iOS 11.3 może blokować zamienniki w twoim Iphonie | DailyWeb.pl

iOS 11.3 może blokować zamienniki w twoim Iphonie

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Apple przyzwyczaiło nas do poczynań, na które żaden inny producent nie mógłby sobie pozwolić. Można je podzielić na te wizjonerskie oraz te, przez które w głowie powstaje jedynie znak zapytania oraz kilka niecenzuralnych wyrażeń. Wraz z aktualizacją 11.3 dorzucili do pieca.

O firmie z Cupertino mógłbym pisać eseje, nadal pomijając wiele istotnych aspektów. Na pewno nie można im zarzucić brak śmiałych decyzji, które, jak historia pokazuje, kończyły się różnie. Obserwując dzisiejszy świat, ciężko sobie wyobrazić jak mogłoby to wyglądać bez premiery pierwszego telefonu bez klawiatury. Aktualnie, kolejne generacje dowolnego producenta pokazuje jasno wojnę o najwyższy współczynnik wielkości ekranu do wielkości urządzenia.

W tym miejscu na pewno znajdą się bojownicy uświadamiający nas, że był wcześniej telefon z dotykowym ekranem, czytnikiem linii papilarnych itp. ale nie oszukujmy się, bez porządnej premiery i charyzmy Jobsa nie zmieniłoby się nic.

W ostatnim okresie możemy jednak zaobserwować kroki, które pomimo upływu czasu nie nabrały pozytywnego oddźwięku. Rezygnacja z minijack, brak możliwości przesyłania plików przez bluetooth, FaceID kosztem sprawnie działającego czytnika czy też…

iOS 11.3 + wyłączanie części telefonów pochodzących od niezależnych dostawców

Tak, to nie jest żart, choć chciałbym, aby było inaczej. Zaraz po zainstalowaniu aktualizacji 11.3 (choć niektórzy zauważyli zmiany w 11.0.3) wiele niezależnych serwisów oraz użytkownicy odnotowali niedziałający dotyk w swoich iPhone-ach. Dolegliwość ta dotyczy jedynie modeli naprawianych na nieoryginalnych częściach. Doszukuje się przyczyny w chipie dotyku, który najwyraźniej nie jest wspierany przez najnowsze oprogramowanie iOS.

Nie widziałbym w tym postępowaniu żadnego problemu, bo w końcu czemu Apple miałoby dbać o interes (najczęściej chińskich) dostawców części do ich telefonów, ale nie w przypadku, gdy serwis oraz oryginalne części są wycenione sporo powyżej akceptowalnych norm. Należy mieć na uwadze, że ekran zastosowany we wszystkich modelach poza „X” nie należy do specjalnie zaawansowanych. Na tle konkurencji LCD o rozmiarze 4,7”, niewielkiej rozdzielczości i wielkich jak na te czasy ramkach wypada raczej słabo. Ceny części nie odwzorowują jednak tej różnicy.

Na miejscu Apple, będąc drugim co do wielkości producentem telefonów na świecie, zapewne postąpiłbym podobnie, wiedząc, ile pieniędzy ucieka z budżetu. Jako jednak świadomy użytkownik Apple nie mogę się dobrowolnie zgodzić z narzucaniem mi po raz kolejnych pomysłów inżynierów, albo, co gorsza, księgowych z korporacji.


Autorem artykułu jest Jakub Karpowicz.