Być może Izabela Janachowska – tancerka, prezenterka, blogerka, instagramerka – miała w rzeczywistości najlepsze intencje i zainicjowaną przez siebie akcją „Shopping for Australia” chciała uczynić dla świata coś dobrego. Ba, jestem niemal pewna, że właśnie o to jej chodziło, bo poparzone misie koala i kangury naprawdę pootwierały ostatnio ludzkie serca. Niestety, pomysł Janachowskiej to doskonała egzemplifikacja tego, jak błędnie myślimy o działaniach na rzecz środowiska naturalnego. Zacznijmy jednak od przedstawienia założeń propozycji celebrytki.

https://www.instagram.com/p/B7IhiWVB5be/

Na swoim instagramowym koncie Janachowska zachęca, by wesprzeć organizacje walczące z australijskimi pożarami poprzez wpłacenie na ich konto kwoty równej tej, którą wydaliśmy ostatnio na zakupach. Sama zadeklarowała, że przelała w ten sposób 600 złotych – równowartość produktów, które nabyła ostatnio w drogerii. Jednocześnie celebrytka nominowała do podobnego gestu kolejne trzy znane postacie – Natalię Siwiec, Małgorzatę Sochę i Małgorzatę Rozenek Majdan. Teoretycznie wszystko jest więc super, bo i wilk syty, i owca cała. Sęk w tym, że wcale nie.

Wpłacanie pieniędzy na walkę z pożarami w Australii to tylko działanie doraźne, naprawienie tego, co zdążyliśmy już jako ludzie na świecie zepsuć. Świetnie, że bierzemy odpowiedzialność za swoją dotychczasową lekkomyślność, ale byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy postanowili na przyszłość jakąś poprawę. A wiecie, co przyczynia się do takich pożarów? Gargantuicznych rozmiarów konsumpcjonizm, czyli takie zakupy kosmetyczne za 600 zł, które dzisiaj już nie tylko nikogo nie dziwią, ale są synonimem pewnego sukcesu oraz celem wielu ludzi.

Za dużo kupujemy. Za dużo produkujemy. Jest popyt, jest podaż, ale też: jest podaż, jest popyt. Chcemy kupować i złaknieni forsy twórcy dóbr dobrze o tym wiedzą. Chcesz na serio pomóc Australii i Ziemi w ogóle? Zbastuj. Kupuj mniej i mądrzej. Nie mam złudzeń i nie oczekuję, że ludzkość hurmem zmieni swoje aspiracje, cele i przyzwyczajenia o 180 stopni (przyznaję się, że i ja nie potrafię), niemniej może je zmienić o stopni 30, 60 czy 90.