Guczi sruczi – o co chodzi w nowym logo modowego giganta

Guczi sruczi – o co chodzi w nowym logo modowego giganta

Opublikowano 17.01.2020 7:59 -


Świat projektowania, a przede wszystkim świat mody, huczy na temat nowego znaku, który zaprezentował Gucci – jeden z najbardziej znanych włoskich domów mody.

Guccio Gucci S.p.A., znany po prostu jako Gucci, to włoski dom mody założony we Florencji w 1921 roku przez Guccio Gucciego. Gucci należy do francuskiego holdingu Kering, skupiającego producentów produktów markowych. W tej samej grupie znajdziemy takie marki, jak Yves Saint Laurent, Balenciaga czy… Puma, w której Kering posiada 60% udziałów.

Gucci powinien Wam się kojarzyć z charakterystycznymi dwoma splecionymi literami G, które widnieją w logo firmy. Równie popularny jest pattern firmy, który rozpoznawalnością przegrywa chyba tylko z kratą Burberry czy wzorkiem, z którego korzysta Louis Vuitton.

Gucci zaskoczył wszystkich, prezentując na początku stycznia nowy znak. Nie jest to co prawda nowe logo, a jedynie znak reklamujący kolekcję męską jesień-zima 20, jednak jest o nim naprawdę głośno. Wszystko za sprawą nietypowego podejścia do kwestii brandingu. Nowy znak nawiązuje bezpośrednio do kolekcji, która inspirowana jest dzieciństwem. Jest to nazwa firmy, pisana niewprawną ręką dziecka.

Zara i jej nowe logo, czyli jak nie projektować logotypów

Nową kolekcję zapowiadały także hasło „Rave Like You Are Five” i seria grafik inspirowanych dziecięcym przyjęciami. Przygotowano również zaproszenia na pokazy inspirowane dziecinnymi zaproszeniami na przyjęcie urodzinowe. Oczywiście, jak to przystało na Gucci, były to szlacheckie dzieci, więc zaproszenia różnią się od tych wysyłanych przez nas czy nasze dzieci.

Dlaczego Gucci zdecydowało się na tak odważny krok? Bo może. Firma ma taki status, że nawet jak pokaże coś paskudnego, to ludzie doszukują się w tym głębszej ideologii, bądź chociaż artystycznego performensu. To trochę tak, jak z inną marką tego koncernu – Balenciagą, o której Pivot, autor płyty Tato Hemingway, napisał słowa, pod którymi mógłbym podpisać się obiema rękoma: “Moim zdaniem kiedyś wyjdzie na jaw, że Balenciaga to eksperyment społeczny mający na celu sprawdzić, jak dużo ludzie mogą zapłacić za brzydkie rzeczy, jeśli wmówi im się, że są modne.”

Gucci niewielkim kosztem sprawił, że znów o firmie jest głośno. Nowy znak i wszystkie ruchy wokół niego są świetną akcją viralową, bazującą na szokowaniu odbiorcy, niezrozumiałymi dla nich działaniami. A Wy, co myślicie o działaniach włoskiej marki?

Wieści z Rozładowani.pl