Jak Apple zdobyło fortunę kosztem swoich klientów | DailyWeb.pl

Jak Apple zdobyło fortunę kosztem swoich klientów

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Apple, jako pierwsza spółka w historii, przekroczyło magiczną granicę biliona dolarów wartości. I choć wycena giełdowa to jedynie bogactwo wirtualne, 276 mld dolarów posiadanej gotówki jest już całkiem realną kwotą. Zdaniem niektórych, spora część tej kwoty jest wynikiem stałego żerowania na swoich klientach.

Najnowszy sukces finansowy Apple był jednym z najgłośniejszych tech newsów zeszłego tygodnia. Sukces w dużej mierze symboliczny, bowiem praktycznie rzecz ujmując różnica między spółką wartą 999 miliardów dolarów a 1 bilionem nie ma znaczenia. Dla zwykłych śmiertelników liczby jakie generuje najbogatsza spółka świata od dawna pozostają poza zasięgiem wyobrażeń. Bez znaczenia czy mówimy o miliardzie w tę czy w drugą stronę nie powinno to nikogo obejść.

A jednak! Szum wywołany przez nową wycenę giełdową (skutecznie podsycany zapewne przez PR marki) sprawił, że wiele osób zaczęło ponownie zastanawiać się nad przepisem marki na sukces. Tym razem jednak zamiast głosów zachwytów, coraz szerzej i głośniej słychać krytykę pod adresem marki. Także ze strony jej stałych klientów. Przez sieć przetoczyła się fala mniej lub bardziej żartobliwych komentarzy na temat "przyczyn" niewyobrażalnego bogactwa Apple. Do jednych z najczęściej wymienianych należą: niezwykle delikatne kabelki do ładowania, które co kilka miesięcy trzeba wymieniać, wysoka cena Air Pods czy konieczność dokupienia przejściówek do każdego nowego Macbooka.

TechCrunch postanowił wypunktować "najbardziej chciwe sposoby" na dobicie przez Apple do kwoty biliona dolarów. I choć sama od kilku lat nie rozstaje się ze sprzętem z jabłkiem i zwykle daleka jestem od hejtu na tę markę, uważam, że tym trafili w sedno.

Jak bogaci zostają bogaci, czyli Apple tnie po kosztach

  1. "Strzępiące się" kable ładujące
    Każdy posiadacz iPhone czy iPad wie o czym mowa. Sprzęt pretendujący do miana najlepszego modelu w swojej dziedzinie zaopatrzony jest w cieniutki, bardzo podatny na uszkodzenia kabelek ładowania. Jeśli dużo podróżujesz lub posiadasz kota/psa/małe dziecko jesteś wręcz skazany na jego wymianę co kilka miesięcy. Koszt oryginalnego kabla: 99 złotych.
  2. Trudność w anulowaniu subskrypcji iTunes
    Chcesz anulować subskrypcję iTunes, Apple Music lub innej usługi, której bezpłatna wersja próbna wkrótce wygaśnie? Nie jest łatwo. Najpierw kliknij na całkowicie niepozorny okrąg z plamą, która powinna być ikoną profilu. Powinieneś zobaczyć opcję "Zarządzaj subskrypcjami"... ale nie zobaczysz. Zamiast tego musisz wiedzieć, aby wybrać opcję "Wyświetl identyfikator Apple". Dopiero po autoryzacji za pomocą skanu twarzy lub odcisku kciuka pojawi się opcja anulowania subskrypcji. Problem z UX czy też prosta metoda na zgarnięcie opłaty za pierwszy miesiąc usługi?
  3. Problematyczna klawiatura
    Wprowadzona do użycia w 2016 roku klawiatura MacBooka przejdzie do historii jako największa wpadka konstrukcyjna Apple. Pięknie wykonana, niezwykle wygodna w użyciu a mimo to... jej używalność potrafi spaść do zera za sprawą niewielkiego paproszka lub ziarenka piasku. W skrajnych przypadkach konieczna jest wizyta w serwisie, której koszty nie są objęte gwarancją. Trudno o większe zaprzeczenie idei "it just works".
  4. Konieczna przejściówka
    Pamiętacie ten moment gdy Apple zdecydowało się raz na zawsze porzucić swoje zainteresowanie doświadczeniami użytkowników? Przejściówki i stacje dokujące stały się symbolem tego wydarzenia. Apple uwielbia popychać nas ku swojej wizji jutra, nie zważając na to, że sami nie rozstaliśmy się jeszcze z takimi reliktami jak słuchawki z mini-jackiem czy wtyczki USB. W rezultacie użytkownicy zostają zmuszeni do zaopatrzenia się w dodatkowe akcesoria, które sprawią, że zakupiony przez nich sprzęt będzie w stanie współdziałać z innymi. Koszty: od 49 do 249 zł w zależności od typu przejściówki.

Apple może być trudno utrzymać pozycje leadera

Oczywiście wpis został przygotowany ze sporą dawką dystansu i ironii. Większość osób zdaje sobie sprawę, że większość przychodów marki pochodzi z wysoko marżowanych iPhonów, a nie ze sprzedaży kabli ładowania. I nie o kable tak naprawdę tu chodzi, a o tych, którzy z nich korzystają na co dzień. Fakt, że firma, która kwartalnie wykręca 11 miliardów zysków, od dłuższego czasu nie jest w stanie odpowiedzieć na pewne potrzeby użytkowników, wydaje się niedopuszczalny. Żaden z przedstawionych problemów nie jest niczym nowym i dotyczy co najmniej kilku generacji sprzętu.

Powodem dla którego wybieramy Apple jest niezawodność ich podstawowych produktów: iPhonów, iPadów, Macbooków. Produktów, które mimo pewnych niedoskonałości wciąż pozostają w wysokim topie swojej kategorii sprzętowej i które utożsamiane są z najbardziej prestiżowym produktem na rynku. To właśnie one spowodowały, że firma wyceniana jest dziś na okrągły bilion dolarów. Utrzymanie tego poziomu może być jednak nieco trudne. Konkurencja nie śpi, a użytkownicy w pewnym momencie mogą stracić cierpliwość do kolejnych wpadek marki.