne pudełko

Czarne jest również dołączane do zestawu etui na słuchawki. Jest twarde i obite na zewnątrz ekoskórą. W środku natomiast nauszniki zabezpiecza weluropodobny materiał. Wewnątrz znajdziemy też kieszonkę z kablem mini jack oraz jaskrawopomarańczowym (to w końcu JBL) przewodem ładującym. Niestety nie ma tu wtyczki USB-C czy kostki do ładowania z gniazdka.

Średnia ergonomia przycisków

O wykonaniu samych słuchawek napiszę więcej w recenzji. Po chwili wiem już jednak, że na pewno można się przyczepić do ergonomii i wykonania przycisków na nausznikach. "Ruszają" się one pod palcami, jest ich zdecydowanie za dużo i nie spełniają tylu funkcji, ile by mogły.

O intuicyjnej obsłudze bez ściągania słuchawek z głowy można więc tu raczej zapomnieć. Chociaż kto wie, może dłuższe testy zmienią moją opinię na ten temat.

Google Assistant jest wszędzie

Jedną z głównych funkcji reklamowanych przez JBL w przypadku tych słuchawek jest obsługa Asystenta Google. Wrażenia pod tym kątem mam póki co pozytywne - dotknięcie lewego nausznika uruchamia komendy głosowe, w aplikacji na iOS Google też od razu wykryło słuchawki jako kompatybilny sprzęt. Nauszniki mają podobno zamontowany w sobie specjalny odszumiający mikrofon, żeby lepiej słyszeć komendy - postaram się zatem sprawdzić jego działanie.