Indie na siłę pozbędą się pojazdów spalinowych, zrobią to szybciej niż Europa!

Indie na siłę pozbędą się pojazdów spalinowych, zrobią to szybciej niż Europa!

Opublikowano 25.06.2019 14:34 -


Jakiś czas temu władze Szwecji zakomunikowały, że do 2030 zakażą sprzedaży pojazdów spalinowych. Okazuje się, że podobne plany mają władze Indii. Z tą różnicą, że władze tego kraju już zaczęły działać w tym kierunku. Chcą zmusić do elektryfikacji pojazdów zarówno producentów, jak i osoby zarabiające na przewozach.

Indie to kraj, którego nie da się sobie wyobrazić, nie myśląc o tysiącach skuterów snujących się po drogach. Rząd Indii właśnie spotkał się z czołowymi producentami skuterów i motocykli jak Bajaj Auto (produkty tej firmy dystrybuuje w naszym kraju Romet) i Hero MotoCorp.

Mało czasu i wiele żądań

Spotkanie na szczycie z przedstawicielami władzy nie było miłe dla producentów. Spotkali się oni z mnóstwem nierealnych oczekiwań. Jednym z nich jest prośba o opracowanie planu przejścia z produkcji pojazdów spalinowych na elektryczne. Na opracowanie takiego planu producenci dostali zaledwie dwa tygodnie.

Zwierzchnicy rządu nie ukrywali, że zależy im na czasie. Indie muszą przejść z paliw kopalnych na czystą energię. Sytuacja ekologiczna w tym kraju jest tragiczna, a Indie nie mogą przegapić trendu na bezemisyjne pojazdy. Producenci i rynek motoryzacyjny odbija piłeczkę — nie da się równie szybko zaprowadzić tak wielkich zmian. Ucierpieć mogą na tym nie tylko konsumenci, ale cały przemysł motoryzacyjny i rynek pracy.

Problem najbardziej dotknie firmy i przewoźników

Według agencji Reuters indyjscy urzędnicy mają znacznie większe plany elektryfikacji rynku motoryzacyjnego. Szykują przepisy, które zatrząsną krajem. Plany, które zdradzili, są bardziej restrykcyjne niż te, które miałyby obowiązywać w Europie. Zresztą sami oceńcie:

  • Firmowe floty będą musiały posiadać ilościowo 2,5% pojazdów EV do 2021 roku.
  • Do 2022 ich liczba musi wzrosnąć do 5%.
  • Do 2023 ma to być już 10%.
  • Do 2026 liczna pojazdów EV musi wynosić co najmniej 40% floty firmowej.
  • Do 2023 roku każdy motocykl i skuter używany do wynajmu, przewozów lub innych celów komercyjnych musi być pojazdem EV.
  • Po 2025 roku nowe jednoślady o pojemności przekraczającej 150 cm3 muszą być pojazdami EV.
  • Po 2026 roku każdy samochód używany do powyższych również musi być pojazdem EV (ten zapis jest na razie tylko propozycją).

Nowe przepisy, jeśli wejdą w życie, będą bardzo restrykcyjne. Uderzą zwłaszcza w firmy z dużą flotą pojazdów oraz te, które czerpią zyski z wypożyczania pojazdów, przewozów i czerpiące inne zyski z używania pojazdów. Zastanawiam się, czy wprowadzenie tak restrykcyjnych przepisów jest w ogóle możliwe na przestrzeni zaledwie 6 lat.