Hej Apple, jeśli chcecie moich pieniędzy, to pokażcie nowego iPada Mini

Opublikowano 13.09.2020 20:59 -


W moim domu nie ma Androida, jest Apple. Uprzedzając potencjalną wojnę w komentarzach, której na celu będzie udowodnienie wyższości jednego systemu nad drugim, od razu powiem. Android jest super i Apple jest super, zależy oczywiście od tego na czym komu zależy. Zamykając część formalną czas na część właściwą: mam nadzieję, że Apple pokaże podczas Apple Event 2020 nowego iPada Mini. Jeśli tak, to zamykam oczy i płacę.

W moim domu przewinęła się tona sprzętów od Apple. Zaczęło się wszytko od iPhone 3GS, na który oddałem wówczas najpewniej całą swoją wypłatę, tak bardzo mnie zachwycił. Potem skok w bok z Samsungiem Galaxy S2, który jakością ekranu zjadał 3GS. Następnie powrót od Apple wraz z iPhone 4 i tak już zostało. Były MacBooki, były akcesoria, a jest iMac, iPhone 11 Pro i Airpodsy w dwóch odmianach, a także iPad Mini 2, który ma dość swego żywota.

Jestem wielkim fanem idei iPada Mini. To kawał świetnego sprzętu... na kanapę. Jego niewielkie rozmiary i waga, to czysty komfort do korzystania głównie bez zadań specjalnych. Dlatego też po 1 generacji, kiedy się tylko zestarzała, kupiłem bez zawahania drugą generację. Ta szybko przeszła w ręce moich pociech, gdzie dotąd, z dużym trudem, ale jednak dalej służy jako player do bajek z YouTube Kids.

Ipad Mini rockstar

Niestety jego żywot najpewniej skończył się już kilka lat temu, bo niestety stary już procesor kiepsko sobie radzi z obsługą innych aplikacji i to zdecydowany czas na zmianę. Problem w tym, że nie kupię nowego iPada Mini, wydając przy tym 2k zł za sprzęt, który aktualnie wygląda jak generacja sprzed kilku ładnych lat. Oczywiście bebechy ważniejsze niż design, ale to dla mnie wbrew logice. Dlatego czekam aż pojawi się iPad Mini z odświeżonym designem, znanym z iPada Pro. Jeśli Apple tylko zlikwiduje ogromne ramki, to mamy dodatkową przestrzeń użytkową, a genialny i bardzo wygodny gabaryt pozostanie bez zmian. Za taki sprzęt jestem gotowy zapłacić. Dzieciaki będą miały frajdę z YouTube Kids, genialne Apple Arcade (tata pewnie też będzie miał używanie), a przede wszystkim świetny sprzęt do wieczornego przeglądania sieci.

Ucieszyłem się kiedy w sieci pojawiły się pierwsze doniesienia, że podczas wrześniowych premier, światło dzienne ma także zobaczyć właśnie odświeżony iPad Mini. Pojawiły się w sieci pierwsze rendery, informacja o obsłudze FaceID. Niestety śledząc informacje o przeciekach im bliżej eventu Apple, tym mniej informacji o iPadzie Mini, za to coraz więcej o iPadzie Air, który ma zyskać zmiany, na które liczyłem w przypadku Mini. Mam cichą nadzieję, że Apple zrobi wszystkim psikusa i jednak pokaże nową generację małych tabletów, ale niestety się na to nie zanosi.

Pozostaje pytanie czy iPad Air będzie doskonałą alternatywą? Przez kilka dni miałem okazję korzystać równolegle przez iPada Pro i aktualną generację iPada Air i nie mówiąc już o wadze wersji PRO, ale o gabarycie obu urządzeń, to są one po prostu za wielkie do kanapowego korzystania. Jestem przyzwyczajony do tego, że mogę trzymać urządzenie w jednej ręce, co w przypadku wersji Air nie wchodzi w grę. Najgorsze w całej historii jednak jest to, że patrząc na daty premier iPadów Mini, to pojawiają się one bardzo nieregularnie, a na ostatnie odświeżenie Apple kazało nam czekać aż 4 lata! Obawiam się, że jeśli nie teraz, to trzeba będzie się polubić z iPadem Air, ale ciągle wierzę, że zobaczymy wersję Mini, a ja znów będę mógł zamknąć oczy, zapłacić i oddać się frajdzie z korzystania.

Wieści z Rozładowani.pl