JBL Everest 710 - recenzja słuchawek z Google Assistant




JBL Everest 710 - recenzja słuchawek z Google Assistant

Opublikowano 27.02.2019 11:29 -


Trudno obecnie znaleźć na rynku godne polecenia słuchawki Bluetooth za mniej niż 1000 zł. Jeśli nie stać Cię na te najbardziej popularne modele, np. Sony czy Sennheiser, kusić może „średnia” półka. Należą do niej m.in. najnowsze JBL Everest 710 GA.

Średnia półka w przypadku słuchawek bezprzewodowych i tak oznacza niestety wydatek na poziomie co najmniej 700-800 zł. Za taką właśnie kwotę można dostać wspomniane JBL-e. Być może nie mają noise cancellingu, czy zwalającej z nóg jakości dźwięku, ale i tak warto się nad nimi zastanowić z przynajmniej kilku względów.

Po pierwsze - niezłe wykonanie

Choć JBL Everest 710 wykonano głównie z tworzywa sztucznego, to pod kątem jakości materiałów i budowy nie można im nic zarzucić. Zarówno plastik na nausznikach, jak i sztuczna skóra w ich wnętrzu oraz na górze pałąka są przyjemne w dotyku i dobrej jakości. Te materiały w połączeniu z metalowym pałąkiem zapewniają również odpowiednią elastyczność konstrukcji. Słuchawki bez zająknięcia znoszą typowe wyginanie nauszników przy zakładaniu i zdejmowaniu ich z głowy.

Niestety gorzej wygląda to, jeśli chodzi o przyciski i ergonomię używania urządzenia. Włącznik słuchawek działa na zasadzie suwaka, który trzeba chwilę przytrzymać. Z kolei przyciski „do tyłu”, „play”, „do przodu” mają tak słabo wyczuwalny „skok” i umiejscowiono je tak blisko siebie, że wciśnięcie odpowiedniego bez zdejmowania JBL-i z głowy jest w zasadzie niewykonalne.

Everest 710 mają na dodatek jeszcze dwa klawisze — jeden do parowania przez Bluetooth (który w sumie nigdy nie był mi potrzebny, bo iPhone, MacBook i Windows radziły sobie z tym od razu po uruchomieniu nauszników), a drugi do dzielenia się muzyką z jeszcze jedną parą słuchawek. Moim zdaniem te opcje są zupełnie niepotrzebne i producent powinien je poświęcić na rzecz lepszej ergonomii pozostałych klawiszy.

W podróży uszy nie będą boleć

Wygoda noszenia JBL Everest 710 jest gdzieś pośrodku między tanimi modelami, które cisną w uszy już po 30 minutach słuchania a topowymi słuchawkami, których nie czuć na głowie nawet po 8 godzinach pracy.

Opisywane JBL-e określiłbym jako idealny zestaw na podróż pociągiem czy samolotem. 3-4 godziny na uszach nie będą stanowiły problemu, ale po tym czasie trzeba już sobie zrobić krótką przerwę.

Jak jest z jakością dźwięku?

Słuchawki JBL znane są z dbałości przede wszystkim o niskie tony. Nie inaczej jest w tym wypadku. Bas jest wyraźny i mięsisty, choć czasem, w moim odczuciu, za bardzo wpływa na całokształt odbieranego dźwięku, przyćmiewając pozostałe zakresy.

Nie oznacza to, że Everest 710 mają problemy ze średnimi czy wysokimi tonami. Są one dobrze słyszalne i zazwyczaj szczegółowe (chyba że przyćmiewa je bas, jak to opisałem wyżej). Dobrze też wypada przestrzenność dźwięku — czasem łapałem się nawet na tym, że zdejmowałem słuchawki, żeby zobaczyć, czy dany dźwięk to muzyka, czy może ktoś naprawdę jest za mną.

Ogólnie brzmienie jest dość chłodne i syntetyczne, przez co słuchawki sprawdzą się bardziej z popem, rapem czy muzyką elektroniczną. Do cieplejszych brzmień pokroju gitary, perkusji, gitary basowej czy smyczków akurat tego modelu bym nie polecił.

