Jak to Państwowa Straż Pożarna nowe logo wybierała | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Jak to Państwowa Straż Pożarna nowe logo wybierała

Opublikowano 8 miesięcy temu - 4


Brandingi instytucji państwowych zawsze wywołują skrajne emocje. Zdarzają się kreacje z pewnością bardziej i mniej udane, ale zawsze wszystkiemu towarzyszą wielkie emocje. Z jednej strony pojawiają się niekompetentne składy jury, z drugiej zawiłości organizacyjne, zaskakujące decyzje. Niestety patrząc na to jak nowe logo wybierała Państwowa Straż Pożarna, obawiam się że tylko potwierdzone zostały wszystkie te stereotypy.

Nie oszukujmy się, domeną fatalnych zmian brandingowych jest słynny już kleks województwa Pomorskiego. Nie dość, że wyglądało fatalnie, zostało wybrane w dość mało formalny sposób (jak na instytucje publiczną), to jeszcze kosztowało krocie. Gdyby odpowiedzieć na pytanie, jak nie przeprowadzać zmian wizualnych, związanych z marką, to cały przypadek logo województwa pomorskiego byłby właściwą odpowiedzią.

Moje województwo ma nowe logo i wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że jest fatalne i kosztowało 90k zł.

Oczywiście wcale nie musi być tak, że jeśli instytucja publiczna zamierza zmienić czy to branding, czy to wygląd strony internetowej, to wcale nie oznacza, że musi wyjść fatalnie. Przykładem, który poruszaliśmy na łamach DailyWeb niech będą np. nowa strona WWW dla Głównego Urzędu Statystycznego czy chociażby nowe logo Ministerstwa Zdrowia. W naszej skromnej opinii, były to kreacje z pewnością udane, ale także budzące masę emocji.

Myślę, że prędzej świat się skończy, niż wszyscy będą zgodni co do zmian związanych z identyfikacją instytucji publicznych. W końcu to koszt ogromny, w końcu stare logo przecież nie jest najgorsze, a po co komu takie zmiany, a czy nie ma lepszych wydatków? Uważam, że trzeba mieć sporo odwagi, by zmienić stare logo i narazić się na falę krytyki, właściwie z każdej strony. To duże wyzwanie, ale najważniejsze jest nie to jak się zaczyna, tylko to jak się kończy. Niestety wielokrotnie finał takich zmian powodował, że włosy siwiały na głowie.

Nowe logo Ustronia wybrane w konkursie - było ambitnie, a skończyło się jak zwykle

Wiatr zmian zawiał także w Państwowej Straży Pożarnej, której komendant doszedł do wniosku, że aktualne logo wymaga zmiany. Chwała za to, popieram i podpisuje się pod tą decyzją. Patrząc na tego potworka, faktycznie trzeba by na niego rzucić ponownie okiem. Odświeżyć lub zmienić cakowicie. Pochłonie to absolutnie wiele pieniędzy, zaczynając od zmian organizacyjnych, kończąc na zmianach związanych z strojów strażaków, przemalowania jednostek mechanicznych, kończąc na dokumentach/legitymacjach. Trzeba mieć przysłowiowe jaja, by podjąć taką decyzję i być gotowym na falę krytyki, która będzie oblewać tą decyzję.

Kiedy start i odważną decyzję mamy już za sobą, pozostaje zorganizować przebieg konkursu w taki sposób, by był on do granic przejrzysty, tak by nie narazić się na oskarżenia co do jego przeprowadzenia. Nie oszukujmy się, można śmiało powiedzieć, że panuje powszechna wątpliwość co do wyłaniania zwycięzców tak organizowanych akcji.

Patrząc na przebieg konkursu zorganizowanego przez Państwową Straż Pożarną, pewnie nie tylko i ja mam wiele wątpliwości. Ogłoszono konkurs, wystartował w końcówce listopada. Na zgłoszenia przewidywany czas, to 1 miesiąć, niewiele. Napływa 165 prac konkursowych. Co dzieje się na końcu? Połowe z nich PSP odrzuca od razu, jako tych niespełniających wymogów związanych z regulaminem. Pozostaje druga połowa, która zostaje wycięta w pień do ostatniej sztuki, a oficjalny powód, to:

Do Komendy Głównej PSP w określonym regulaminem terminie wpłynęło 165 propozycji projektów nowego logo. Na wstępie Komisja Konkursowa odrzuciła 84 prace, które nie spełniały wszystkich warunków określonych w regulaminie konkursu. Pozostałe 81 projektów członkowie Komisji Konkursowej oceniali pod kątem spełnienia założeń regulaminu. Pod uwagę brane były takie aspekty logo, jak: czytelność komunikatu, walory estetyczne, walory kompozycyjne oraz możliwości technologiczne eksploatowania projektu na różnych obszarach.

Żaden z ocenianych 81 projektów graficznych nie spełnił łącznie wszystkich wymienionych kryteriów określonych w regulaminie konkursu. W związku z tym Komisja Konkursowa jednogłośnie odstąpiła od wyboru projektu spośród nadesłanych i dopuszczonych do oceny prac.

Mam świadomość, że prace mogą być bardzo różnej jakości, ale na litość, czy spośród 165 propozycji, nie ma takich, które spełniałyby warunki jak: czytelność komunikatu, walory estetyczne, walory kompozycyjne oraz możliwości technologiczne eksploatowania projektu na różnych obszarach? Ciężko mi w to uwierzyć, ale tylko pozostaje wierzyć na słowo, bo prace te nigdzie nie zostały opublikowane.

Zamiast gaścić pożary, wygląda na to, że ktoś dolewa oliwy do ognia. Co wydarzy się dalej? Pojawi się wybór z wolnej ręki, skoro żadna nadesłana praca nie spełniała wyśrubowanych wymogów? Jestem szczerze zawiedziony, bo po dobrym starcie, finisz okazuje się być jak zwykle taki sam, masa wątpliwości, brak przejrzystości i wybór kreacji, która pojawia się znikąd i idealnie trafia w gusta osób decyzyjnych.