Jak się sprawuje ponad roczny średniak Moto Z2 Play? Zadziwiająco dobrze!




Jak się sprawuje ponad roczny średniak Moto Z2 Play? Zadziwiająco dobrze!

Opublikowano 5.09.2018 14:03 -


Motorola Z2 Play spędziła w moich rękach nad wyraz dużo czasu. Przede wszystkim z powodu dołączonych do niej Motomods, które swoimi możliwościami odświeżały urządzenie do tego stopnia, że chciało się nim bawić dłużej. Nie oznacza to, że samo urządzenie nie jest warte uwagi, ale na pewno zyskuje wiele, jeżeli rozważamy zakup dodatków.

Motorola Z2 Play ujrzało światło dzienne w 2 kwartale poprzedniego roku jako urządzenie średniej półki. Po tym zdaniu, nie znając urządzenia, powiedziałbym, że nie ma co sobie zawracać nim głowy. Nie mniej jednak po kilku tygodniach spędzonych podczas testów motomods przekonałem się, że nawet zeszłoroczny średniak jest ciekawy, jeżeli wykonany jest poprawnie już w momencie debiutu. Promocja modelu Z2 Play opiera się na baterii posiadającej 3000mAh, co starcza na zadziwiająco długo oraz aparat wspierany laserowym systemem pomiaru odległości dla sprawniejszego łapania ostrości. Ponadto posiada to, co piękne w całej serii Z - złącze zewnętrzne.

Nie będę tutaj ukrywał, że po urządzeniu nie widać upływu czasu, bo widać i to bardzo. Wielgaśne ramki i tak samo duży czytnik linii papilarnych. Dziś model ten wyglądałby tak jak... Z3 Play? Czy to mi przeszkadzało w użytkowaniu? Nie za bardzo, ale węższe ramki to mniejszy telefon, albo większy ekran, a tego nigdy za wiele.

Wykonanie zewnętrzne - 4.5/5

Telefon otrzymałem z akcesoryjnymi pleckami wykonanymi z drewna. Jest to znany ruch Motoroli, aby urządzenie pokryć drewnem, dając namiastkę luksusu. Mówię całkowicie na serio - drewniany tył urządzenia jest czymś nowym i bardzo przyjemnym. Szkoda, że w przypadku moto Z2 Play, gdzie jest to jedynie akcesorium, pogrubia znacząco urządzenie.

Samo Z2 Play jest bardzo cienkim urządzeniem i aż nieprawdopodobne jest, gdzie ta cała bateria się zmieściła. Przez większość czasu używałem telefonu bez drewnianego akcesorium i zauważyłem, że tak samo przykuwa uwagę, jak i z nimi. Wynika to prawdopodobnie z niewielkiej grubości (tylko 6mm!) urządzenia oraz jego wykończenia. Całość jest wykonana z metalu, a krawędzie zostały elegancko sfazowane. W kolorze złotym daje to podwójny efekt elegancji i dbałości o szczegóły. Jeżeli ktoś zamartwia się wystającym aparatem, to powiem, że nie ma czego. W przypadku dodatkowych plecków nie wystaje on ani o milimetr, a bez nich jest dobrą podporą dla palca wskazującego.

Na ogół urządzenie nie da po sobie poznać nawet na chwilę, że nie jest topowe. Myślę, że klasyfikacja wynika jedynie z zastosowanych podzespołów, a nie wykonania. Detale są tym, co czynią z tego urządzenia bezwzględny top. W ilu innych urządzeniach ze średniej półki macie metalowy i rodowany przycisk power, aby nie pomylić go z przyciskiem do sterowania głośnością?

W kwestii designu mało rzeczy będzie na minus, ponieważ Z2 Play przypadł mi do gustu i sądząc po opiniach znajomych, nie tylko mi. Kolą w oczy na pewno duże ramki wokół ekranu. To również definitywnie wskazuje, że urządzenie czasy świeżości ma za sobą. Widoczny otwór mikrofonu jest dziwnym pomysłem i nie rozumiem, czemu nie mógł być przy samej krawędzi. Na pewno w czarnej opcji nie będzie to przeszkadzać. Za to na pewno będzie przeszkadzać każdemu, nie zależnie od kolorystycznej wersji BRAK DIODY LED. No Panowie, jak można w takim fajnym urządzeniu, gdzie miejsca na froncie jest pod dostatkiem, zapomnieć o prostej diodzie. Za taką wtopę na pewno 5 nie będzie.