Google Assistant - przydatna funkcja, ale nie bez wad

Dużą zaletą słuchawek, reklamowaną zresztą nawet na pudełku, jest ich integracja z asystentem głosowym Google. Po podłączeniu urządzenia do telefonu możemy dodać je też w aplikacji Google Assistant. Oprócz oczywistego otrzymywania informacji przez słuchawki zyskujemy również możliwość wydawania poleceń głosowych bez wyciągania z kieszeni smartfona. Wystarczy dotknąć lewego nausznika i powiedzieć komendę, którą przechwyci wbudowany w słuchawki mikrofon.

Funkcja ta działa bardzo dobrze i doskonale sprawdza się, gdy mamy zajęte ręce lub po prostu nie mamy ochoty na wyciąganie telefonu. Działają tu wszystkie standardowe komendy głosowe, przez co JBL Everest 710 są naprawdę wygodnym przekaźnikiem pomiędzy użytkownikiem a Asystentem Google.

Zastrzeżenia można mieć tylko do panelu dotykowego, który jest tak czuły, że co chwilę próbuje połączyć się z aplikacją. Nawet gdy słuchawki nie są z nią sparowane, po dotknięciu za każdym razem uruchamia się komunikat „Google Assistant is not connected”. Niestety zewnętrznej części nausznika dotyka się jednak często — choćby przy zakładaniu czy zdejmowaniu słuchawek — i wtedy zazwyczaj słyszymy wspomnianą informację. Z czasem robi się to irytujące.

W tym miejscu warto wspomnieć także o jakości samego mikrofonu. Podczas rozmów przez telefon jest ona bardzo dobra. Ba, rozmawiające ze mną osoby mówiły nawet, że słychać mnie lepiej niż zazwyczaj. Jest tylko jedno zastrzeżenie — wokół musi być stosunkowo cicho, bo nie ma tu dobrego „odszumiania” dźwięku. Jeśli chcecie używać JBL 710 jako zestawu słuchawkowego np. na rowerze, to musicie liczyć się z tym, że rozmówcy będą słyszeć lepiej ruch uliczny niż Wasz głos.

Bateria i ładowanie

Producent deklaruje, że jedno ładowanie słuchawek wystarczy na ok. 25 godzin słuchania. Po testach ten wynik faktycznie wydaje się osiągalny, choć oczywiście dużo zależy od warunków, w jakich słuchamy muzyki.

Szkoda tylko, że słuchawek nie wyposażono w złącze USB C. Ładowanie nauszników do pełna zajmuje ok. 2 godzin — ten wynik z nowszym standardem połączenia na pewno udałoby się jeszcze skrócić. Everest 710 nie mają w zestawie oddzielnej ładowarki (jest tylko kabelek USB), w pudełku znajdziemy za to kabel mini-jack, którym w razie potrzeby (jak np. wyładowanie baterii) połączymy słuchawki ze źródłem dźwięku.

JBL Everest 710 - czy warto kupić?

Decyzję co do kupna JBL Everest 710 oczywiście każdy podejmie sam, ale trzeba mieć na uwadze kilka rzeczy. Po pierwsze, są to słuchawki do słuchania konkretnych rodzajów muzyki, np. popu, hip-hopu czy elektroniki. Zwolennicy cieplejszych brzmień mogą być tu trochę zawiedzeni.

Po drugie, JBL 710 to na pewno świetne słuchawki w segmencie Bluetooth. Mają dobrą baterię, nie ma problemu z ich podłączaniem, a wisienką na torcie ich bezprzewodowych umiejętności jest integracja z Google Assistant. Choć nie jest pozbawiana wad, pozwala naprawdę przenieść się w nową erę korzystania ze słuchawek.

Jeśli więc szukacie dobrze wykonanych, nowoczesnych i nastawionych na basowe brzmienia słuchawek Bluetooth, będziecie zadowoleni z JBL Everest 710.