Trudno już chyba znaleźć na rynku sprzętu audio markę, która nie ma w portfolio słuchawek Bluetooth wyposażonych w aktywną redukcję hałasu (ANC). Nie inaczej jest z marką House of Marley, której model Positive Vibration XL ANC przyszło nam ostatnio testować. Jak słuchawki sprawdzają się na co dzień? Przeczytajcie.

House of Marley to jedna z tych marek, które być może jeszcze nie mają największego rozgłosu, ale zdecydowanie na niego zasługują. Znane nazwisko w nazwie to tylko jeden z wielu jej wyróżników. Oprócz współpracy ze Skipem Marleyem (syn Boba Marleya), w DNA ich produktów wpisane są inne, ważne wartości: wysoka jakość, oryginalny design czy dbałość o środowisko.

Wykonanie i design

Tak, dobrze przeczytaliście. House of Marley to jedna z niewielu firm w świecie sprzętu audio, która za jeden z nadrzędnych celów wyznaczyła sobie ekologię. Przykład? Proszę bardzo. W modelu House of Marley Positive Vibration XL ANC wykorzystano elementy drewna z certyfikatem FSC (odpowiedzialnego leśnictwa), a także łatwe w recyklingu aluminium oraz wyściółkę z materiału w 30% pochodzącego z przetworzonej bawełny, w kolejnych 30% – z przetworzonych włókien konopi, i w 40% z butelek PET.

Design słuchawek, oprócz wykorzystanych materiałów, też jest oryginalny i może się podobać. Mamy tu dominującą matową czerń z delikatnymi drewnianymi akcentami na nausznikach oraz wyściełanym materiałem, miłym w dotyku pałąkiem. Nauszniki to materiał przypominający skórę z gąbką od wewnętrznej strony. Całość świetnie leży na głowie, przylegając dokładnie, ale i wygodnie.

Positive Vibration XL ANC są bardzo solidne dzięki zastosowaniu aluminium. Nie jest to co prawda waga piórkowa, ale odczuwalny ciężar potęguje wrażenie solidności. Słuchawki można łatwo dostosować do własnych potrzeb dzięki standardowej regulacji. Nauszniki obracają się pod kątem 90 stopni, co ułatwia odłożenie ich na płaskiej powierzchni lub schowanie do załączonej, poręcznej torby.

Obsługa i redukcja hałasu

W opisywanym modelu House of Marley zastosowano prosty, ale skuteczny układ 5 przycisków znajdujących się na tylnych krawędziach muszli. Z prawej strony są to:  przycisk podgłaszania (+), włącznik i przycisk przyciszania (-). Środkowy przycisk służy też m.in. do zatrzymywania muzyki, uruchamiania asystenta głosowego Google/Siri, a dwa pozostałe, po 2-sekundowym przytrzymaniu, do zmiany granych utworów.  Z kolei np. jednoczesne przytrzymanie + i – włącza tryb parowania urządzenia przez Bluetooth. Obsługujemy nimi też połączenia telefoniczne.

Jak w przypadku każdych nowych słuchawek wymaga to kilku minut nauki i przyzwyczajenia, ale później pamięć mięśniowa odwala już za nas całą robotę. W tym miejscu warto odnotować inną ważną zaletę – guziki w Positive Vibration XL ANC są bardzo dobrze wyczuwalne pod palcami i mają gumowaną powierzchnię. Posiadają też wyraźny klik, dzięki czemu sterowanie jest niezwykle precyzyjne i nie ma mowy o przypadkowym uruchomieniu niepożądanej funkcji.

Na lewym nauszniku mamy z kolei port USB-C do ładowania zestawu, gniazdo mini-jack oraz dwa kolejne przyciski. Świetnie, że producent idzie z duchem czasu i zastosował nowe USB – ładowarki typu C stały się już standardem, a niestety niektóre firmy nadal używają przestarzałych rozwiązań. Miłym detalem jest też dodanie gniazda i kabla typu jack – nie zawsze przecież musimy korzystać z słuchawek wyłącznie bezprzewodowo.

Wspomniane przyciski po lewej stronie włączają lub wyłączają aktywną redukcję hałasu i „przepuszczanie” dźwięków z otoczenia. ANC w tym modelu działa tak jak trzeba, pozwalając niemal całkowicie odciąć się z muzyką od otaczającego nas hałasu, np. w biurze czy komunikacji miejskiej. W razie potrzeby możemy jednak „wpuścić” do uszu trochę dźwięku z zewnątrz dzięki drugiemu przyciskowi lub całkowicie wyłączyć ANC.

Jakość dźwięku i czas pracy

Świetne wrażenie robi także jakość dźwięku, jaką zapewniają House of Marley Positive Vibration XL ANC. Mamy tu do czynienia z dużymi, 40-milimetrowymi przetwornikami i to po prostu słychać. Bas schodzi nisko, ale jest przy tym dynamiczny i bogaty. Dobrze odseparowano również średnie i wysokie tony. Dźwięk płynący z słuchawek jest czysty, pełny koloru i po prostu przyjemny dla uszu.

Producent zapewnia, że Positive Vibration XL działają na jednym ładowaniu ponad 30 godzin i tak faktycznie jest w rzeczywistości. W naszych testach okazało się, że ten wynik może wynieść nawet o 1-2 godziny więcej. Naturalnie, jeśli będziemy dużo korzystać z ANC, należy się spodziewać odrobinę krótszej pracy na baterii, ale nadal wynoszącej grubo ponad 20 godzin na jednym ładowaniu.

House of Marley Positive Vibration XL ANC – czy warto?

Jeśli rozłożymy słuchawki House of Marley Positive Vibration XL ANC na czynniki pierwsze, to wyjdzie na to, że model ten spełnia swoją rolę w każdym aspekcie bezprzewodowych słuchawek Bluetooth. Producent zapewnia nam świetną jakość wykonania i oryginalny design, a do wyprodukowania sprzętu użyto na dodatek możliwie najbardziej ekologicznych materiałów. Na równie wysokim poziomie stoi też wygoda obsługi urządzenia czy czas pracy na baterii.

Bardzo dobrze wypada również jakość dźwięku – słuchanie muzyki na Positive Vibration XL ANC to czysta przyjemność. A jeśli ktoś lub coś będzie chciało nam tę przyjemność zakłócić nieprzyjemnym hałasem, zawsze możemy odciąć się od dźwięków z zewnątrz dzięki modelowo zrealizowanej funkcji aktywnej redukcji hałasu.

Zatem jeśli szukacie słuchawek kompletnych i zależy Wam na ANC, mogę Wam śmiało polecić właśnie Positive Vibration XL ANC.


Posłuchaj nas!