Niedawno w czasie targów Gamescom twórcy „Horizon: Forbidden West” podali oficjalną datę premiery ich najnowszej produkcji. Gra zadebiutuje 18 lutego 2022 r. Zgodnie z zapowiedzią, 2 września ruszyły zamówienia przedpremierowe.

Horizon: Forbidden West – 5 edycji w pre-orderze

Sony przygotowało 5 wersji „Horizon: Forbidden West”. Oprócz edycji standardowej, dostępne są jeszcze: specjalna, cyfrowa edycja deluxe, kolekcjonerska i edycja Regalla. Dokładną zawartość każdej z nich można sprawdzić tutaj.

W Polsce na razie możemy kupić tylko cyfrową edycję Standardową i deluxe „Horizon: Forbidden West”. Ceny zaczynają się od 299 zł w wersji na PS4 i zamykają na 389 zł za deluxe, która zawiera wersję zarówno na PS4, jak i PS5.

Co z aktualizacją Horizon: Forbidden West z PS4 do PS5?

No właśnie, takiego udogodnienia nie znajdziemy w edycji standardowej ani specjalnej. Żeby dostać wersję na obie konsole, musimy kupić którąś z pozostałych edycji. W takim razie musi być możliwość płatnego upgrade’u na PS5, prawda? Otóż nie tym razem. Jeżeli będziemy chcieli zagrać w grę dostosowaną do nowej generacji, zostaniemy zmuszeni do ponownego zakupu.

Co jeszcze ciekawsze, wersję na PS4 uruchomimy na PS5 za darmo, ale tylko w ramach wstecznej kompatybilności. Więc skoro tak czy inaczej nawet najtańsza edycja będzie grywalna na obu konsolach, to czy darmowe ulepszenie graficzne byłoby dla Sony tak ogromną stratą?

Tym bardziej że ceny gier na Playstation potrafią ostatnio przyprawić o zawrót głowy. Przy okazji premiery PS5 Sony stwierdziło, że za gry powinno się płacić więcej. I tak oto przykładowo „Ratchet & Clank” wydany 5 lat temu na PS4 kosztował w dniu premiery 149,90 zł, ale jego bezpośrednia kontynuacja, „Ratchet & Clank: Rift Apart”, dostępna od niedawna na PS5, to już koszt 339 zł.

Mamy więc do czynienia z ponad dwukrotną podwyżką ceny. A to dopiero początek. Poczynania Sony sprawiły, że inni producenci również zaczęli wyżej wyceniać swoje gry. Doczekaliśmy się momentu, kiedy nie tylko firmy próbują naciągnąć graczy na jeszcze więcej pieniędzy, ale jeszcze się z tym nie kryją. Doliczając do tego problemy z dostępnością konsol, nie mam złudzeń, że branża gier zaczyna iść w bardzo niepokojącym kierunku.