Sam już wielokrotnie zachwalałem nowy chip z Cupertino, a Intel idzie dalej. Próbuje poniżyć procek od Apple lawiną testów, żeby tylko udowodnić, że ich procesory są lepsze.

Źle, źle, źle. Nie tą drogą, drogi Intelu. Wiem, że w Waszym przypadku wystarczy włożyć procek Intela do laptopa, odpalić Chrome i otworzyć 20 kart. Tak się nie walczy z konkurencją. Apple narzuciło nowy trend, dlatego pójdźcie w tym kierunku – zróbcie coś nowego!

Takie ruchy jasno pokazują, że gigant, jakim jest Intel obawia się procesorów M1 od Apple. Nic dziwnego, wydajność procków Apple’a powala. Jak sugeruje serwis Engadget, niepokój budzi także sposób Intela. Przykładowo do testów baterii podmieniono MacBooka Pro na MacBooka Air, który jak wiadomo jest mniej wydajny. Do testów użyto także Google Chrome, programów od Adobe i pakietu Microsoft Office.

Nie kłamię: MacBooki z procesorami M1 od Apple to w tej chwili nr 1 na świecie

intel zachwala również, że ich procki są wykorzystywane w laptopach z ekranami dotykowymi. Okej, ale procesory Apple są oparte na architekturze ARM, czyli tej znanej z… iPadów. Czyli stworzone zostały pierwotnie do ekranów dotykowych, a dopiero teraz zastosowano je, po odpowiednich zmianach, w komputerach Mac mini i MacBookach.

Testy przeprowadzone przez Intela nie są obiektywne w żaden sposób. Mam wrażenie, że eksperci Intela postawili tezę „obalmy sukces Apple M1” i pod spełnienie tej tezy prowadzone były badania. Nie o to chodzi w testach, ale czego można oczekiwać od firmy, która jest bezpośrednią konkurencją? Obiektywne testy, niezależnych ekspertów pokazują, jak mocny jest procesor Apple M1, a to nie wszystko – jeszcze w tym roku powinien pojawić się jego nowszy, i (jeszcze) lepszy następca.

źródło: Engadget