Ekran - 4/5

Wyświetlacz to 5,5" FullHD superAMOLED o gęstości 401ppi i zabezpieczony Gorilla Glass 3. Mój komentarz jest tu raczej zbędny. AMOLED w rodzielczości 1080p to znana konstrukcja o bardzo wysokich notach. Kolory perfekt, kąty widzenia ekstra, odwzorowanie czerni super. Dzięki technologi AMOLED znajdziemy tutaj również coś na wzór AlwaysOnDisplay, z tą różnicą, że należy ruszyć ręką w pobliżu telefonu, aby ją aktywować. Jest to chyba gadżet oprogramowania, który ma nam zrekompensować brak diody.

W 2017 to rozwiązanie otrzymałoby wysoką notę, dziś oczekujemy np. panoramicznych proporcji, których tutaj nie uświadczymy czy też nowszej generacji Gorilla Glass. Jeżeli nam to nie przeszkadza, to jest to rozwiązanie idealne.

Aparat - 3.5/5

Tutaj już standardowo pozostawię ocenę wam, dostarczając próbki wykonane podczas testów.

W Z2 Play znajdziemy z tyłu 12Mpx z Dual Autofocus Pixel i laserowym pomiarem odległości do 5m. Zabrakło jednak stabilizacji obrazu, która dziś jest już standardem. Technicznie, taki sprawuje się to moim zdaniem rewelacyjnie, a jedyną wadą jest zwyczajnie rozdzielczość matrycy. Jakość zdjęć, również o zmroku, jest na tyle przyjemna dla oka, że przy maksymalnym powiększeniu chciałoby się zbliżyć jeszcze bardziej. Szum jest redukowany efektywnie, nie powodując degradacji kolorów i szczegółów. Jest to niestety jedynie pojedynczy układ. A szkoda, bo przydałby się tutaj drugi typu tele, aby nie powiększać tych zrobionych przez 12Mpx.

Przedni moduł, o rozdzielczości 5Mpx, zaskakuje dwutonową diodą doświetlającą. Nie zwykłem robić selfiaków, ale w ciemnych warunkach działa to przyzwoicie.

Filmy możemy nagrywać w formacie 4K i 30kl/s albo FullHD w 60kl/s. Znajdziemy też dodatkowy tryb slowmontion 720p i 120kl/s. Niestety bez stabilizacji nagrywanie filmów telefonem zawsze pozostawi niesmak.

Ogółem, jest to kolejny punkt, w którym widać upływ czasu i gdzie zapewne Z3 Play ma znaczną przewagę.

Hardware - 4/5

W skrócie: Snapdragon 626 o taktowaniu 2,2Ghz, 4GB pamięci RAM i 64GB ROM. Z rzeczy nieoczywistych - mamy tutaj moduł NFC, ale bez ładowania indukcyjnego, są więc możliwe płatności telefonem. +1 puntk do oceny na pewno należy się za złęcze zewnętrzne do obsługi MotoMods. Do pełnej specyfikacji zapraszam na stronę Motorola.

Taki zestaw, choć daleko mu do miana topowego, sprawuje się bardzo dobrze. Przy podłączeniu GamePada męczyłem go wielogodzinnymi grami jak chociażby Asphalt 9, Shadowgun czy DB Legends i mam zaskakujące wnioski - wszystkie gry działały znacząco lepiej niż na Xiaomi RedmiNote 5, który wyposażony był w bezpośredniego następcę, Snapdragona 636. Nie odczujecie tutaj braku mocy. Moim zdaniem to zasługa czystego i lekkiego androida.

Co ważne zaznaczenia poza standardowymi parametrami, urządzenie posiada NIEhybrydowe gniazdo dualSIM. Mówiąc prościej, możecie mieć 2 karty SIM oraz kartę microSD jednocześnie! Duże WOW zrobiłem przy wyciąganiu tacki, ponieważ takie konstrukcje można policzyć na palcach 1 ręki. Może to być jedna z najciekawszych propozycji dla osób ceniących sobie Dual SIM.

