Segment inteligentnych odkurzaczy dla mnie osobiście przez ostatnie lata bardzo mocno poszedł do przodu. Pamiętam jeszcze nie tak dawno wszystkie te produkty, które trochę po macoszemu poruszały się po moim mieszkaniu, skutecznie obijając się o wszelkie przeszkody. Teraz do dyspozycji mamy kamery i czujniki, które doskonale radzą sobie ze skanowaniem pomieszczeń oraz ich zapamiętywaniem, by później skutecznie sprzątać każdy z wybranych zakamarków.

Z marką iRobot nie miałem wcześniej kontaktu, a więc tym bardziej byłem ciekawy jak wypada Roomba, która właściwie zapoczątkowała cały ten trend na inteligentne sprzątanie podłóg. Wszystkie chińskie odpowiedniki, które miałem okazję testować, nie były złe, ale miały sporo niedoróbek, które były czasem dość irytujące. Zobaczmy jednak jakie są właściwie kluczowe różnice między Roombą od iRobot, a innymi, chińskimi odpowiednikami. Dodam, że moje doświadczenia oparte są na Dreame D9, Proscenic M8 i Roidmi Eve Plus.

Roomba sprząta mieszkania już od 2002 roku!

Zaczynając od samej marki stojącej za kultowymi produktami Roomba, to szczerze mnie zaskoczyło to, że pierwsza Roomba pojawiła się na rynku jeszcze w 2002 roku.

Ewolucja Roomby (kliknij, aby powiększyć)

Pierwsza Roomba nie była zbyt urodziwa i wyglądała dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej. Co ciekawe, już pierwszy egzemplarz posiadał wbudowane czujniki, które miały za zadanie skutecznie omijać przeszkody, znajdowanie zabrudzonych powierzchni czy chociażby zabezpieczenie, by nie spadł ze schodów. Kilka ładnych lat minęło, a branża poszła mocno do przodu.

pierwsza roomba

Gwiazda dzisiejszego odcinka: Roomba i7+

roomba i7+

W moje ręce do testów trafił model Roomba i7+. Ten plus na końcu oznacza, że Roomba ma stację ładująco-czyszczącą czyli dodatkowy, zewnętrzny pojemnik na brud. W praktyce robot po każdym skończonym sprzątaniu, dojeżdżając do stacji dokowania, uruchamia zasysanie zanieczyszczeń , które zgromadził podczas sprzątania. Oczywiście gdyby zabrudzeń było więcej, wówczas wróci do stacji dokującej, pozbędzie się brudów i wróci do sprzątania w miejscu, w którym je wstrzymał.

Mapowanie pomieszczenia

Mapa pomieszczenia w przypadku robotów sprzątających to sprawa właściwie kluczowa. Za jej pomocą zostaną wydzielone pomieszczenia, które później możemy sprzątać, wydając polecenia z aplikacji mobilnej lub nawet głosowo, używając Asystenta Google lub Alexę.

W przypadku chińskich urządzeń i mechanizmu opartego o skaner LIDAR, skanowanie pomieszczenia działało już po pierwszym uruchomieniu, a właściwie po pierwszym przejeździe odkurzacza. Nie było ono niestety nigdy do końca precyzyjne, czasem brakowało połowy pokoju. Niektóre pomieszczenia pokazywały się na mapie tylko szczątkowo, mapa była więc mało precyzyjna. W praktyce to oznaczało, że jeśli fragment, który chcecie posprzątać nie został zeskanowany, to nie było możliwości wysłania robota w to konkretne miejsce.

W przypadku Roomby i7+ skanowanie pomieszczeń odbywa się w zupełnie inny sposób. W aplikacji jesteśmy poinformowani przy pierwszym sprzątaniu, że mapa dostępna będzie dopiero po kilku pełnych czyszczeniach, które wykona robot. Możemy uruchomić tryb mapowania bezpośrednio, lub po prostu włączyć tryb sprzątania, a wówczas mapowanie odbędzie się w tym samym czasie.

Po kilku przejazdach otrzymamy komunikat o tym, że mapa została utworzona. To pozwoli nam na nazwanie poszczególnych pomieszczeń, aby następnie móc wysyłać naszego robota do ich sprzątania. Oprócz tego możemy również manipulować wirtualnymi ścianami, gdyby okazało się, że wymagają one poprawy na mapie. To dla mnie zdecydowana przewaga Roomby na tle chińskich konkurentów.

