Jak jeden post na Facebooku może przesądzić o Twojej karierze | DailyWeb.pl

Jak jeden post na Facebooku może przesądzić o Twojej karierze

Opublikowano 1 miesiąc temu - 1


Ostatnio obiecałem pisać więcej o budowaniu własnego wizerunku w sieci. Pod ostatnim wpisem poświęconym temu tematowi, w komentarzach rozwinęła się dosyć ciekawa dyskusja (a raczej wymiana zdań) o tym, że o własny wizerunek powinniśmy dbać już od najmłodszych lat.

Bo w końcu - jak Cię widzą, tak Cie piszą. To przysłowie dość często powtarzał jeden z moich wykładowców i to właśnie dzięki niemu bardzo dobrze je zapamiętałem. I o ile wątpię w sprawdzalność takich powiedzonek, o tyle z tym zgadzam się w stu procentach. I nie chodzi tu jedynie o nasz wygląd, a raczej o całościowy wizerunek - ubiór, wiedza, maniery czy wreszcie - to, co zamieszczamy w sieci.

O czym pamiętać, budując markę osobistą?

Media społecznościowe to jeden z elementów, który wpływa na nasz wizerunek. Więcej pisałem o tym w przywołanym już dziś wpisie na temat tego, co wpływa na postrzeganie nas przez innych. Ba, wielu z Was samo budowanie marki osobistej kojarzy zapewne głównie z działalnością w mediach społecznościowych. I niby coś w tym jest, ale wystarczy przejrzeć kilka/kilkanaście profili naszych znajomych, by zobaczyć, że sobie z tymi mediami społecznościowymi nie radzą. Niepochlebne komentarze na temat szefa, udział w politycznych, do niczego nieprowadzących dyskusjach, zdjęcia z suto zakrapianej imprezy - to tylko niektóre nasze grzeszki, które popełniamy w mediach społecznościowych. Grzeszki, które mogą zaważyć na naszej dalszej karierze zawodowej.

Rozmowa kwalifikacyjna i CV nie są już jedynymi sposobami, jakie stosują rekruterzy, by dowiedzieć się jak najwięcej o danym kandydacie. Coraz więcej z nich przegląda profile w mediach społecznościowych potencjalnych pracowników. W końcu to tu często pokazujemy, jacy jesteśmy naprawdę. I naprawdę, korzystając z social media, trzeba uważać na to, jaki ślad po sobie pozostawiamy.

Wystarczy kilka kliknięć i Google pokaże naprawdę wiele o nas. Zdjęcia z Instagrama, komentarze na forach, opinie na stronach internetowych. To nasz tzw. shadow resume - coś, co opublikowaliśmy, ale być może nie byliśmy świadomi, jak wpływanie to na nasz wizerunek.

Co więc zrobić, by choć trochę zadbać o swoją reputację w sieci?

Po pierwsze: research. Wpisz w Google swoje imię i nazwisko i przekop je od dechy do dechy - sprawdź tekstowe wyniki wyszukiwania, filmy, grafikę. Jakiś czas temu pisałem też o narzędziu, które uświadomiło mi, jak wiele mogą dowiedzieć się o mnie postronne osoby przez to, co zamieszkam na Facebooku. Wystarczy, że wpiszecie w Stalkscan adres do profilu danej osoby, a narzędzie pokaże Wam naprawdę, naprawdę wiele - grupy do których należy, zdjęcia na których jest czy jej poglądy polityczne.

Narzędzie, dzięki któremu prześwietlisz każdego użytkownika Facebooka

Możesz także skorzystać z narzędzi do monitorowania sieci, np. Brand24. Jeśli jednak zdarzy się, że znajdziesz na swój temat coś kompromitującego - zawsze możesz zgłosić taką treść i oczekiwać jej usunięcia. A na przyszłość: nie wstawiaj czegoś takiego lub - w ostateczności - zadbaj o dobre ustawienia prywatności.