Jak legalnie kopiować czyjąś pracę? | DailyWeb.pl

Jak legalnie kopiować czyjąś pracę?

Opublikowano 2 lata temu -


Prawa autorskie to temat rzeka. Pełno w nich różnych kruczków, które często są wykorzystywane podczas źle sporządzonych umów (o których niedawno pisał gościnnie Tomasz). Na logikę - jeśli ktoś stworzył coś sam, to o ile tego nie sprzeda/zrzecze się/odda za darmo to On ma do tego dzieła wszelkie prawa i kropka. Beż żadnych ale!

Żadna frajda w tym, że twórca wykona oryginalne dzieło czy też utwór, włoży w nie cząstkę siebie i poświęci sporo czasu aby dopieścić je do perfekcji, a ktoś natknie się w sieci na jego pracę, skopiuje ją i będzie rozpowszechniał dalej jako swoją. Niestety, taki proceder jest bardzo popularny. Jakiś czas temu trafiłem na ten artykuł pewnego freelacera, w którym porusza on temat tego, jak często jego design został skopiowany, nie tylko na innych stronach, ale także na reklamach outdoorowych. No cóż, można powiedzieć, że taka branża niestety.

1

Pamiętajmy jednak, że kopiowanie i rozpowszechnianie nie swoich prac bez zgody pierwotnego twórcy może nam przysporzyć niemałych konsekwencji, łącznie z nieprzyjemnymi wizytami w sądzie czy też nałożeniem na nas grzywny. O ujmie na reputacji, którą bardzo ciężko zmazać, nie wspomnę.

Wszyscy kopiujemy, na tym jakby nie patrzeć polega przecież... nauka.

Żeby wykształcić w sobie jakąś umiejętność musimy mieć jakiegoś mistrza, wzór, podręcznik, cokolwiek. Abstrahując troszkę od tematu praw autorskich - poprzez kopiowanie każdy z nas nauczył się przecież mówić :)

Wracając jednak do meritum sprawy. Jeśli chcemy nauczyć się programować, czy też projektować, to część wiedzy możemy zdobyć z książek, jednak szukając inspiracji, czy też rozwiązań naszych problemów związanych z daną umiejętnością, bardzo często trafiamy na czyjeś prace jako odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

2

Teraz wytłumaczę Ci połowę tytułu tego artykułu.

Jeśli skopiujesz czyjąś pracę w celu nauczenia się nie popełnisz przestępstwa. Dopóki jej nigdzie nie opublikujesz. W słowie nigdzie znajdują się także media społecznościowe, niektórzy o tym zapominają ;) W kopiowaniu czyichś prac, tylko po to, aby więcej się nauczyć, poznać techniki nie ma nic złego, ale powtarzam - do momentu, aż te prace zostaną tylko i wyłączanie dla Ciebie, tak zwane projekty do szuflady.

Jeśli ktoś interesuje się malarstwem i chce robić to jeszcze lepiej czy powinien spróbować namalować dzieło któregoś z mistrzów takich jak Da Vinci czy też Van Gogh? Czy będzie to godziło w prawa autorskie galerii, które są właścicielami obrazów? Nie, o ile zrobi to faktycznie dla siebie, dla swoje rozwoju, dla nauki.

Ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz! O wiele łatwiej rozwijać się w danym kierunku, jeśli mamy jakiś cel. Często tym celem może być wykonanie jakiejś pracy na odpowiednim poziomie. Zupełnie tak jak twój idol. Jednak nie zapominaj o tym, że to jego praca, uszanuj to, ktoś poświęcił naprawdę sporo, aby stworzyć to, co dzięki internetowi Ty możesz w o wiele łatwiejszy sposób odtworzyć. Ucz się dzięki pracy innym, jednak pozostaw im honory.

3

Czas na wytłumaczenie drugiej połowy tytułu.

Jak legalnie kopiować czyjąś pracę. Druga część będzie o czerpaniu inspiracji. Każdy kto coś tworzy ma jakieś swoje źródła, do których zagląda jeśli brak mu pomysłu, nic w tym złego o ile robimy to z umiarem. Jednak czerpanie inspiracji bardzo często może skończyć się skopiowaniem części lub też co gorsza większości czyjejś pracy, na której się wzorujemy.

Z pomocą może przyjść nam pewien mistrz typografii z Niemiec - Erik Spiekermann (zainteresowanym polecam zapoznać się z tą postacią. Erik był odpowiedzialny na przykład za stworzenie fonta dla Nokii).  Ten projektant ma bardzo ciekawą metodę na "przefiltrowanie" inspiracji poprzez swój własny styl. Dzięki temu wszystko co tworzy jest oryginalne i zawiera zawsze jakąś cząstkę twórcy jednak bez kradzieży. Domyślasz się jaka to może być metoda? Może troszkę Cię zdziwię, jednak sam zacząłem ją jakiś czas temu stosować i muszę przyznać że działa :)

Mianowicie: chodzi o to, aby jednego dnia pozbierać inspiracje, które mogą nam pomóc podczas tworzenie, zaznajomić się z nimi, tym co nam się w nich podoba, co chcielibyśmy mieć w naszym nowym projekcie a następnie... Iść spać. Właściwie to tylko tyle :) Coś w tym jest, przecież  jak się ma jakiś zgryz czy też ważną decyzję do podjęcia to mówi się, że trzeba się z tym przespać.

Jest jeszcze jeden szczegół. Nazajutrz schowajmy te inspiracje i twórzmy bez zakłóceń innych źródeł danych. tylko my i nasz projekt. Taki zabieg nada naszemu dziełu tego czegoś, co jest w nas unikatowe i nas wyróżnia.

Ja zacząłem stosować tą prostą metodologię, nic nie kosztuje, a efekty mnie zaskoczyły. Niby nic trudnego, zrobić research, ułożyć sobie wszystko w głowie, przespać się i działać. Złapałem się już kilkakrotnie na tym, że podświadomie otwierałem behance czy też dribbble. To chyba najcięższa część całej tej metody. Efekty są ciekawe - w każdym projekcie faktycznie chcąc czy nie chcąc zostawiasz coś z siebie, a to chyba najlepsze co może być w projektowaniu. Zauważyłem też, że trzymając się zasady niepodglądania innych źródeł zacząłem sięgać głębiej w głowę po teorię z książek i stosować ją przy odpowiednim problemie. Krótko: Tobie też polecam spróbować!

 

Wpis zainspirowany video