Aplikacja mobilna

Aplikacja mobilna iRobot HOME w przypadku Roomby dostępna jest w języku polskim. W przypadku chińskich odpowiedników – Dreame i Roidimi – również. Za to Proscenic działa już tylko w języku angielskim. Ogromną zaletą aplikacji od iRobot jest to, że jest banalnie prosta w obsłudze. Trzeba oddać, że w przypadku chińskich odpowiedników możliwości technicznych jest również sporo, ale są one na pewno mniej intuicyjne.

aplikacja roomba irobot

W głównym widoku otrzymujemy informacje o aktualnym statusie urządzenia, poziomie naładowania baterii, czy dostępie do mapy. Możemy też ustawić skrót do ulubionych akcji, np. wyczyszczenia konkretnych pomieszczeń albo zaprogramować harmonogram.

Ponadto świetnie działa system powiadomień. Aplikacja wysyła wiadomości, gdy np. jakiś drobiazg utknie w urządzeniu, powodując jego blokadę.

Jakość wykonania Roomby

Jakość wykonania to dla mnie cecha, która ma istotne znaczenie. Jeśli postawimy wszystkie konkurencyjne urządzenia sprzątające obok siebie, to różnice widoczne są gołym okiem. Roomba wykonana jest ze zdecydowanie lepszej jakości plastiku – zarówno tego, którym została wykończona górna część urządzenia, jak i jej spód.

Innym ważnym elementem są szczotki, które wciągają brud, ale o tym poniżej. Nie bez znaczenia zostaje również sposób działania kamery, która stanowi jeden z najważniejszych elementów Roomby. Skanuje ona pomieszczenie bez najmniejszych pomyłek, a dodatkowo doskonale radzi sobie z np. z firanami/zasłonami. W praktyce to oznacza, że sygnał jak w przypadku skaneru LIDAR nie odbija się od nich, a Roomba delikatnie je przesuwa, wciągając wszystkie nieczystości, które spotka na drodze.

irobot roomba i7+ plus

Większa precyzja sprzątania, czyli jak to odkurza?

Były „odkurzaczowe” przystawki, a teraz czas na danie główne. Najważniejszą różnicą, która wyróżnia Roombę na tle konkurentów, jest przede wszystkich system sprzątania – mechanizm wciągający nieczystości do odkurzacza. W przypadku chińskich rozwiązań u spodu mamy zamontowaną rolkę, którą pokrywają rozmieszczone na niej szczotki. Zbierają one sierść czy włosy, ale niestety większość z nich pozostaje na samej rolce, którą trzeba często czyścić, a najlepiej przecinać nożyczkami.

irobot roomba i7

W Roombie i7 zastosowano zgoła odmienne rozwiązanie, działające w oparciu o dwie bieżnikowane, gumowe rolki, które kręcą się w przeciwnych kierunkach. Z moich obserwacji wynika, że działają one zdecydowanie bardziej precyzyjnie. Przede wszystkim nie ma takiego problemu z zebranymi włosami, a dodatkowo, jak zapewnia producent: „przechwytuje 99% alergenów, pyłków i cząstek o wielkości do 10 mikronów”. Tego akurat bez specjalistycznych sprzętów diagnostycznych nie sprawdzę, ale brzmi to całkiem prawdopodobnie.

Oprócz tych zasadniczych aspektów, zostaje cała masa drobiazgów. Roomba w mojej opinii lepiej wybiera też np. brud wokół nóg krzeseł czy stołów. Ze względu na swoją kompaktową wysokość (9,6 cm) wjedzie pod większość mebli. Współpracuje także z popularnymi asystentami głosowymi, więc można sterować urządzeniem przy pomocy komend Siri czy Asystenta Google.

irobot roomba i7+

IRobot Roomba i7+. Czy warto dopłacać?

Jak to wszystko sprawnie podsumować? Otóż roboty sprzątające Roomba, a konkretniej model i7+, tak jak w moim przypadku, to kawał solidnego sprzętu. W porównaniu z konkurencyjnymi urządzeniami, cechuje go zdecydowanie lepsza jakość wykonania oraz system sprzątania. Na korzyść iRobot przemawia także prostsza obsługa. Jeśli priorytetem dla Ciebie są właśnie te aspekty, to Roomba będzie doskonałym wyborem.


Artykuł partnerski stworzony przy współpracy z marką iRobot.