Patrząc na domeny związane z konkretnymi miejscami geograficznymi, takie jak np .BERLIN, można śmiało rzec, że z reguły mają łatwiej. W końcu jeśli cena rozsądna, to czemu nie promować własnego, lokalnego biznesu za pomocą takiego trafnego rozszerzenia? W przypadku berlińskiej domeny się sprawdziło i dzięki temu długo piastowała ona fotel lidera, najpopularniejszych domen w rankingu, a aktualnie cały czas znajduje się w czołówce. Zachęceni tymi sukcesami, w ślad za nimi poszli Irlandczycy, którzy postanowili zarejestrować także własne rozszerzenie i sprawdzić, czy ten model się sprawdza. Bez zaskoczenia padło na .IRISH

Domena ta, dla otwartej publiczności, miała swoją premierę raptem kilka tygodni temu (25 czerwiec), jednak o sukcesie mówić próżno. Okazuje się, że zainteresowanie było na tyle niewielkie, że pierwszego dnia udało się sprzedać niespełna 500 sztuk, a to wynik patrząc na medianę, raczej bardzo przeciętny. Dla przykładu .BERLIN osiągnął ponad 31 tysięcy sprzedanych sztuk. Czy powodem była cena? Z pewnością nie, gdyż ona także znajduje się w typowym przedziale w wysokości około 30$. Aktualnie sprawa wcale nie ma się lepiej, bo od czasu premiery, w obiegu znajduje się niespełna 1000 sztuk. Czyżby Irlandczycy nie byli zainteresowani własną domeną? Na to niestety wygląda.