iOS + MacOS w jednym? Możemy o tym zapomnieć




iOS + MacOS w jednym? Możemy o tym zapomnieć

Opublikowano 25.04.2018 15:07 -


Na rynku od dłuższego czasu obserwujemy ujednolicenie systemów operacyjnych laptopów, tabletów oraz telefonów. Powstają urządzenia łączące w sobie funkcje laptopa oraz tabletu, a nawet telefonu i komputera. Migracja danych pomiędzy całą elektroniką użytkową staje się nierzadko głównym argumentem wyboru dla osób pracujących na wielu urządzeniach. Tim Cook uważa, że nie potrzebujemy tego.

Jeszcze kilka lat temu mieliśmy pełną separację oprogramowania dla poszczególnych urządzeń, ponieważ albo nikt nie widział potrzeby ich unifikacji, albo przeszkodą były bardzo duże różnice w podzespołach. I tak istniał sobie Windows, Windows RT oraz Windows Phone od Microsoft, albo Android 2.2 na równo z Android 3.0, od Google. Każdy z systemów różnił się znacząco obsługą, możliwościami, a nawet aplikacjami, które musiały być oddzielnie skompilowane do obu systemów.

Tajemnica slow-mo Samsunga S9 rozwiązana

Mamy rok 2018 i sytuacja diametralnie się zmieniła. Jeżeli Microsoft, to Windows, nie zależnie od tym, gdzie go odpalamy. Android? Po prostu – Oreo. Dodajmy do tego zyskujące na popularności laptopy z możliwością funkcjonowania jako tablet poprzez dotykowy ekran oraz zawiasy 360stopni, tablety z dołączaną klawiaturą oraz baterią, czy też stacje dokujące jak Samsung DeX, którego osobiście nie miałem jeszcze przyjemności przetestować.

Co na to Tim Cook?

„Oba (systemy/urządzenia) są niesamowite. Jednym z powodów, dla których oba są niesamowite, jest to, że rozwinęliśmy je w tym, w czym się sprawdzają. Jeżeli zaczniemy je łączyć, będziecie musieli zaakceptować pewne kompromisy”. „To połączenie, nad którym niektórzy się skupiają, nie sądzę, aby to było czego chcą użytkownicy”, dodaje Tim.

Jednym słowem, w najbliższej przyszłości możemy zapomnieć o większej współpracy systemów iOS i MacOs niż to, co posiadamy teraz w funkcji handoff.

iOS 11.3 może blokować zamienniki w twoim Iphonie

Po rozum do głowy

Osobiście jestem użytkownikiem kilku urządzeń od firmy z nadgryzionym jabłkiem i bardzo zasmuciła mnie ta informacja. Po prezentacji iPhone X, który jest iście nowoczesnym urządzeniem, miałem nadzieje, że Apple trochę odpuści upieranie się przy swoim i zobaczy, co się dzieje wokół. Zaraz po nowym iPhone, naturalnie myśli poprowadziły do serii laptopów, gdzie wyobraziłem sobie nową serię MacBook o mniejszych ramkach, modemem LTE a może nawet dotykowym ekranem funkcjonując równie dobrze jak iOS.

Niestety, bańka prysła.