Czekałem na nie, bo właśnie one miały zamknąć mi listę słuchawek TWS, które chciałem sprawdzić. Na tej podstawie planuję przygotowanie materiału video i omówienie wszystkich sprzętów z tej kategorii, które trafiły w moje ręce w ubiegłym roku.

1G7A0963

JAYS to marka, która w swoim DNA wpisane ma dostarczanie produktów o maksymalnej jakości, przy możliwie najniższej cenie. Bardzo często taka filozofia w ich przypadku się sprawdzała, a jak będzie z t-Seven True Wireless? Sam jestem bardzo ciekawy! Zacznijmy jednak od opakowania.

1G7A0967

JAYS dotychczas nie słynął z genialnej jakości pudełka do swoich TWS. Gorzej wypadły chyba tylko recenzowane przeze mnie jakiś czas temu Teufel Airy. Tym jednak razem szwedzka marka zaskoczyła mnie naprawdę na plus, bo jak się okazuje etui ładujące słuchawki jest dużo lepszej jakości, niż poprzednie produkcje. Jest matowe i sprawia wrażenie gumowanego, ale to najpewniej zwyczajnie lepszej jakości plastik. Słuchawki ładować możecie za pośrednictwem kabla USB-C… lub indukcyjnie. Na froncie pudełka mamy piękne wytłoczenie logo marki i kilka diod odpowiedzialnych za informowanie o stanie baterii.

1G7A0968

Zawias sprawia wrażenie plastikowego, ale wygląda dość solidnie i raczej trzeba się natrudzić, by spróbować go wyłamać. Po otwarciu etui ukazują się nam słuchawki, które do złudzenia przypominają popularne AirPods Pro od Apple, z tą różnicą, że te JAYSowe są zdecydowanie większe, co oczywiście przekłada się na komfort. Zaskakująco nie miałem problemów, by wcisnąć je w swoje uszy, chociaż nie są na pewno najzgrabniejszą produkcją TWSową, ale na osłodę mają… ANC, który uruchamia się trzymając palec na prawej słuchawce przez dokładnie 2s.

1G7A0965

Aktywna redukcja szumów działa, ale samo pasywne wygłuszenie działa tak dobrze, że nie jestem przekonany czy ANC w takich słuchawkach to rzecz niezbędna. Świetnym rozwiązaniem jest to, że słychać delikatny klik, kiedy manipulujemy panelem dotykowym obu słuchawek. Jeśli chodzi o dźwięk, to ciężko wyrokować, ale dół podbity, góra wydaje się być zlepkiem dźwięków. Zweryfikuje to oczywiście przy pełnej recenzji. JAYS wspomina także, że jakość rozmów ma być Crystal Clear i po pierwszych próbach mój rozmówca stwierdził, że słychać mnie bardzo przyzwoicie, będąc zaskoczonym faktem, że rozmawiam z nim przez słuchawki.

Nie sądzę, by JAYS zdetronizowały moje aktualnie ulubione słuchawki TWS, ale zapowiadają się całkiem nieźle. Pełna recenzja już niebawem!