Gra "Grounded", czyli porządna realizacja i trochę odjechanej fantastyki naukowej

Opublikowano 3.08.2020 20:17 -


Firmę Obsidian Entertaiment zwykłem kojarzyć z różnego rodzaju grami RPG. W zeszłym roku spędziłem sporo czasu w "The Outer Worlds". O tej produkcji machnąłem kilka słów na łamach DailyWeb, więc, jak łatwo się domyślić, tym razem przyszedł czas na spojrzenie na inny tytuł. 28 lipca 2020 roku w gamedevowym świecie pojawiła się gra "Grounded". Jaki gatunek? Survival. Co mnie zaskoczyło, ponieważ myślałem, że moda na te produkcje już dawno przeminęła.

A tu niespodzianka! Obsidian Entertainment postanowiło spróbować swoich sił w tworzeniu gier opartych na próbach przetrwania. Korzenie "Grounded" sięgają głęboko! Obecnie gra jest we wczesnym dostępie, ale wyraźnie widać, że fani survivali będą zadowoleni, ponieważ Obsidian Entertaiment dobrze realizuje założenia tego gatunku. Jest sporo zasobów do zbierania, da się budować bazę, a następnie ją przyozdobić, aby przeżyć, trzeba dbać o jedzenie i wodę.

Wszystkie te elementy pojawiły się już w innych produkcjach nawiązujących do formy survivalu, myślę, że można nawet pokusić się o stwierdzenie, że stanowią fundament nowych gier o przetrwaniu. W takim razie, co wyróżnia "Grounded"?

Moim zdaniem scenografia. Gra zmusza odbiorcę do przetrwania w przydomowym ogródku. Co wcale nie jest takie proste, jeśli weźmie się pod uwagę, że prowadzona postać została znacząco zmniejszona i teraz nawet biedronki stanowią dla mnie ogromne zagrożenie. Tak samo, jak pająki oraz mrówki. "Grounded" proponuje zabawę nawiązującą do filmu "Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki". W takiej perspektywie przydomowy ogródek jawi się jako przestrzeń pełna różnego rodzaju niebezpieczeństw. Spacery po wydrążonych tunelach będą wymagały zestawu bandaży, broni, pochodni oraz jakiegoś uzbrojenia.

Nawet jeśli twórcy, w kolejnych wersjach, będą kurczowo trzymali się gatunku, to samo osadzenie historii w takiej scenografii, może stać się sposobem na sprzedanie tej gry. Dlaczego tak uważam?

Przejrzałem swoją bibliotekę gier i znalazłem trzy tytuły, w których istotną rolę w przetrwaniu odgrywa budowa bazy. "Don't Starve", czyli cudownie mroczna przygoda, pełna dziwnych przeciwników i często wymagająca kombinowania z zasobami. "The Forest", które nazwałem symulatorem drwala z mutantami w tle. Nie będę ukrywał, że przez pewien czas bawiłem się nieźle, eksplorując wyspę i prowadząc wycinkę. "Green Hell" zawsze będzie mi się kojarzyło z walką o przetrwanie w dusznej dżungli. Ten tytuł dobrze balansuje pomiędzy poczuciem zagrożenia i osamotnienia. Wszystkie wspomniane produkcje mają w sobie coś mrocznego. "Grounded" na ich wygląda jak intrygująca gra. Żadnych mutantów, tylko, równie niebezpieczne, robale.

W tej grze nie ma też żadnych paranormalnych wątków. Jest za to trochę odjechanej fantastyki naukowej. Na dodatek "Grounded" już teraz stara się opowiadać historię, poprzez porozrzucane na mapie przedmioty oraz zadania. Coś, z czym wspomniane przeze mnie tytuły nie zawsze sobie radziły.

Nie ma tutaj żadnej rewolucji. Jest ciekawa scenografia i porządna realizacja. "Grounded", pomimo tego, że jest we wczesnym dostępie, ma w sobie coś intrygującego oraz pociągającego. Pozostaje liczyć na to, że kolejne aktualizacje, sprawią, że w grze pojawi się zdecydowanie więcej zawartości. Fundament jest solidny, teraz czas na postawienie właściwej konstrukcji.

Wieści z Rozładowani.pl