Ciekawym rozwiązaniem, również niespotykanym za często jest głośnik rozmów, który jest równocześnie głównym. Z jednej strony jest to dobre rozwiązanie, ponieważ nie przykryjesz go ręką, trzymając oburącz, z drugiej wyciszysz, gdy położysz telefon na ekranie. Przyznaje, że takie rozwiązanie pozytywnie wpłynęło to na jakość dźwięku podczas rozmów.
Czytnik linii papilarnych również wykracza poza znane nam standardy, zastępując ekranowe przyciski gestami na powierzchni czujnika.

Software - 3.5/5

Urządzenie z pudełka wyszło z Androidem 7.1, ale dziś pracuje pod Androidem 8.1. Nakładka Motoroli jest niemalże niewidoczna i ogranicza się do dodania gestów i kilku pomniejszych funkcji. Na dla mnie ekstra, ale mogliby pomyśleć nad dorzuceniem aplikacji e-mail. Znalazłem nawet oryginalną od Motoroli, niestety była ona niekompatybilna. ???? Nawet nie wiem jak skomentować braku kompatybilności aplikacji Motoroli z telefonem tego samego producenta. Aplikacje odpowiedzialne za video, zdjęcia czy muzykę, to te, znienawidzone przeze mnie, od Google. Nie jest to jednak tragedia, ponieważ swobodnie możemy wyłączać systemowe aplikacje.

Nie widzę sensu, aby opisywać czystego androida, dlatego ograniczę się do gestów. Jest to chyba pierwsze urządzenie, gdzie włączyłem niemalże wszystkie dostępne gesty. Możemy ruchami telefonu uruchomić aparat, latarkę, wyciszyć telefon, wybudzić telefon itd. Ponadto gesty mają zastosowanie w czytniku linii papilarnych, który zastąpi przyciski ekranowe obsługując home, powrót oraz ostatnie aplikacje.

W tym wszystkim zdziwiło mnie, że niemalże czysty Android działał mało stabilnie. Aplikacja aparatu notorycznie wywoływała błąd, który naprawiał dopiero restart telefonu. Była to skaza na drogim kamieniu.

Bateria - 4/5

3000mAh i QC 3 ładowane przez USB-C. Robi szał? Raczej nie, choć jest dobrze. Jeżeli jednak spojrzymy na grubość urządzenia oraz czas pracy lepszy niż na testowanych przeze mnie urządzeniach z bateriami sporo większymi, okazuje się, że jest ekstra.

Brak ładowania indukcyjnego rekompensuje szybkie ładowanie, które podczas używania telefonu naładowało 40% w 30min. Wszystko było na oryginalnej ładowarce, której parametry są wyższe niż możliwości telefonu - całkowicie odwrotnie niż w przypadku iPhone X :)

Cena - 3.5/5

Cena przy prezentacji modelu wynosiła ok. 2300zł. To jest właśnie rozwiązanie zagadki, czemu średniak Motoroli jest lepszy pod wieloma względami od topowych rozwiązań innych producentów. Jest to za dużo jak urządzenie tej klasy. Aktualnie możecie go nabyć za 1300zł w sklepie albo 900zł w serwisie aukcyjnym, co wydaje się odpowiednią kwotą, ale po prezentacji Pocophone F1 może wydawać się nadal za dużo.

Podsumowanie - 4/5 ( 3,75 ze współczynnikiem ceny)

Czy zatem nie warto go brać pod uwagę? Warto, ale w konkretnych warunkach. Szukając telefonu, który posiada coś, czego nie znajdziemy w bezpośrednich konkurentach - NFC, dwutonowa dioda z obu stron, NIEhybrydowe gniazdo sim, bardzo elegancki design albo obsługa moto mods. Ten ostatni jest najmocniejszym argumentem. Drugą sytuacją, w której polecałbym Motorolę Z2 Play, to chęć zakupu dobrego telefonu dla swojej kobiety, oczywiście w wersji złotej. Zauważyłem błysk w oczach kobiet, gdy miały z nim kontakt. Zachwalały one również możliwość wymiany plecków, które nie dość, że wyglądają zjawiskowo, to zastępują etui, chroniąc telefon przed uszkodzeniami.