Dwa dni temu Instagram na swoim blogu ogłosił, że w ramach walki z przemocą wewnątrz aplikacji będzie ukrywał przed nami treści potencjalnie nam zagrażające. Mają to być posty od osób, których nie obserwujemy, czyli, teoretycznie, spoza kręgu naszych znajomych.

Jakie treści dodatkowo mogą pójść pod nóż? Wszelkie, które jakkolwiek naruszają “Community Guidelines”. Mogą to być posty ukazujące lub nakłaniające do przemocy czy też te zawierające zbyt dużo nagości. Innymi słowy tutaj możemy się już pożegnać z akcją #freethenipple, która do tej pory miała na celu walkę z podwójnymi standardami względem ludzkich brodawek. Jak wszyscy wiemy, jedynie męskie brodawki widoczne w postach na Instagramie są zgodne z polityką serwisu. Teraz uwolnić żeńskie brodawki będzie jeszcze trudniej, o ile w ogóle.

Instagram chce jeszcze bardziej kontrolować treści

O kontroli w aplikacjach ciężko w zasadzie w ogóle mówić. To dostawca aplikacji decyduje, ile nam wolno w jej obrębie zrobić dając nam rozmaite opcje, jak i swoje regulaminy. Jeśli postępujemy niezgodnie z regulaminem danego serwisu, musimy liczyć się nawet z permanentnym zakazem używania danej aplikacji przy użyciu danego adresu mailowego.

Problem tutaj polega na tym, że tej kontroli na Instagramie mamy coraz mniej. Instagram jednak twierdzi coś dokładnie odwrotnego. Otóż teraz mamy dodatkową opcję w mobilnej wersji aplikacji, aby wybrać, czy chcemy wciąż widzieć posty potencjalnie nam zagrażające, mniej lub wcale.

W ustawieniach konta na Instagramie pojawiła się nowa opcja – “Sensitive Content Control”.

Instagram sensitive content
Aby zmienić opcje wyświetlania kontrowersyjnych treści na Instagramie, należy kliknąć kolejno Ustawienia > Konto > Kontrola kontrowersyjnych treści

Na powyższej grafice zapewnionej przez Instagram widzimy trzy opcje do wyboru:

  • Allow – nasz feed i reszta opcji nie powinny ulec zmianie).
  • Limit (Default) – zobaczymy niestosownych treści mniej.
  • Limit Even More – no ze świecą szukać tych biednych brodawek.

Najważniejsze w tej nowej, “bezpiecznej” funkcji jest to, że Instagram już zdecydował za nas – mamy widzieć mniej „zagrażających” nam treści. Aby to zmienić, musimy własnoręcznie w ustawieniach wybrać opcję “Zezwól”.

Dopóki mamy jeszcze opcję “Allow”, nie jest tak źle. Problem pojawia się tutaj głównie ze względu na decyzję, którą Instagram podjął za nas w kwestii treści, które na co dzień mamy konsumować.

Co cenzura oznacza dla instagramerów?

Poza #freethenipple może ucierpieć znacznie więcej akcji oraz treści, w tym np. profile traktujące o edukacji seksualnej. Jak świetnie wiemy, problem z dostępem do edukacji seksualnej jest realny i dotyka każdego społeczeństwa na świecie. Instagram, podejmując decyzję za swoją społeczność, odciął ją do wielu niezwykle wartościowych kont szerzących wiedzę między innymi na temat seksualności.

W dużym skrócie Instagram odebrał nam (z opcją powrotu do statusu quo) możliwość podejmowania decyzji po raz kolejny. Tym razem możemy przeczytać, że dzięki wprowadzeniu tej funkcji, serwis oddaje kontrolę nam. Wobec tego w jakim celu zdążył zdecydować już za nas, zanim funkcja została wprowadzona z najnowszym updatem?